Wyobraźnia miłosierdzia

[21:01] <ksiadz_na_czacie2>: Szczęść Boże, witam na czacie Wiara.pl :)
[21:01] <ksiadz_na_czacie2>: Przed kilkoma dniami duszpasterz radomskiego hospicjum wystąpił z dramatycznym apelem
[21:01] <ksiadz_na_czacie2>: W hospicjach brakuje wolontariuszy
[21:02] <ksiadz_na_czacie2>: księży, lekarzy, pielęgniarek, ludzi wspomagających profesjonalnych opiekunów
[21:02] <ksiadz_na_czacie2>: Zbiegło się to z Tygodniem Miłosierdzia
[21:02] <ksiadz_na_czacie2>: Ten zbieg okoliczności prowokuje do postawienia kilku pytań
[21:02] <ksiadz_na_czacie2>: Jaką rolę pełni posługa miłosierdzia w naszym życiu?
[21:02] <ksiadz_na_czacie2>: Zbędny czas, dany bliźniemu, gdy już nic w domu nie ma do zrobienia?
[21:03] <ksiadz_na_czacie2>: Czy raczej trwały element naszego życia?
[21:03] <ksiadz_na_czacie2>: A jeśli trwały, to na czym owa trwałość ma polegać?
[21:03] <ksiadz_na_czacie2>: W czym powinna się przejawiać?
[21:03] <ksiadz_na_czacie2>: Zapraszam do rozmowy :)
[21:03] <cameleon>: kilka dni temu czytałem, że najlepsi wolontariusze to emeryci... mają dużo wolnego czasu
[21:04] <ksiadz_na_czacie2>: niekoniecznie
[21:04] <kluseczka>: tu, gdzie mieszkam przede wszytkim brakuje
[21:04] <kluseczka>: hospicjów
[21:04] <wladek>: jeżeli mogę, podam przykład
[21:04] <ksiadz_na_czacie2>: możesz
[21:04] <cameleon>: a swoją droga, to ile trzeba wyobraźni, żeby głodnego przyjąć pod swój dach i dać mu jeść?
[21:04] <ksiadz_na_czacie2>: dużo
[21:04] <kluseczka>: odwagi raczej
[21:04] <ksiadz_na_czacie2>: Odwagi jeszcze więcej
[21:04] <aprylka>: jeśli ktoś daje to co mu zbywa (czas) - bo się nudzi (tak to trzeba nazwać chyba) - to nie wytrwa w tej posłudze zbyt długo
[21:04] <Fionka>: ja bym chciała nawet, ale nie ma gdzie, nawet miałam tu kiedyś burzę mózgów, co mogę robić, przeszukałam neta i nic w moim mieście nie ma
[21:04] <wladek>: znam osobę po wylewie, sam wykaraskał się z tego wielkim kosztem
[21:05] <wladek>: teraz chodzi do znajomego, uczy go pisać, mówić itp.
[21:05] <wladek>: robi to systematycznie, bo wie, że temu pacjentowi, zabrakłoby pieniędzy na rehabilitację
[21:05] <langusta_>: ale miłosierdzie to nie jest dzielenie się tym, co zbywa
[21:05] <karolina1x>: hmmm... dla pieniędzy wolontariusz do hospicjum nie idzie, miłością ust ks nie kazał sobie wycierać... to ja nie mam pojęcia, może bezinteresowność,ale ona też ma swoje Źródło
[21:05] <kluseczka>: jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma - langusta
[21:06] <ksiadz_na_czacie2>: Langusta, a jeśli mówisz, że nie możesz zobowiązać się do systematycznego zaangażowania, to nie dajesz czegoś, co zbywa?
[21:06] <kluseczka>: to jak z tym z Ewangelii, co powiedział, że nie pójdzie, a poszedł
[21:06] <langusta_>: jeśli nie konretne działanie, to pomoc, np. finansowa, a zawsze modlitewna
[21:07] <cameleon>: modlitwa zawsze, ale modlitwą nie zapełnisz żołądka - langusta
[21:07] <langusta_>: leonek, nie zawsze pieniądze znaczą wszystko
[21:07] <langusta_>: miłosierdzie to nie tylko kasa, lub tylko modlitwa
[21:07] <kluseczka>: chodzi o miłosierdzie w ogóle czy akurat o hospicja?
[21:07] <ksiadz_na_czacie2>: kluseczka, hospicja to tylko przykład
[21:07] <ksiadz_na_czacie2>: Kardynał Dziwisz zaproponował "Deklarację miłosierdzia". Czytaliście?
[21:07] <Fionka>: nie, a co to?
[21:08] <KaJa>: Co w tej deklaracji, Ksiądz, zawarte jest? Nie słyszałam
[21:08] <kluseczka>: Wypełniając je zobowiązujemy się do udzielenia pomocy konkretnej placówce prowadzonej przez Caritas. Ten szczególny rodzaj wolontariatu ma doprowadzić do stworzenia przy każdej placówce grupy osób, które zobowiązują się do modlitwy i finansowej opieki” - pisze „Dziennik Polska"
[21:08] <kluseczka>: ta wklejka to deklaracja
[21:08] <KaJa>: Wyobraźnię dot. miłosierdzia ludzie doskonale rozwiniętą mają. Szkoda tylko, że oczekują ją od innych, sami z siebie minimum ofiarując
[21:08] <Fionka>: ale czasmi są najbardziej potrzebne pieniądze, bo głodującemu to chleb jest raczej potrzebny niż modlitwa, na nią przychodzi potem czas
[21:08] <Helcia_>: a może nie chodzi tylko o kasę, ale po prostu, aby być przy kimś
[21:08] <cameleon>: dzisiejszy świat potrzebuje świadków, świadectwa, że można normalnie, bez żadnych podtekstów okazywać miłosierdzie...
[21:09] <ksiadz_na_czacie2>: No właśnie. Miłosierdzie jako zobowiązanie
[21:09] <ksiadz_na_czacie2>: Pół godziny, ale nie możesz nawalić
[21:09] <ksiadz_na_czacie2>: Tak mówiono przy Agusi, gdy kompletowano grupę do rehabilitacji
[21:09] <julka_kulka>: taka obecnośc przy kimś przede wszystkim starszym jest trudna, trzeba być silną osobowością
[21:09] <Fionka>: a czy wypełniając uczynki miłosierdzia jest się miłosiernym?
[21:10] <cameleon>: ks2- może i te pół godziny jest warte dla kogoś całe życie
[21:10] <ksiadz_na_czacie2>: Ja nie wartościuję
[21:10] <ksiadz_na_czacie2>: Chodzi o to, że nie możesz nawalić
[21:10] <kluseczka>: to czemu w moim kościele o tym ani słowa???
[21:11] <kluseczka>: o tej deklaracji...
[21:11] <ksiadz_na_czacie2>: nie wiem :(
[21:11] <cameleon>: kluseczko - niby cisza??
[21:11] <wladek>: u mnie też nie
[21:11] <Helcia_>: u mnie też nie...
[21:11] <langusta_>: u mnie też nic nie mówiono
[21:11] <Fionka>: u mnie też, ale są inne akcje w związku z Tygodniem Miłosierdzia
[21:11] <kluseczka>: że o Tygodniu Miłosierdzia już nie wspomnę -poczytali jakieś dodatkowe modły i już
[21:11] <kluseczka>: miłosierdzie z głowy
[21:11] <Kochane_Misiatko>: Klusi, bo Ty masz chodzić do katolickiego Kościoła, a nie "Twojego"
[21:11] <ksiadz_na_czacie2>: No, deklaracja została przesłana do parafii archidiecezji krakowskiej
[21:11] <kluseczka>: aaaaaaaaaaaa
[21:11] <Helcia_>: a to nie w mojej
[21:11] <dezetka>: hmm, ciekawe, bo ja też nie słyszałam nic w Krakowie
[21:12] <karolina1x>: czyli u nikogo nie mówiono
[21:12] <wladek>: ale... to nie znaczy, że nie może być w całej Polsce
[21:12] <ksiadz_na_czacie2>: Ja tę ją przytoczyłem ze względu na jedno słowo
[21:12] <kluseczka>: trwałe zobowiązanie to 2 słowa
[21:12] <ksiadz_na_czacie2>: No, zgadza się, dwa ;)
[21:12] <cameleon>: kluseczko - trwałe zobowiązanie, to jak w adopcji na odległość
[21:12] <Kochane_Misiatko>: ale to z tym miłosierdziem jest problem, jest
[21:12] <Kochane_Misiatko>: bo często zaprzeczamy samym sobie
[21:12] <julka_kulka>: i my się przywiązujemy do osób i one do nas, chyba dlatego tak mało deklaracji, bo człowiek, szczególnie młody, ucieka od przywiązań, chce być wolny... wiem, że to nie tak powinna być rozumiana wolność, ale jakoś tak jest właśnie
[21:12] <cameleon>: hmmm... a czy miłosierdzie ma być w błysku fleszy, nie można, ot tak, zwyczajnie dać kromki głodnemu?
[21:12] <ksiadz_na_czacie2>: julka, to nie jest prawda
[21:13] <ksiadz_na_czacie2>: znam młodych, dla których takie zobowiązanie jest święte, bo chory to świętość
[21:13] <kluseczka>: ks2, no są jakieś przypadki odosobnione
[21:13] <julka_kulka>: nie przeczę, ale coraz mniej takich
[21:13] <ksiadz_na_czacie2>: Nie
[21:13] <ksiadz_na_czacie2>: Nigdy, gdy prosili o pomoc rodzice dzieci niepełnosprawnych, nie zdarzyło się, żeby nie znaleźli się chętni
[21:14] <ksiadz_na_czacie2>: Ale ważne było to jedno. Pół godziny, ale pewne
[21:14] <ksiadz_na_czacie2>: Nie możesz nawalić ;)
[21:14] <KaJa>: Zobowiązanie jest święte. Tylko wie, Ksiądz, jak ludzie do świętości podchodzą. Beztrosko
[21:14] <Fionka>: a jakie mogą być formy świadczenia miłosierdzia?
[21:14] <karolina1x>: fionka ...modlitwa, post, jałmużna:)
[21:14] <Kochane_Misiatko>: przede wszystkim nie ma żadnego miłosierdzia, bez konkretnych czynów miłosierdzia
[21:15] <Fionka>: ja nia mam jednago zajęcia i w ogóle żadnego trwałego, myślę, że moje miłosierdzie wypływa z konkretnej sytuacji
[21:16] <ksiadz_na_czacie2>: To pozostańmy na samej deklaracji
[21:16] <gianna_victoria>: a jak być miłosiernym wobec zbirów, którzy właśnie napadli na wracającą z oazy młodzieżowej grupę, pobili młodego organistę - jak wobec takich........ mamy być miłosierni?
[21:17] <gianna_victoria>: jak?
[21:17] <Kochane_Misiatko>: no właśnie
[21:17] <cameleon>: victorio - modlić się za swoich prześladowców... trudne, niemal niemożliwe... a jednak
[21:17] <ksiadz_na_czacie2>: Czemu tak trudno jest powiedzieć: OK, daję 45 minut w czwartek od szesnastej?
[21:17] <ksiadz_na_czacie2>: giannna, jeśli będziemy pytać jak, to nigdy nie będziemy miłosierni
[21:17] <kluseczka>: ks, bo dobrowaolnie pchać się w nieszcęście to tylko wariat
[21:17] <karolina1x>: bo to zobowiązanie, może się zdarzyć, że wypadnie nam coś bardziej atrakcyjnego...
[21:18] <kluseczka>: lepiej stać z daleka i udawać, że życie zawsze jest cacy
[21:18] <Fionka>: ks, nie jest trudno powiedzieć, jak się już zdecyduje, a raczej trudno się najpierw zdecydować
[21:18] <karolina1x>: a trudno jest zrezygnować z przyjemności
[21:18] <ksiadz_na_czacie2>: No widzisz, karolina. Czasem się zgadzamy :)
[21:18] <karolina1x>: ks, Ty ze mną, a nie ja z Tobą;)
[21:18] <Helcia_>: bo ciągle za czymś gonimy, ciągle gdzieś, a nie dstrzegamy innych wokół nas, którzy nas potrzebują i czekają na nas
[21:18] <julka_kulka>: bo zawsze znajdzie się "coś"
[21:19] <ksiadz_na_czacie2>: Co to za praca nad sobą, nad uświęceniem, że "coś" i już burzy wszystko?
[21:19] <julka_kulka>: no właśnie, dlatego trzeba zacząć od pracy nad sobą... tylko żeby to za długo nie trwało
[21:19] <ola61>: myślę, że tu jest dużo gadania, a mało roboty, czy w ogóle ktoś z Was wie, co to pomoc i miłosierdzie dla człowieka samotnego i chorego?
[21:19] <karolina1x>: Helcia, dostrzegamy, tylko udajemy, że nie widzimy
[21:19] <Helcia_>: wiem, olu
[21:19] <Helcia_>: bo opiekuje się taką osobą:)
[21:19] <Helcia_>: no racja, karolina:)
[21:19] <cameleon>: ola - czasem tylko trzeba być obok, a czasem być na okragło
[21:20] <ola61>: Helcia, to wiesz, ja też wiem i wiem, jaki to wysiłek dla człowieka pomagającego
[21:20] <Helcia_>: oczywiście, że wysiłek olu, ale warto się tak trudzić
[21:20] <dezetka>: mówicie ciągle o samotnych i chorych, ale przecież to nie wszyscy
[21:21] <julka_kulka>: dezetka, a wiesz, co to znaczy być jednocześnie samotnym i chorym???
[21:21] <julka_kulka>: Ci ludzie żyć nie chcą, bo tak im ciężko z tym
[21:21] <ola61>: dezetka, racja, są jeszcze tacy, którzy też wymagają miłosierdzia i pomocy, choćby dlatego, że się im nie powiodło
[21:21] <KaJa>: Kwota na Caritas i wszystko załatwione?
[21:21] <Kochane_Misiatko>: KaJa, też

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie