„Chrystus stał się dla was ubogim” (2 Kor 8,9)

Administrator: Przed tematykiem zapoznaj się z Orędziem Benedykta XVI na Wielki Post 2008

[21:00] <Prowadzacy>: Szczęść Boże wszystkim
[21:00] <Prowadzacy>: zdążyłem :))
[21:01] <Prowadzacy>: Dzisiejszy temat to Chrystus stał się dla was ubogim
[21:01] <Prowadzacy>: wprawdzie post za chwilę
[21:01] <Prowadzacy>: ale Papież Benedykt XVI wydał już rozważania wielkopostne
[21:01] <Prowadzacy>: Ojciec Święty wskazuje, że Wielki Post stwarza nam okazję do refleksji nad sensem i wartością naszego życia chrześcijańskiego i pobudza nas do odkrywania miłosierdzia Bożego, abyśmy sami z kolei stawali się bardziej miłosierni względem braci. Stąd zachęta, by w tym roku szczególnie przypomnieć sobie nieco zakurzoną praktykę chrześcijańskiej jałmużny.
[21:01] <Prowadzacy>: więc mam nadzieję, że przeglądnęliście tekst
[21:01] <sono>: w dzisiejszym świecie ubóstwo jest ironią i poniżeniem
[21:02] <sono>: nie cierpię wyrażenia "być ubogim"
[21:02] <makingthematrix>: hmm... a jak to zdanie można rozumieć?
[21:02] <KaJa>: Nie, Prowadzący, On ubogi był tylko w ocenie takiej jak ludzie oceniają sobie konkurencję :)
[21:02] <banan>: ja jestem biedna
[21:02] <banan>: no i co?
[21:03] <langusta_>: banan, bieda to nie bycie ubogim w znaczeniu ewangelicznym ;)
[21:03] <KaJa>: Ja jestem bogata. Jejejej! Strasznie :)No właśnie, mówię Wam żem przeogromnie bogata
[21:03] <KaJa>: Nie. Ja nie czytałam jeszcze.
[21:04] <Prowadzacy>: a my zastanówmy się najpierw nad słowem JAŁMUŻNA
[21:04] <Prowadzacy>: jak rozumiemy to słowo?
[21:04] <KaJa>: Nie lubię tego słowa
[21:05] <KaJa>: Kojarzy mi się z rzuceniem resztek, jak przepraszam psu
[21:05] <Prowadzacy>: KaJa, bo Ci się źle kojarzy?
[21:05] <KaJa>: Nie lubię. Ani żebrania, ani słowa jałmużna
[21:05] <KaJa>: Z upokorzeniem chyba kojarzy mi się
[21:05] <KaJa>: Tak. Z upokorzeniem jałmużna kojarzy mi się. No cóż tak widocznie ludzie dają
[21:05] <sono>: Prowadzący, czy jak sobie chłopak colę kupował i zabrakło mu 70 gr, to jak uważasz, czy dałam mu jałmużnę i czuł się poniżony?
[21:05] <sono>: jak mu do rachunku dopłaciłam
[21:05] <banan>: ja kiedyś podeszłam do żebraków - imigrantów z Afganistanu, bo stali przy kościele, dałam na im na chleb, to kupili alkohol:(
[21:06] <sono>: banan, no widzisz????
[21:06] <Prowadzacy>: no to wyjaśnijmy, co oznacza jałmużna
[21:06] <Prowadzacy>: Papież przypomina, że jest ona konkretnym sposobem przyjścia z pomocą potrzebującym. Z drugiej zaś strony pozwala uwolnić się nam od przywiązania do dóbr materialnych.
[21:07] <sono>: Prowadzący, chrześcijanie powinni w/g pouczeń Ewangelii mieć wspólny majątek i się nim dzielić, jak to było w tamtych czasach wczesnego chrześcijaństwa, ale niestety tak nie ma i nie będzie
[21:07] <aprylka>: nie pozwala? hm... może raczej nie daje zapomnieć, że dobra materialne są potrzebne, ale nie są celem same w sobie...
[21:07] <Prowadzacy>: w dawnych czasach zakonnicy żyli z tego, co im dawali ludzie
[21:07] <Prowadzacy>: to właśnie nazywano jałmużną
[21:08] <makingthematrix>: czasami jałmużna jest po prostu sposobem utrzymania się przy życiu dla kogoś, kto chce wyrzec się świata
[21:08] <makingthematrix>: muzułmanie wpisali sobie nawet dawanie jałmużny na listę obowiązków pobożnego człowieka :)
[21:08] <KaJa>: Nie. To nie o wstyd chodzi tylko o formę, w jakiej ludzie dają. No dobra, ja akurat widziałam uliczną jałmużnę.
[21:08] <banan>: Prowadzacy, Ty kiedyś się poniżałeś poprzez jałmużnę jej przyjęcie?
[21:08] <Prowadzacy>: czy to jest poniżenie?
[21:09] <banan>: wiesz, jak chcę przyjąć od kogoś kasę, bo mi się nie chce na nią zarobić, wtedy jest poniżanie
[21:09] <banan>: ale jak nie mam nic, tylko szmaty na sobie, to już nie
[21:09] <sono>: a w ogóle to czemu mam robić za MOPSA potrzebującym? po co ja płacę podatki, skoro poza podatkami muszę dokarmiać ubogie społeczeństwo
[21:09] <Prowadzacy>: jeśli np. skończyłaś szkołę możesz pracować, a nie pracujesz, bo nie chcesz lub nie dostaniesz pracy, to kto cię utrzymuje?
[21:09] <Prowadzacy>: żyjesz dzięki jałmużnie rodziców
[21:09] <sono>: dam kasę potrzebującemu, a ten wredota pójdzie flaszkę kupić albo maryśkę
[21:09] <KaJa>: dlaczego, sono, określasz człowieka, którego nie znasz wredotą? Dlaczego z góry skazujesz go?
[21:09] <sono>: bo znam mała mentalność żebrzących
[21:10] <KaJa>: Bo żebrze? Daj Ci Boże, byś Ty nigdy nie żebrała
[21:10] <Daw1>: każdego sono?
[21:10] <sono>: niektórzy na datkach wybudowali se chaty
[21:10] <sono>: a jak mi kasy zabraknie, bo rozdam ubogim, to z kolei ja zasilę szeregi potrzebujących i gdzie tu logika
[21:11] <KaJa>: Taa. Doprawdy, łapówkarstwo strasznie się w Polsce rozszerzyło. To i chaty stoją hahaha
[21:11] <Prowadzacy>: sono, to logika chrześcijańska
[21:11] <makingthematrix>: bez przesady :) ważne jest podejście; prawda, że często dawanie jałmużny demoralizuje, ale często też jest jedyną szansą dla żebrzących, by przeżyć najtrudniejszy okres i podnieść się na nogi
[21:12] <makingthematrix>: prawda, że w Polsce to raczej to pierwsze dominuje
[21:12] <sono>: Prowadzący, nie do końca jest, jak myślisz - bo szczerze napiszę, że najwygodniej jest żebrać, to nic nie kosztuje poza poniżeniem, że ktoś mnie rozpozna, że mam się dobrze, ale dodatkowo zarabiam na naiwności ludzkiej
[21:12] <Prowadzacy>: Papież tak mówi o jałmużnie
[21:12] <Prowadzacy>: Ewangeliczna jałmużna nie jest zwykłą filantropią. Jest wyrazem miłosiernej miłości, która wymaga wewnętrznego nawrócenia i naśladowania Chrystusa, który umierając na krzyżu, oddał za nas całego siebie. - Czyż cała Ewangelia nie streszcza się w jedynym przykazaniu miłości? – pyta Benedykt XVI wskazując, że „wielkopostna praktyka jałmużny ma być zatem środkiem służącym pogłębianiu naszego chrześcijańskiego powołania
[21:12] <Zuza>: może trzeba popatrzeć na jałmużnę właśnie jako dar serca, nie patrzeć już, co się z tym dzieje, raz trafi rzeczywiście do potrzebujących, raz nie do końca, ale Twoje podejście jest ważne
[21:12] <Zuza>: a poniżenie, sono, to dużo
[21:12] <Zuza>: obyś nie musiała pokutować wtedy
[21:12] <Daw1>: sono, naprawdę ja bym wolał np. mieć pracę niż żebrać
[21:13] <Daw1>: nie jest to rzecz przyjemna
[21:14] <langusta_>: sono, kto nigdy nie "naciął się" w dawaniu, znaczy nic nikomu nie dawał
[21:14] <makingthematrix>: a co na przykład z adopcjami na odległość, tzw. Adopcjami Serca? wpłacasz pieniądze na konto organizacji, która używa ich do zapewnienia warunków życia dzieciom w biednych krajach Afryki
[21:14] <makingthematrix>: to też pewna forma jałmużny, ale z dużą szansą powodzenia :-)
[21:14] <KaJa>: Making - Jestem całą duszą za.
[21:14] <KaJa>: Sama bym zaadoptowała sobie takie dzieci
[21:14] <Awa>: 1% od podatku
[21:14] <Prowadzacy>: Jałmużna to dar chrześcijanina
[21:14] <makingthematrix>: Prowadzacy: nawet nie tylko chrześcijanina ;)
[21:15] <Prowadzacy>: Ewangelia naucza, że nie jesteśmy właścicielami, lecz zarządcami dóbr, które posiadamy; nie można zatem traktować ich jako wyłącznej własności, lecz trzeba uznać je za środki, którymi posługuje się Pan, wzywając każdego z nas, by stał się pośrednikiem Jego opatrzności względem bliźniego. Jak przypomina Katechizm Kościoła Katolickiego, dobra materialne zyskują wartość społeczną zgodnie z zasadą ich powszechnego przeznaczenia
[21:16] <Prowadzacy>: a jeśli tak jest to nie mamy prawa uzurpować sobie prawa do jakiejkolwiek własności, lecz musimy się dzielić
[21:16] <KaJa>: Nie pomijać tych obok, które obok dostrzegam
[21:15] <KaJa>: Pomagać trzeba umieć. Kropka.
[21:16] <langusta_>: nie musimy, ale powinniśmy, Prowadzący
[21:16] <Prowadzacy>: Langusta, ok, ale ja to odczuwam jako mus
[21:17] <Prowadzacy>: chcę i muszę
[21:17] <langusta_>: raz piszesz jako zdanie ogólne, a raz jako swoje
[21:17] <langusta_>: dlatego poprawiam ;)
[21:18] <Prowadzacy>: no to masz odpowiedź: Tym mocniejsze jest wezwanie do dzielenia się w krajach, gdzie większość ludności stanowią chrześcijanie, albowiem ich odpowiedzialność za tłumy, które cierpią z powodu nędzy i opuszczenia, jest jeszcze większa. Przyjście im z pomocą, bardziej niż aktem miłosierdzia, jest wymogiem sprawiedliwości.
[21:20] <opik9>: "Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie"
[21:20] <Prowadzacy>: Jezus mówi tak: „Niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu” (Mt 6, 3-4)
[21:20] <goscha>: nie mając własności jesteśmy wolni - a to dopiero musi być niesamowite uczucie wolności
[21:20] <Zuza>: goscha, pewnie, ale czasem jednak brak podstawowych rzeczy Cię zniewala
[21:20] <KaJa>: Prowadzący, ja tylko chciałabym przypomnieć, ile krajów w stanie wojennym nam pomagało. Nie korzystałam z tego, ale słyszałam o przysyłanych do Kościołów paczkach.
[21:20] <KaJa>: Więc może czas dla nas pomóc innym?
[21:20] <Awa>: Prowadazcy, istnieje niebezpieczeństwo, że odniesiemy te słowa jedynie do sławnych i bogatych, którzy o swojej dobroczynności trąbią na lewo i prawo
[21:21] <Awa>: a to dotyczy także nas
[21:21] <Prowadzacy>: zgadza się, Kaja
[21:21] <Prowadzacy>: teraz my mamy okazję pomagania :))
[21:22] <Prowadzacy>: jedno jedyne niebezpieczeństwo to źle pojęte miłosierdzie i jałmużna
[21:22] <goscha>: jak rozumieć - źle pojęte miłosierdzie?
[21:22] <KaJa>: Zgadza się, Prowadzący. To to, o czym sono mówiła
[21:22] <Prowadzacy>: jeśli będziemy rozumować tak jak sono, to to jest błąd
[21:23] <Prowadzacy>: pomogę komuś, bo to mi się opłaci
[21:23] <Prowadzacy>: zastanówcie się, ile w nas protekcjonizmu
[21:23] <Prowadzacy>: prywaty
[21:23] <KaJa>: Bo miłosierdzie nie może kartą przekupną być.
[21:23] <KaJa>: Mam tu na myśli Boga
[21:23] <KaJa>: Bo robię sobie punkty, by w razie czego zapyskować Boga
[21:23] <porozmawiam>: w kim? Jak chcę pomagam bezinteresownie
[21:24] <opik9>: pomagając komuś, nie powinniśmy myśleć tylko o tym, że ta osoba również nam pomoże... powinniśmy pomagać tak od siebie, a nie czekać na oklaski
[21:24] <Prowadzacy>: czy robimy coś dla kogoś bezinteresownie, czy widzimy w tym działaniu profity?
[21:24] <Prowadzacy>: tak jest, opik

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie