Religia wyzwala czy uzależnia?

[21:01] <ksiadz_na_czacie2>: Szczęść Boże! Witam na czacie portalu Wiara.pl
[21:01] <ksiadz_na_czacie2>: Temat naszej dzisiejszej rozmowy: Religia wyzwala czy uzależnia?
[21:02] <ksiadz_na_czacie2>: Czasy, kiedy uczono, że religia to opium dla ludu, chyba już minęły. Ale wątpliwość pozostaje. Pojawia się czasem w różnych dywagacjach psychologicznych.
[21:02] <ksiadz_na_czacie2>: Więcej jednak podpowiada życie. Widzimy ludzi, którzy otwarcie przyznają, że wyzwolenie z pewnych uzależnień było możliwe dzięki wierze.
[21:02] <ksiadz_na_czacie2>: Ale widzimy również ludzi, dla których religijność jest formą ucieczki przed skomplikowanym życiem, brakiem umiejętności nawiązywania kontaktu z innymi czy lęku przed wszystkim, co nowe.
[21:02] <ksiadz_na_czacie2>: Może więc pytać trzeba co robić, żeby wiara była drogą do wolności i nie zamieniła się w chorobliwy lęk przez wyzwaniami, jakie z woli Bożej pojawiają się na drogach naszego życia?
[21:02] <ksiadz_na_czacie2>: Zapraszam do rozmowy.
[21:02] <ksiadz_na_czacie2>: :)
[21:03] <KaJa>: Jest tematyczny?
[21:03] <opik2>: jest:)
[21:03] <karolina1x>: ooo, bardzo mądrze...religia, jako ucieczka przed życiem
[21:03] <ksiadz_na_czacie2>: Nie ma
[21:03] <ataner155>: uzależnia..im więcej modlitwy, tym większa tęsknota i za nią, i za Bogiem ogólnie..poza tym modlitwa pomaga- a że jest ucieczką? zdarza się, czasem tylko w nią można uciec lub w śmierć..to chyba lepiej tak?
[21:03] <Kochane_Misiatko>: tak
[21:04] <karolina1x>: jak uzależnia, to ja jestem chora, ale nie pójdę na odwyk;)
[21:04] <ataner155>: Kochane..nie przyznawaj mi racji- bo się źle z tym czuję
[21:04] <Kochane_Misiatko>: zatem uciekaj
[21:04] <ksiadz_na_czacie2>: Uciec, w jakim znaczeniu?
[21:04] <alba>: uzależnia ...bo ogranicza
[21:04] <KaJa>: Mnie się wydaje, że sama religia ani nie wyzwala, ani nie uzależnia
[21:04] <KaJa>: W czym ogranicza? W zwyczajnym postępowaniu ludzkim?
[21:05] <KaJa>: Sama religia - to wiedza. Tak mnie się wydaje
[21:05] <ksiadz_na_czacie2>: Ponieważ niektórzy nie czytali wstępu, a już dyskutują, więc wkleję jeszcze raz:
[21:05] <alba>: np. w swobodzie seksualnej
[21:05] <ksiadz_na_czacie2>: Może więc pytać trzeba co robić, żeby wiara była drogą do wolności i nie zamieniła się w chorobliwy lęk przez wyzwaniami, jakie z woli Bożej pojawiają się na drogach naszego życia?
[21:05] <karolina1x>: nie ogranicza, tylko ja bym ujęła, że chroni przed głupotą
[21:05] <Palolina>: Uzależniają, to chyba praktyki religijne i fałszywe poczucie własnej świętości - jak jest relacja z Chrystusem taka prawdziwa, to raczej nie uzależnia
[21:05] <ataner155>: nie dając sobie rady z własnym życiem lub poczuciem bezsensu--modlitwa,czekanie na cud i odmianę losu..to jest ucieczka- czekając na zmiany..a nie próbując zauważyć czegoś pozytywnego(Jego?) w tym co jest
[21:05] <KaJa>: A co znaczy swoboda seksualna? Co przez to rozumiesz?
[21:06] <Daw1>: myślę, że trzeba wyjść poza religię „ludową” i taką, o której krążą obiegowe opinie. Wtedy będzie się tak rzeczywiście patrzyło na religię jako na coś, co nie ogranicza
[21:06] <alba>: wolne związki
[21:06] <alba>: ogólny luz, wszystko wolno
[21:06] <ataner155>: nie ogranicza..raczej pozwala utrzymać wszystko na swoim miejscu
[21:06] <KaJa>: Mnie nasza religia, religia katolicka, absolutnie nie ogranicza. Nie wiem, jak to jest w innych wyznaniach
[21:07] <ksiadz_na_czacie2>: Daw, wygląda, jakby w religijności ludowej wszystko było złe
[21:07] <Palolina>: Są niektórzy bardzo religijni, ale nigdy nie spotkali Chrystusa
[21:07] <KaJa>: Nie. Nie ogólny luz. Przecież jesteśmy ludźmi z rozumem
[21:07] <langusta_>: Palolina, bo są religijni, a nie wierzący;)
[21:07] <ksiadz_na_czacie2>: Palolina, a to już oddzielny problem
[21:07] <Gabi_K>: a " religijność ludowa" to, co to takiego?
[21:07] <ataner155>: Palolina...może to jeszcze nie czas? to od Niego zależy spotkanie
[21:07] <KaJa>: A czym różni się ta ludowa od- hehe, miastowej?
[21:07] <Kochane_Misiatko>: dzięki "religii ludowej" Kościół w niektórych państwach przetrwał totalitaryzm
[21:08] <alba>: ale mamy wolność, KaJa
[21:08] <ataner155>: KaJa- no nie regionem
[21:08] <ksiadz_na_czacie2>: I dziś nie ma go kto bronić, bo to, czego nie zabrano siłą, teraz oddaje się dobrowolnie :(
[21:08] <KaJa>: Wolność oparta jest i na rozumie
[21:08] <ataner155>: więc? Polacy tracą rozum?
[21:09] <Kochane_Misiatko>: no
[21:09] <KaJa>: „Nie czyń drugiemu ...”, to również i rozum
[21:09] <Kochane_Misiatko>: niektórzy go nie mają
[21:09] <Kochane_Misiatko>: :)
[21:09] <Daw1>: nie chodzi mi o to, że wszystko jest złe, ale jak ktoś ciągle powtarza tę samą modlitwę , czasami nawet bez zrozumienia, chodzi do kościoła z nawyku i się nie rozwija duchowo, to potem mogą inni patrzeć na religię, jako coś niepotrzebnego,
[21:09] <Kochane_Misiatko>: ale, to nie tylko modlitwa
[21:10] <Kochane_Misiatko>: to przede wszystkim życie z wiary
[21:10] <ksiadz_na_czacie2>: Daw, problem polega na tym, że to są tylko nasze subiektywne sądy. Tak naprawdę nikt z nas nie ma wglądu w to, czy modlitwa jest odmawiana pobożnie, czy klepana
[21:10] <Palolina>: na różne sposoby demon próbował- nie zabrano siłą , działa inaczej
[21:10] <Kochane_Misiatko>: to jest cecha "pobożności ludowej"
[21:10] <karolina1x>: bądźcie wierni w najdrobniejszych rzeczach....musimy wykonywać swoje obowiazki rzetelnie,a nie uciekać w dewotyzm...to i religia ucieczką nie będzie, a prawdziwą miłością
[21:10] <KaJa>: Toteż księża starają się naprawdę bardzo by wszyscy to, co wyuczone mają było i zrozumiałe
[21:10] <alba>: Daw, nie można tak oceniać
[21:10] <KaJa>: Dawniej nie było tak. Teraz naprawdę nauczają
[21:11] <Daw1>: znaczy z zewnątrz subiektywne, ale konkretna osoba może swoją modlitwę ocenić
[21:11] <ksiadz_na_czacie2>: Ale zasadnicze pytanie, mimo iż powtórzone, gdzieś nam uciekło....
[21:11] <KaJa>: Dewotyzm, to stan choroby. I myślę, że nie tylko na religii się opiera
[21:11] <ataner155>: Daw- a każdy potrafi ocenić siebie właściwie? i to, co myśli, i robi?
[21:11] <Palolina>: Daw, jak dla mnie to, hm.... najlepiej patrzeć, czy są jakieś owoce i to najlepiej u siebie, nie u innych
[21:11] <KaJa>: A po co oceniać modlitwę?
[21:12] <Daw1>: ataner, nie wiem czy potrafi czy nie, ale postarać się może
[21:12] <KaJa>: Po co stosować oceny do tego, co szczere?
[21:12] <ataner155>: móc a chcieć- dwie skrajności
[21:12] <alba>: ogranicza, bo przykazania są niewygodne
[21:13] <KaJa>: Ja nie widzę żadnej niewygody w nich. Raczej normę . Życia.
[21:13] <ksiadz_na_czacie2>: Więc po raz trzeci zapytam: Może więc pytać trzeba co robić, żeby wiara była drogą do wolności i nie zamieniła się w chorobliwy lęk przez wyzwaniami, jakie z woli Bożej pojawiają się na drogach naszego życia?
[21:13] <Kochane_Misiatko>: alba, "a przykazania Jego nie są ciężkie"
[21:13] <Kochane_Misiatko>: św. Jan
[21:13] <alba>: może dla Jana
[21:13] <karolina1x>: ks. przecież Ci odpowiedziałam, że według mnie trzeba rzetelnie wypełniać swoje powołanie, aż do końca :) a jak się chce bujać w obłokach ,to sobie tylko kłopotu narobi
[21:13] <#Smutasek#>: a jeśli chce się szczerze modlić, a w głębi serca czuje się, że to nie to?
[21:13] <Palolina>: gdzie się wydoskonaliła miłość, tam nie ma już strachu
[21:14] <KaJa>: Rozumieć wiarę Ksiądz. Robić to, co Ty aktualnie robisz, co robią teraz inni Księża
[21:14] <KaJa>: Oni naprawdę dobrze pracują
[21:14] <Palolina>: alba - bo on się nie starał, on po prostu spontanicznie je spełniał, bo poznał i pokochał Chrystusa, który zmieniał jego serce
[21:14] <Daw1>: i właśnie to, że się nie wchodzi w religię głębiej, nie zastanawia nad tym, potem pojawiają się opinie, że przykazania są niewygodne, niepotrzebne, ograniczają, bo się nad nimi człowiek nie zastanawia, po co one i dlaczego?
[21:15] <KaJa>: Tak Daw. Masz rację. To właśnie dlatego
[21:15] <KaJa>: Palolino, jest strach. Tyle, że przed człowiekiem
[21:15] <ksiadz_na_czacie2>: A jeśli wyzwala, to jak rozumieć Pawłowe "wyzwolenie w Chrystusie"?
[21:15] <Palolina>: Daw, św. Paweł wciąż powtarzał, że Chrystus uwolnił nas od Prawa
[21:15] <KaJa>: A raczej tego, co w nim
[21:16] <ataner155>: Daw- ale przychodzi czas na każdego, żeby się zastanowić głębiej..i chyba nikogo nie omija
[21:16] <Palolina>: Dla mnie to wyzwolenie, to wezwanie do nieustannego powracania do Niego
[21:16] <KaJa>: Miłość, jeśli wyzwala? Miłość na pewno wyzwala,ale i wiąże. Uczuciem.
[21:17] <ataner155>: człowiek nie skupiony na sobie, a pragnący być bliżej Niego, ma mniej stresów...hehehe
[21:17] <ataner155>: i zniewoleń
[21:17] <Palolina>: to znaczy, że Chrystus wypełnił za mnie Prawo i nie ma do mnie żalu, ale chce żebym zawsze do Niego wracała
[21:17] <Palolina>: i nie zniechęcała się swoimi grzechami
[21:17] <#Smutasek#>: prawdziwa miłość to ta, która jest słodka czy ta, która jest gorzka, ale prawdziwa?
[21:18] <ataner155>: a czy prawdziwa- musi być gorzka?
[21:18] <Daw1>: Wyzwala, bo czyni człowieka szczęśliwym, tak wewnętrznie, chociaż inni mogą patrzeć z zewnątrz, że on jest nieszczęśliwy, to jednak w człowieku jest to poczucie szczęścia i wolności
[21:18] <KaJa>: Chrystus chce byś go zrozumiała, Palolino
[21:18] <ksiadz_na_czacie2>: Nie skupiony na sobie.... Niby to wiemy, a cały czas mówimy nie o Nim, ale o człowieku.... Czyli jednak skupiamy się na sobie....
[21:18] <ataner155>: ksiądz..i zawsze będziemy my..od siebie nie uciekniemy
[21:19] <ksiadz_na_czacie2>: Ciekawe, ilu by znalazło się na czacie Pawłów, którzy by napisali kolejny List do Rzymian?
[21:19] <karolina1x>: ks. to wystarczy wziąć Litanie do Imienia Jezus....”Jezu, Mistrzu apostołów, Nauczycielu ewangelistów, pragnący dusz naszych, Drogo i Życie nasze”....tam jest wszystko- jak dla mnie... o tym, dlaczego jest naszym wyzwoleniem
[21:19] <KaJa>: Nie, Ksiądz. Umieszczamy tylko siebie w środowisku, w którym jesteśmy. Lubimy przecież ludzi, a niektórych nawet kochamy
[21:19] <ataner155>: nawet? Brzmi, jak poświęcenie- KaJa
[21:20] <alba>: nie pamiętam Listu do Rzymian
[21:20] <ksiadz_na_czacie2>: Niby nie skupiamy się na sobie. Ale, czy byśmy potrafili przez 5 minut mówić tylko o Nim?
[21:20] <Kochane_Misiatko>: no kurczę, może bym jakiś liścik napisał?
[21:20] <karolina1x>: ks. jakby tylko Jezus chciał kimś z nas pokierować, to i list byśmy napisali
[21:20] <Joda>: owszem, ks2
[21:20] <KaJa>: Hehe ,bo czasem potrzeba i poświęcenia by to, co drugi wymyśla, znieść :D
[21:20] <ataner155>: mówić? pewnie nie..ale pisać? może by i można
[21:20] <KaJa>: Znosimy, bo miłość napędza siłę
[21:20] <Palolina>: Bo my bardziej niż Go kochać, chcemy być kochani
[21:20] <ataner155>: ale i tak zawsze będzie odniesienie do nas- nasza wdzięczność..nasze podziękowanie..nasza wola bycia blisko
[21:20] <Kochane_Misiatko>: Kochane Misiątko, sługa i niewolnik Jezusa, do umiłowanej Trzody, która jest na czacie wiara
[21:21] <Kochane_Misiatko>: pozdrowienie i apostolskie błogosławieństwo
[21:21] <Kochane_Misiatko>: tak by się zaczynał
[21:21] <ksiadz_na_czacie2>: :)
[21:21] <Gabi_K>: ks....myślę, że właśnie dlatego tak się skupiamy na Nim, że Jego nauka , to nauka miłości również do siebie samego
[21:21] <ataner155>: Kochane? a nie można współczesnym językiem? prostym i zwyczajnym?
[21:21] <ksiadz_na_czacie2>: I co dalej?
[21:21] <Joda>: ks2 - ja zaryzykowałabym nawet i 15 -20 minut o Nim
[21:21] <Gabi_K>: to baza, podstawa...
[21:21] <Kochane_Misiatko>: mam pisać?
[21:21] <mm_mm_>: ks 2 :)
[21:22] <Kochane_Misiatko>: a Wy kopiować będziecie?
[21:22] <ataner155>: Joda- zaryzykuj 5 zdań teraz, tutaj
[21:22] <ksiadz_na_czacie2>: :)
[21:22] <Joda>: ataner - ja za dużo mówię
[21:22] <KaJa>: A ja myślę, że zacząć trzeba od skupienia nad drugim człowiekiem. Tym nieco słabszym od nas
[21:22] <karolina1x>: heheh, księdzu kazanie na jutro potrzebne
[21:22] <karolina1x>: my napiszemy, a ks. przeczyta
[21:22] <Kochane_Misiatko>: no, to nie ma problemu
[21:22] <ksiadz_na_czacie2>: Czasem zdarza mi się cytować na kazaniu wypowiedzi z czatu
[21:22] <Daw1>: hmm, miłuj bliźniego, jak siebie samego. Trzeba też zrobić ze sobą porządek, żeby móc wyjść do innych
[21:22] <ksiadz_na_czacie2>: :)

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie