W kierunku ja wyzwolonego.

Tak, miłość jest „ekstazą”, ale ekstazą nie w sensie chwili upojenia, lecz ekstazą jako droga, trwałe wychodzenie z „ja” zamkniętego w samym sobie w kierunku wyzwolenia „ja” w darze z siebie i właśnie tak w kierunku ponownego znalezienia siebie, a nawet w kierunku odkrycia Boga
[21:01] ksiadz_na_czacie2: Szczęść Boże, witam wszystkich :)
[21:02] ksiadz_na_czacie2: W ramach zapowiadanego ocieplenia, termometr za oknem pokazuje -20, ale mam nadzieję, że rozmowa nas rozgrzeje
[21:02] porozmawiam: :)
[21:02] anek: tak, tak ks2, zapewne nas rozgrzeje:)
[21:02] Niunia1705: ks2, moze rozgrzeje, ale musimy się wszyscy postarać:D
[21:03] ksiadz_na_czacie2: Będzie to prawdopodobnie pierwsza w polskim necie rozmowa, osnuta o Encyklikę Benedykta XVI "Bóg jest miłością"
[21:03] ksiadz_na_czacie2: pod tematem, w powitaniu administratora mieliśmy dość długi i trudny cytat
[21:03] ksiadz_na_czacie2: zaczerpnięty jest z pierwszej części encykliki
[21:04] ksiadz_na_czacie2: mam nadzieję, że poświęciliście mu nieco uwagi i zastanowiliście się chwilę nad nim
[21:04] Hm?: nieco tak
[21:04] anek: ale trudny ten cytat
[21:04] porozmawiam: muszę raz jeszcze przeczytać, zaraz wracam
[21:05] ksiadz_na_czacie2: cała encyklika jest trudna - to fakt
[21:05] Niunia1705: trudny, ale dużo mówi jakby się nad nim zastanowić głębiej
[21:05] Belizariusz: Bo pisał ja trudny teolog
[21:05] ksiadz_na_czacie2: a zaraz zobaczymy, czy to jest cytat taki oczywisty
[21:06] ksiadz_na_czacie2: Stawiajmy sobie zatem pierwsze pytanie: czym jest "Ja" zamknięte samo w sobie??
[21:06] anek: "ja"czyli coś, co dotyczy tylko mnie?
[21:06] porozmawiam: ja, to samo moje wnetrze
[21:06] Livia: egoizmem?
[21:06] Belizariusz: "ja" to JA...co tu dużo gadać?
[21:06] ksiadz_na_czacie2: Livia, być może
[21:07] Hm?: opozycja do zewnetrza
[21:07] ksiadz_na_czacie2: w czym to zamknięcie w sobie się objawia??
[21:07] ksiadz_na_czacie2: tak konkretnie, może być na przykładach
[21:07] Belizariusz: brakiem zaufania do innych
[21:07] ksiadz_na_czacie2: a do siebie??
[21:07] pedziwiatr: to jest to Ja, ktore zaprzecza, ze jest w nas odbicie Boga
[21:08] Hm?: kazdy odczuwa granice miedzy ja i nie-ja
[21:08] anek: zamknięcie sie na potrzeby innych...
[21:08] pedziwiatr: i zamyka nam droge do Niego
[21:08] ksiadz_na_czacie2: tylko do Niego??
[21:08] anek: nie i do innych też
[21:08] Belizariusz: ale wzniosłe czysto katechetyczne słowa.....
[21:08] pedziwiatr: no nie, ale to juz konsekwencja tego pierwszego zamkniecia
[21:08] porozmawiam: jeśli zamykam sie w sobie, znaczyc może, że mam jakis problem, np.
[21:09] ksiadz_na_czacie2: Beli, ale odniesienie mają bardzo praktyczne
[21:09] Niunia1705: zamykając się w sobie, zamykamy się na otaczających nas ludzi
[21:09] anek: porozmawiam ma chyba rację...
[21:09] Hm?: najgorsze jest zamkniecie sie na siebie
[21:09] Belizariusz: ksiadz..problemem może byc brak ufności do ludzi
[21:09] anek: bo ktoś mógł nadużyć naszego zaufania
[21:09] Belizariusz: do tych co zawiedli
[21:09] porozmawiam: moze być Beliz
[21:09] pedziwiatr: Beli, nie ufam ludziom, jesli nie potrafie ufac Bogu, otworzyc sie na Boga
[21:10] Hm?: zycie do wewnatrz stanowi problem dla niektorych
[21:10] ksiadz_na_czacie2: Jak pisał ksiądz Twardowski : "Potrafi myśleć o sobie tylko w pierwszej osobie"
[21:10] ksiadz_na_czacie2: :)
[21:10] Niunia1705: zawiedliśmy sie na kimś i boimy się zaufać ponownie boimy się rozczarowania
[21:10] ksiadz_na_czacie2: HM, ale to zycie do wewnątrz może mieć dwa aspekty
[21:10] Hm?: bezpiecznie jest w stadzie
[21:10] anek: chcemy tego uniknąć na przyszłość
[21:10] ksiadz_na_czacie2: narcystyczny i skierowanie na Tego, który zamieszkuje moje serce
[21:10] Belizariusz: Hm....tylko dla krów
[21:11] Hm?: o ile zamieszkuje
[21:11] opik14: zamykanie się w sobie jest objawem strachu również
[21:11] Hm?: nie wszystkim sie to zdarza
[21:11] porozmawiam: Belizariusz niekoniecznie, to, że nie ufasz ludziom, nie znaczy, że nie ufasz Bogu
[21:11] ksiadz_na_czacie2: a nie zamieszkuje??
[21:11] anek: ale my nie zawsze pozwalamy Bogu na to, żeby był w moim sercu, czasami chcemy Boga wyrzucić z naszego życia
[21:11] ksiadz_na_czacie2: porozmawiam, nie byłbym tego taki pewny
[21:11] porozmawiam: niee?
[21:11] Hm?: co Bog ma do tego?
[21:11] Belizariusz: a ja byłbym...bo Bóg nie zawodzi...ludzie często
[21:12] ksiadz_na_czacie2: anek, nawet gdy Go wyrzucamy, On tam jest "bo nie może zaprzeć się samego siebie ":)
[21:12] anek: hmmm
[21:12] Niunia1705: Bóg bez wzgledu na to czy chcemy czy nie jest zawsze w naszym sercu
[21:12] porozmawiam: jak ja mam problemy, czesto zamykam sie w sobie Ksiadz, co nie znaczy, że na Boga
[21:12] Niunia1705: tylko czasami tego nie chcemy zobaczyć
[21:12] Hm?: okruch, odprysk, iskra-w tym sensie masz racje
[21:13] pedziwiatr: porozmawiam, ale Bog mowi do nas na wiele roznych sposobow, przez ludzi tez
[21:13] ksiadz_na_czacie2: Zatem mówiąc o ukierunkowaniu do wewnątrz uściślamy: nie chodzi o ukierunkowanie narcystyczne
[21:13] porozmawiam: tak, zgadza sie pędziwiatr, oczywiscie, wiec czasem i szukam
[21:13] anek: ale czasmi w ciszy do nas przemawia...
[21:13] Belizariusz: a skad mozna miec pewnosc, ze przez tych ludzi przemawia Bóg?
[21:13] Hm?: Pedzi, tak mowi zrozumiale i najwiarygodniej
[21:14] Hm?: egocentryzm
[21:14] opik14: ale takie zamkniecie nie jest dziwne, jeśli ludzie zamiast nam pomóc tylko nas ranią, co nie znaczy, że to jest dobre-tylko uzasadniam takie postawy
[21:14] Hm?: bardziej jest na miejscu
[21:14] Niunia1705: Beli nigdy nie mamy pewności, ale powinniśmy to umieć odróżnić
[21:14] anek: beli, chyba po owocach tego, co do nas dotarło co nam ten ktoś mówił, tak sobie myślę

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie