Stany duchowe - pocieszenie i strapienie

[21:01] ksiadz_na_czacie11: zapraszam do rozmowy; dziś o tym, co wszyscy tak często przeżywamy: różne stany ducha, a zwłaszcza dwa skrajne
[21:01] ksiadz_na_czacie11: skąd one się biorą?
[21:02] alla86: są różne przyczyny
[21:02] Arthuro: Z poczucia naszej wartości
[21:02] _hanusia: myślę, że jeśli nie dajemy sobie rady z jakimiś grzechami to się później zniechęcamy i stąd te stany...
[21:02] _hanusia: a przede wszystkim ten drugi stan
[21:02] ksiadz_na_czacie11: ktoś kiedyś mądrze powiedział, że Pan Bóg do nas dociera przez te nasze stany
[21:02] faustyna: albo znajdujemy się w sytuacji, z którą nie potrafimy sobie poradzić
[21:02] Arthuro: Skrajność bierze się ze skrajności naszego umysłu i spojrzenie w głąb duszy
[21:03] Arthuro: To znaczy jak nam brakuje Boga skrajny nastrój
[21:03] alla86: najczęściej, jak jesteśmy smutni, to wtedy przypominamy sobie o Bogu i prosimy Go o wsparcie i pomoc, a my powinniśmy o Nim zawsze pamiętać
[21:03] _hanusia: jak może w ten sposób docierać?? nie bardzo rozumiem... Przecież takie stany nas zniechęcają i zazwyczaj człowiek wtedy zamyka się na Boga
[21:03] ksiadz_na_czacie11: tym razem chodzi mi o te stany naszej duszy, które nas mają prowadzić do Boga i od Niego pochodzą
[21:03] Arthuro: A jak odczuwamy Boga to radość?
[21:03] wladek: a ja sądzę, że strapienie to brak ufności i nadziei
[21:03] Luiza: a są takie?
[21:03] Luiza: jak je rozróżnić?
[21:04] alla86: radość i smutek
[21:04] _hanusia: Alla, nie zgadzam się, ileś razy wtedy zamykamy się na Boga
[21:04] _hanusia: swojego rodzaju "Buntem" można to nazwać
[21:04] alla86: ja się otworzyłam na Boga
[21:04] ksiadz_na_czacie11: Hanusia, właśnie chodzi o to, że tak czy tak mają nas one przyciągać do Boga i na Niego otwierać, a nie zamykać
[21:04] alla86: bunt też prowadzi do Boga
[21:04] _hanusia: dobrze Księże, ale co zrobić, gdy my się zamykamy na Boga??
[21:05] Arthuro: Skrajność to pewne oddalenie od Boga, co powoduje przybliżenie do radości, czyli do Boga
[21:05] alla86: wtedy zaczyna nam Go brakować w życiu i zaczynamy Go dostrzegać
[21:05] ksiadz_na_czacie11: czy czasem my to nie chcielibyśmy tak, żeby do Pana Boga to było zawsze radośnie, miło i fajnie?
[21:05] alla86: chcemy
[21:05] Arthuro: Tak oczekujemy radości
[21:05] Arthuro: lecz nie chcemy smutku
[21:05] Arthuro: skrajności
[21:05] ksiadz_na_czacie11: przecież wcale tak być nie musi, ba! nie jest tak, do Boga możemy być prowadzeni różnymi drogami:)
[21:05] wladek: ale częściej się smucimy
[21:06] wladek: potykamy się, upadamy
[21:06] Arthuro: Lecz musimy się z tym zmierzyć, jeżeli jesteśmy wystawiani na próby, otrzymujemy siłę od Boga
[21:06] _hanusia: czasami pewnie tak, każdy woli się z kimś dzielić radosną nowiną niż smutną, a jeszcze jak mamy coś dobrego do powiedzenia Bogu, to tym bardziej się cieszymy (jeśli mamy coś dobrego do powiedzenia) :(
[21:06] alla86: a ja nie zapomnę nigdy słów które, powiedział mi ksiądz, którego bardzo cenię, że w życiu potrzebny jest smutek i radość, żebyśmy potrafili dostrzec Boga i to, jak On jest wielki
[21:06] _hanusia: Księże, ale co gdy człowiek się pogubi na tej drodze, czy też drogach?
[21:06] _hanusia: i sam nie wie, jak ma sobie pomóc...
[21:06] wladek: alla, ładnie powiedział
[21:07] ksiadz_na_czacie11: zbyt często można pomylić te dane (dopuszczone) od Boga stany ducha z naszymi humorami, nastrojami
[21:07] Arthuro: Bez skrajności smutku i oddalenia od Boga nie znalibyśmy ważnej więzi między Bogiem
[21:07] faustyna: to jak je rozróżnić?
[21:07] _hanusia: ale skąd mamy wiedzieć, które stany są te dobre, czyli dopuszczone od Boga?
[21:07] ksiadz_na_czacie11: a właśnie:) po kolei, zajmijmy się najpierw pocieszeniem
[21:07] ksiadz_na_czacie11: czym ono jest?
[21:07] Luiza: po owocach
[21:08] alla86: wsparciem, pomocą
[21:08] Luiza: wsparciem
[21:08] Arthuro: Miłością
[21:08] alla86: wyciągnięciem ręki
[21:08] Arthuro: dla 2 człowieka
[21:08] donia: próbą wyrażenia współczucia
[21:08] _hanusia: pocieszenia, wydaje mi się, że jest jakąś siłą i motywacją do dalszych działań
[21:08] alla86: no i oczywiście miłością...
[21:08] Luiza: jest byciem z...
[21:08] Arthuro: Z troski o 2 pocieszamy, żeby nie było źle
[21:08] donia: podtrzymaniem na duchu
[21:08] Luiza: jest obecnością
[21:08] Arthuro: aby dać chwilę radości
[21:08] Arthuro: siły aby dać
[21:08] Arthuro: do dalszej walki ze smutkiem
[21:09] wladek: pocieszyć kogoś, to przywrócić mu nadzieję
[21:09] donia: ulgą w cierpieniu
[21:09] alla86: dla mnie pocieszeniem jest również modlitwa i rozmowa z Bogiem
[21:09] ksiadz_na_czacie11: dokładnie, to poruszenie otwiera nas na Boga, dźwiga nas w górę
[21:09] ksiadz_na_czacie11: daje siłę i ufność
[21:09] alla86: nadzieję
[21:09] alla86: wiarę
[21:09] Arthuro: miłość
[21:09] wladek: i miłość
[21:09] _hanusia: ale kiedy komuś brak ufności i siły??
[21:09] ksiadz_na_czacie11: a po co nam takie stany?
[21:10] Luiza: ufność wyprowadzona ze zwątpienia?
[21:10] alla86: żebyśmy umieli docenić to, co mamy
[21:10] _hanusia: żeby nas bardziej dobić niż jesteśmy dobici...
[21:10] Arthuro: Aby docenić wartość miłości
[21:10] alla86: żebyśmy wiedzieli, że Bóg jest przy nas
[21:10] Arthuro: aby zobaczyć, że na dnie jest źle, ale że zawsze można się wybić

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie