Czy miłosierdzie Boże to dar tylko dla mięczaków ??

Dołączyłeś do pokoju: Wiara
[20:55] Administrator: Jezu Ufam Tobie

[21:00] brat_na_czacie: [zegar] Zaczynamy, kto "odważny", zapraszam do rozmowy!!!
[21:01] brat_na_czacie: Witam was wszystkich na tematyku, dziś chce z wami wspólnie pogadać, o Miłosierdziu
[21:01] wiola: moim zdaniem trzeba mieć dużo pokory w sobie, aby przyjąć miłosierdzie
[21:01] wiola: złamać swoją pychę swoje ja
[21:01] brat_na_czacie: wiola, a może właśnie odwagi!
[21:02] aprylka: dla mięczaków? a kto to mięczak?? :)
[21:02] brat_na_czacie: dobre pytanie aprylka
[21:02] aprylka: tak to premier mówił :P;)
[21:02] wiola: no odwagi by przyznać się przede wszystkim przed sobą do grzechu a potem przed Bogiem
[21:02] brat_na_czacie: dziś świat, pokazuje nam wartość bycia kimś, niezależnym, taki ktoś się liczy, co sobie daje rade
[21:03] wiola: po przed sobą przyznać się do grzechu błędu pomyłki jest zawsze najtrudniej
[21:03] grosz: niekoniecznie dzisiaj
[21:03] Kris_yul: ja się nie uważam za mięczaka, a przyjąłem dar Miłosierdzia Bożego
[21:03] grosz: każdy ma potrzebę .. samodzielności
[21:03] brat_na_czacie: ci co szukają pomocy, co potrzebują innych to często nazywani są mieczaki
[21:03] wiola: sztuką jest kogoś poprosić o pomoc...
[21:03] baranek: trzeba mieć odwagę prosić o pomoc :)
[21:04] Sorayah: witam
[21:04] brat_na_czacie: no właśnie
[21:04] wiola: a miłosierdzie to jest przecież "Boża Pomoc "
[21:04] grosz: odwagę?
[21:04] aprylka: ale przecież Bóg wybrał to co słabe w oczach świata :) - więc jeśli nawet mnie świat nazywa mięczakiem - to ja wolę być mięczak z Bogiem niż twardziel bez Boga :)
[21:04] grosz: raczej zaufanie trzeba mieć
[21:05] brat_na_czacie: kiedy tak myślałem o tym, to muszę Wam powiedzieć, że wydaje mi się, że to właśnie ludzie odważni potrafią przyjąć Miłosierdzie
[21:05] wiola: często ludzie mylą miłosierdzie z litością
[21:05] _marcink: aprylka - dobrze powiedziane:)
[21:05] Kris_yul: pewnie, że odważni, bo trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i zmienić swoje wygodne życie
[21:05] brat_na_czacie: aprylka, czy to co napisałaś , nie jest już właśnie taka odwaga ewangeliczną
[21:06] aprylka: zgadza się, odważni, bo trzeba odwagi by powiedzieć nie "dobrom" tego świata - by iść pod prąd :)
[21:06] wiola: trzeba mieć odwagę by spojrzeć na siebie i powiedzieć sobie ze potrzebuje się pomocy to fakt
[21:06] aprylka: możliwe że jest :)
[21:06] brat_na_czacie: wiola, tak, miłosierdzie to nie litość, zgadza się
[21:06] wiola: miłosierdzie to cos więcej niż miłość
[21:07] brat_na_czacie: bo jeśli ja z Miłosierdzia przyjdę i upomnę Cię co ty robisz...to właśnie dosięga Cię też miłosierdzie
[21:07] wiola: a poza tym miłosierdzie odnosi triumf nad sprawiedliwością - zawsze
[21:07] Trinity: często się myli miłosierdzie i litość
[21:07] brat_na_czacie: bo mogłabyś np. nigdy nie dowiedzieć się o tym, że czynisz źle
[21:07] Dzidzius__Czatowy: "Tylko zdechłe ryby płyną z prądem, reszta płynie pod prąd" x.F.Blachnicki
[21:08] wiola: ale trzeba mieć tez odwagę by kogoś upomnieć.
[21:08] brat_na_czacie: jeśli matka, nie pozwala swoim dzieciom czegoś co ich gubi, to tez miłosierdzie
[21:08] Sorayah: a co robić w pracy, kiedy przełożeni robią źle i wypadałoby ich napomnieć
[21:09] aprylka: hmm... a nie miłość po prostu? miłosierdzie kojarzy mi się z wybaczeniem czegoś co złe - co już nastąpiło
[21:09] wiola: hmm
[21:09] brat_na_czacie: Soray...........jeśli czynisz to z miłością, to czyń
[21:10] Sorayah: Ojcze, to pójście pod prąd często samemu
[21:10] donia: a co to właściwie jest miłosierdzie??
[21:10] wiola: ale to już odwaga
[21:10] Sorayah: nieraz tak robiłam ale zostawałam sama a to i tak niczego nie zmieniało
[21:10] brat_na_czacie: jasne, aprylka....ale jeśli ktoś mi daje co, mnie ustrzeże od zła, czyż to nie miłosierdzie
[21:10] wiola: a miłosierdzie to cos według mnie przekraczające wszelkie ramy miłość
[21:10] aprylka: donia, należałoby powtórzyć za premierem i bratem: dobre pytanie ;)
[21:11] donia: :D
[21:11] wiola: to cos ponad..
[21:11] brat_na_czacie: sam Jezus mówi w dzienniczku, że Ci co czczą Miłosierdzie, będzie z nimi szczególnie...czyli chroni mnie, czyli otrzymuje Miłosierdzie
[21:11] aprylka: no tak - racja :)
[21:11] donia: no nie bo mówimy o czymś czego sobie nie wytłumaczyliśmy
[21:11] brat_na_czacie: Soray....czy jednak nie zmieniało???
[21:11] Sorayah: nie Bracie
[21:11] brat_na_czacie: a twoje serce, czy miało pokój?
[21:11] Sorayah: ja jestem nauczycielką
[21:12] Sorayah: reszta grona mnie nie popierała
[21:12] Sorayah: każdy się boi
[21:12] Sorayah: tylko ja obrywałam
[21:12] Sorayah: nie bardzo
[21:12] brat_na_czacie: Soray...zapewniam Cię, ze żadne twoje słowo nie zostaje bez odzewu....choć ci tego nie mówią
[21:13] brat_na_czacie: przyjdzie dzień, kiedy będą myśleć o tym co mówiłaś, zapewniam Cię
[21:13] Sorayah: bezsilność jest straszna
[21:14] brat_na_czacie: wielbij wtedy Boga, do największa modlitwa
[21:14] Sorayah: ale pewnie to na pokorę
[21:14] brat_na_czacie: a szczególnie w tych bezsilnościach
[21:14] wiola: miłosierdzie to dar, czyli cos darmo dane tak??
[21:14] brat_na_czacie: tak wiola, ale jest jedno ale....
[21:14] wiola: jakie?
[21:14] brat_na_czacie: nie każdy z nas chce go brać
[21:15] brat_na_czacie: i trzeba właśnie być odważnym, aby umieć go przyjąć
[21:15] wiola: są różne powody wstyd strach pycha...
[21:15] baranek: konieczność zmian
[21:15] wiola: tez
[21:15] brat_na_czacie: chyba właśnie mięczaki, to ci, którzy są silni według świata [he]
[21:15] Sorayah: Bracie, są takie słowa " póki złożysz swój dar na ołtarz najpierw pojednaj się z bratem", jezęli mamy kogoś, z kim nie umiemy żyć w zgodzie, jak Bóg wtedy na nas patrzy?
[21:15] wiola: nie rozumiem :(
[21:16] Kris_yul: czeka aż się pojednasz
[21:16] wiola: z tymi mięczakami...
[21:16] aprylka: konieczność zmian jest powodem nie przyjęcia Miłosierdzia?? - chyba nie bardzo rozumiem...
[21:16] brat_na_czacie: zaraz soyach....
[21:16] Kris_yul: Bóg właśnie dzięki Miłosierdziu pozwala światu istnieć i daje każdemu człowiekowi codziennie nowy dzień
[21:16] brat_na_czacie: wiola, dla mnie odważni to Ci co umieją przyjąć jego Miłosierdzie
[21:16] wiola: i?
[21:17] brat_na_czacie: pokora-odwaga
[21:17] wiola: ale to dwie skrajności...
[21:17] beti79: i jedno i drugie przychodzi z trudnością
[21:17] wiola: choć może nie koniecznie
[21:17] Kris_yul: pokora i odwaga się ze sobą nie kłócą
[21:17] brat_na_czacie: Soray......nienawidzę grzechu, ale kocham drugiego człowieka
[21:18] wiola: nio
[21:18] brat_na_czacie: jeśli, ktoś się gniewa na mnie, bo mówiłem prawdę, to cos innego, niż to co przytoczyłaś wyżej
[21:19] donia: Bóg dał nam i ciągle daje nam dowody Swego wielkiego miłosierdzia. Pan Stworzenia nie jest samą tylko sprawiedliwością, która za każdy zły czyn od razu zsyła karę. Objawił się nam jako Bóg „bogaty w miłosierdzie” (Ef 2,4), jako „Ojciec miłosierdzia i Bóg wszelkiej pociechy” (2 Kor 1,3). Miłosierdzie Boże ujawniło się w tym, że postanowił uratować człowieka, który zasłużył na wieczną karę potępienia. To wypływające z Bożego miłosierdzia dzieło ratowania człowieka dokonało się i nadal realizuje się przez Jezusa Chrystusa i zesłanego nam Ducha Świętego.
[21:19] wiola: jeśli potrafi się przyjąć upomnienie Z miłości to pokora tak?
[21:19] brat_na_czacie: jeśli mówisz z miłością, bez złości i dlatego, ze tak trzeba, nie możesz liczyć, ze wszyscy to przyjmą
[21:19] aprylka: racja, Kris :) bo trzeba być odważnym wobec świata - by iść pod prąd i pokornym wobec Boga i wobec własnej słabości
[21:19] Sorayah: dziś Święto Miłosierdzia, byłam u Komunii, Bóg odpuścił mi wszystkie grzechy i winy, ale jeżeli ja wiem, że mam w sobie uczucia, których nie jestem w stanie się pozbyć to z łaską miłosierdzia? Zmarnowała się?
[21:19] brat_na_czacie: pamiętaj, ze Jan Chrzciciel kochał Heroda, ale tamten mu sciął glowę....to co miał nie mówić o tym, że czyni źle???
[21:20] wiola: właśnie
[21:20] brat_na_czacie: Soray....a może właśnie to, że wiesz o tym co się dzieje w Twoim sercu, nie jest już laska miłosierdzia?
[21:21] wiola: trudna ta mowa .....:)
[21:21] brat_na_czacie: jeśli wiem, to mogę pracować
[21:21] Sorayah: ciekawe...
[21:21] aprylka: być miłosiernym nie znaczy być pobłażliwym - i nie upominać
[21:21] Sorayah: ale gdzie jest granica upominania?

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie