Jak zostać świętym...

[21:01] ksiadz_na_czacie12: witam wszystkich
[21:01] ksiadz_na_czacie12: szczęść Boże
[21:01] opik13: zaczynamy tematyczny!
[21:03] ksiadz_na_czacie12: jak zostać świętym?
[21:03] Lars: prosto księże :))
[21:03] Lars: starać się - na poważnie :))
[21:03] Pianticella: 1 szklanka modlitwy
[21:03] Pianticella: 2 łyżki cierpliwości
[21:03] viki: często się uśmiechać i święty gotowy
[21:04] sono: viki, a jak się ktoś nie uśmiecha, a inni się śmieją z jego perypetii życiowych to też jest święty?
[21:05] viki: sono, każdy święty chodzi uśmiechnięty
[21:05] ksiadz_na_czacie12: i jak ze świętością
[21:05] ksiadz_na_czacie12: widzę, że dość trudno się ją zdobywa
[21:04] Lars: zdobywa się tak jak wszystko - co wartościowe - trudno
[21:04] Pianticella: a czy świętość trzeba zdobywać?
[21:05] Lars: tak, Pianti - sama nie przyjdzie :))
[21:05] faustyna: wykonywać swoje obowiązki i być pogodnym:)
[21:05] Lars: to za mało :)
[21:05] Lars: Faustyno :)
[21:05] faustyna: Lars, to nie mój przepis
[21:05] faustyna: tak mawiał pewien święty
[21:05] Pianticella: ja tam wolę spełniać uczynki świętego niż jakoś tam świętość zdobywać
[21:05] Lars: trzeba umieć kochać - to chyba jest najważniejsze - a jak się nie umie, to trzeba się uczyć :))
[21:06] JakubOPs: widzieliście film "Jasminum"? Tam jest piękna lekcja świętości.
[21:06] Pianticella: kto nigdy nie kochał, ten nigdy nie żył
[21:06] ksiadz_na_czacie12: a co Wy na to?
[21:06] ksiadz_na_czacie12: przepis na: „wysoką miarę chrześcijaństwa”, czyli świętość? Bierzemy następujące składniki: wiadro wody, 1 kg modlitwy, szczyptę ciszy, łyżkę prawdy, szklanka dystansu do świata, odrobinę radości. Następnie wszystkie składniki wrzucamy do garnka i gotujemy na ogniu życia. Energicznie mieszamy, rozcierając konflikty, zasypując je wspólną pracą. Zostawiamy do wyrośnięcia, następnie wygniatamy z miłosierdziem. Później przecedzamy przez sito spowiedzi, zalewamy miłością, całość przyozdabiamy EUCHARYSTIĄ. Następnie spożywamy codziennie, przegryzając Pismem Świętym.
[21:06] Pianticella: mówiłam, że będzie przepis!!!!!!
[21:06] ksiadz_na_czacie12: i jest
[21:06] sono: ja se wczoraj, zanim wkopałam się pod kołdrę, zmusiłam się, by paść na kolanach (dosłownie) i powiedzieć Panu Bogu - sorki, Ojcze, nie stać mnie na więcej, zrozum mnie, jestem padnięta, niech moje klęczenie będzie modlitwą, potem se szurnęłam pod kołderkę :P
[21:07] Lars: to przepis - na spożywanie księże - a świętość - to dawanie ;) :D
[21:07] sono: wow, przepis, cosik dla mnie :))
[21:07] pedziwiatr: super przepis :D
[21:07] pedziwiatr: tylko kartki czasami giną
[21:07] Pianticella: stosować jak najczęściej
[21:07] sono: księże, wypróbowałeś ten przepis?
[21:07] ksiadz_na_czacie12: Lars: nie bądź mądrzejszy od "salomonowej kozy":)
[21:08] ksiadz_na_czacie12: sono: jestem w trakcie - staram się przyrządzać życie wg przepisu (każdego dnia)
[21:08] Pianticella: każdego dnia spowiedź 8-O
[21:08] Pianticella: ojojoj
[21:08] ksiadz_na_czacie12: rachunek sumienia
[21:08] ksiadz_na_czacie12: ze świętości
[21:08] sono: to jak ci się uda coś z tego upichcić, to potem my, ok?
[21:08] Lars: czy trzeba naśladować świętych?
[21:08] Pianticella: w przepisie spowiedź...
[21:09] majim: przepis na bycie świętym... to trochę bezsensowne, bycie świętym to nie pieczenie ciasta, albo człowiek będzie świętym albo nie... trzeba żyć po swojemu, a nie robić coś na siłę
[21:09] majim: takie jest moje zdanie :P
[21:09] Pianticella: w sumie też bym tak chciała,
[21:09] Pianticella: ale
[21:09] Pianticella: jaki ks by codzienną spowiedź wytrzymał :|
[21:09] ksiadz_na_czacie12: każdy z nas został powołany do zjednoczenia z Bogiem, do przebywania z Nim w niebie, czyli do świętości.
[21:10] Lars: Majim - to prawda - tym bardziej, że wszystko jest łaską - więc trzeba umieć tę łaskę - świętości - przyjąć :)
[21:10] majim: Lars, dokladnie
[21:10] majim: nic na siłę...
[21:10] ksiadz_na_czacie12: Początkiem tej drogi jest chrzest święty. „Skoro chrzest jest prawdziwym włączeniem w świętość Boga poprzez wszczepienie w Chrystusa i napełnienie Duchem Świętym, to sprzeczna z tym byłaby postawa człowieka pogodzonego z własną małością. Zadać katechumenowi pytanie: «Czy chcesz przyjąć chrzest?» znaczy zapytać go zarazem: «Czy chcesz zostać świętym?».
[21:10] Lars: za ochrzczonego mówią rodzice
[21:11] ksiadz_na_czacie12: Lars: tu jest odwołanie do dorosłych katechumenów
[21:11] ksiadz_na_czacie12: «Wszyscy chrześcijanie jakiegokolwiek stanu i zawodu powołani są do pełni życia chrześcijańskiego i do doskonałości miłości»
[21:11] ksiadz_na_czacie12: Dar świętości zostaje ofiarowany każdemu ochrzczonemu. Jednakże staje się przede wszystkim zadaniem, któremu winno być podporządkowane całe życie chrześcijanina
[21:11] Lars: ks12 - tak, wiem tylko - te wszystkie przepisy są jak recepty - a może protezy - a najlepiej jest jednak chodzić o własnych siłach :))
[21:12] Lars: powiem więcej każdy ochrzczony jest świętym - bez grzechu :)
[21:12] Lars: później tę świętość tracimy
[21:12] sono: księże, Pan Bóg się do nas uśmiecha nawet teraz, gdy o Nim piszemy, bez względu, czy jesteśmy ochrzczeni, wierzący lub nie - On się nami przejmuje i to nawet bardzo
[21:12] sono: Larsik ma rację
[21:12] sono: Larsiku, jejku super myślisz :))
[21:12] ksiadz_na_czacie12: Lars: chodzenie o własnych siłach - pewnie, ale w towarzystwie łaski Bożej (święci - choćby dzisiejszy patron - Wincenty a Paulo - jest tego przykładem)
[21:13] ksiadz_na_czacie12: sono: ale pytanie: czy my się do Niego uśmiechamy?
[21:13] ksiadz_na_czacie12: Nowe spojrzenie na świętość pokazał Sługa Boży Jan Paweł II. W ciągu 26 lat pontyfikatu dając Kościołowi i chrześcijanom ponad 1300 błogosławionych i 480 świętych. Są to kobiety i mężczyźni, którzy zapisali nowe strony w swoim własnym życiu i w życiu tak wielu osób na świecie. Swoją postawą pokazując drogę godną naśladowania.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie