Nadzieja w chrześcijaństwie...

[21:03] ksiadz_na_czacie12: Nadzieja w chrześcijaństwie oczekiwanie z zaufaniem na spełnienie się obietnic
[21:03] ksiadz_na_czacie12: obietnic Bożych
[21:04] wielki_czarny_pies: a jakie są te obietnice?
[21:05] ksiadz_na_czacie12: Nadzieja obok wiary i miłości jest cnotą Boską, darem Boga Trójjedynego. Istnieje nadzieja naturalna. Człowiek planuje, realizuje swoje plany. W życiu człowieka zawsze ważną rolę odgrywa nadzieja, to znaczy przekonanie, że to, co robi, ma sens, że zło zostanie przezwyciężone. Istnieją chwile rozczarowań, nadzieje okazują się iluzoryczne.
[21:06] ksiadz_na_czacie12: Nadzieja chrześcijańska wypływa z wiary.
[21:07] ksiadz_na_czacie12: Nadzieja wypływa z przekonania, że Bóg w Chrystusie wyzwolił nas z grzechów i stale nas wyzwala. Nadzieja wiąże się z wiarą w przyjście Królestwa Bożego, zarówno w wymiarze indywidualnym, jak i społecznym.
[21:08] ksiadz_na_czacie12: O nadziei chrześcijańskiej mówią obrazy: uczta, królestwo Boże, życie wieczne, niebo.
[21:09] ksiadz_na_czacie12: Nadzieja jest niezawodna dzięki współpracy z łaską. Drogowskazem tej współpracy jest modlitwa „Ojcze nasz” oraz „Osiem błogosławieństw”.
[21:09] ksiadz_na_czacie12: nadzieja już spełnia się teraz, ponieważ teraz poznajemy Boga, walczymy z grzechem mocą Bożą, zwyciężamy. Teraz ma miejsce postęp duchowy, teraz realizujemy miłość bliźniego. Już teraz w naszym sercu jest obecne królestwo Boże, już teraz jest w nas obecne życie wieczne. Nadzieja jest niezawodna, bo jest oparta o Boga, o Jego miłość, o Jego obietnice, o Jego moc. Bóg nas wezwał do nadziei
[21:10] ksiadz_na_czacie12: Od strony człowieka również możemy mówić o niezawodności nadziei.
[21:11] baranek: nadzieja może być czasowa - np. że Bóg mi wybaczy teraz... i nadzieja na życie wieczne
[21:11] Judyt: od strony człowieka?
[21:11] Judyt: jak to?
[21:12] ksiadz_na_czacie12: Judyt: czyli z naszej strony
[21:12] Judyt: no nie prawda
[21:12] Judyt: niezawodna nadzieja od człowieka?
[21:12] Judyt: nie rozumiem
[21:12] baranek: ale my często tracimy nadzieję, księże
[21:13] ksiadz_na_czacie12: Grzechem przeciw nadziei jest rozpacz albo zuchwała ufność, która polega na tym, że człowiek sobie ufa albo przesadnie ufa Miłosierdziu Bożemu, nie chcąc się nawrócić.
[21:13] ALA: jak można ufać, nie chcąc się nawrócić?
[21:13] ALA: przecież, jak się nie wierzy, to nie ma zaufania
[21:13] butwbutonierce: słowem - proponowana jest tu postawa chłodna, tak?
[21:13] butwbutonierce: szara?
[21:14] ksiadz_na_czacie12: Ala: może być zaufanie naturalne
[21:14] ALA: a na czym to zaufanie polega?
[21:14] keharito: ks co rozumiesz przez zaufanie naturalne??
[21:14] baranek: niby można się modlić o ufność, ale modlitwa znów wymaga wiary... i koło się zamyka
[21:15] ksiadz_na_czacie12: Ala: człowiek ufa człowiekowi
[21:15] ALA: to skąd się bierze zaufanie do Miłosierdzia Bożego?
[21:15] ALA: do tego potrzeba już wiary i nie takiej płytkiej
[21:16] ksiadz_na_czacie12: Ala: z nabożeństwa do Miłosierdzia
[21:16] Judyt: człowiek ufa człowiekowi i przez to się może gubić
[21:16] ALA: a jak nie ma wiary, to nie ma nadziei
[21:16] ALA: człowiek niewierzący nie chodzi do kościoła...
[21:16] wielki_czarny_pies: a jak ktoś nie odmawia...?
[21:17] opik10: WCP, to błąd
[21:17] ksiadz_na_czacie12: Ala: wiara, nadzieja i miłość to trzy cnoty Boskie otrzymane na chrzcie
[21:17] butwbutonierce: poza tym w kościele nie sprzedają nadziei na kilogramy, ani nawet na litry
[21:17] butwbutonierce: przynajmniej ja się nie spotkałam
[21:17] ALA: ks12, ale ja znam dużo osób niewierzących... oni wcale nie mają nadziei
[21:17] Lars: nadzieję się zdobywa, Butonierko, na drodze wiary :)
[21:17] baranek: mylić się jest rzeczą ludzką, opik - szatańską trwać w błędzie - ale często nie ma, kto nas z błędu wyprowadzić
[21:17] wielki_czarny_pies: opiku, ale ja nie mówię, że się nie modli w ogóle, tylko tego akurat nie...
[21:17] ALA: żeby mieć nadzieję, trzeba wierzyć
[21:17] ksiadz_na_czacie12: Ala: jako cnoty Boskiej nie mają
[21:18] ALA: ks12, że każdy ma nadzieję?
[21:18] wielki_czarny_pies: czasem żadnej nie mają, ks.
[21:19] butwbutonierce: wszyć im ją jak esperal
[21:19] butwbutonierce: tzn. ja też widzę tutaj błędne koło
[21:19] ksiadz_na_czacie12: but: tak się nie da - nie da się nikogo uszczęśliwić na siłę
[21:19] butwbutonierce: ale jak ktoś nie ma nadziei, to jej nie będzie miał
[21:19] butwbutonierce: do tego zmierzam
[21:19] ALA: zgadzam się z wcp... jak ktoś widzi wszystko na szaro, to nie może mieć nadziei
[21:19] ksiadz_na_czacie12: but: nie, Ty jesteś po to, by mu tę nadzieję przywrócić
[21:20] Lars: ale tak wiele osób uważa, że można i trzeba uszczęśliwiać na siłę - księże - i to robią ;)
[21:20] langusta_: fanatycy, Lars
[21:20] butwbutonierce: ja jestem raczej w sytuacji osoby, której tę nadzieję powinno się przywrócić
[21:20] butwbutonierce: i powiem Ci, że bardzo ciężko
[21:20] ksiadz_na_czacie12: Lars: wiem o tym, ale nie jest to przywracanie nadziei, tylko manipulacja
[21:20] Lars: słusznie :)
[21:20] cau_kownik: ale nie przedstawiajmy tego tak, jakby wszyscy wierzący chodzili jak dzieci-kwiaty, a niewierzący snuli się w smutku ogromnym, bo to przecież nie prawda :)
[21:20] butwbutonierce: cau - chodzi chyba o nadzieję na życie wieczne
[21:20] butwbutonierce: niewierzący jej nie mają, no bo jak
[21:21] ksiadz_na_czacie12: cau: tylko zauważ, że mówimy o nadziei chrześcijańskiej
[21:21] Lars: jak się myśli o sprawach eschatologicznych, cau, to nic nie zastąpi wiary i nadziei
[21:21] ALA: a niewierzący to nie chrześcijanie?
[21:21] cau_kownik: no właśnie
[21:21] butwbutonierce: z mojego punktu widzenia jest w tym coś odpychającego
[21:21] butwbutonierce: nie mogę odgonić od siebie wizji psa skaczącego przez obręcz w nadziei na mięsko

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie

Forum: ostatnio poruszane wątki