"Bądźmy świadkami Miłości"... Jak?

[21:00] <ksiadz_na_czacie11>: zaczynamy tematyczny
[21:01] <ksiadz_na_czacie11>: mamy hasło roku... zwrócę tylko uwagę, że słowo "Miłość" jest tam wielką literą pisane - dlaczego?
[21:01] <martyna1804>: bo to pewnie o Boga chodzi
[21:01] <bejot>: bo o Boga chodzi?
[21:01] <Lukasz555>: bo Bóg jest Miłością
[21:01] <Lukasz555>: Najprawdziwszą
[21:02] <ksiadz_na_czacie11>: a zatem poruszamy się na płaszczyźnie odniesienia naszego do Boga Miłości...
[21:02] <ksiadz_na_czacie11>: no dobrze, spróbujmy sobie jakoś przybliżyć, jak to jest z Tą Miłością w Bogu...?
[21:03] <ataner155>: a dokładniej to, o co ksiądz pyta?
[21:03] <ksiadz_na_czacie11>: innymi słowy, gdzie aż przychodzi nam sięgnąć, by odkryć istotę Miłości Bożej?
[21:03] <ataner155>: we własną nedzę?
[21:04] <Joda>: w akt stworzenia?
[21:04] <martyna1804>: słyszałam, że tu na razie jest wiara w Boga, nadziaja na zbawienie, oraz miłość, a po śmierci tylko miłość zostaje, bo to pierwsze i drugie już nie ma sensu, bo nasz status ontologiczny jest jasny
[21:04] <ksiadz_na_czacie11>: nie w siebie mamy sięgać, ale w Boga, ku Niemu
[21:04] <ataner155>: w Boga nie sięgam, do siebie mam bliżej, i też Go tam spotykam
[21:05] <Gabi_K>: Jezus właśnie wszystkie poprzedniejsze Przykazania Boże uzupełnił poprzez przykazanie miłości - nasza wiara chrześcijańska jest właśnie wiarą miłości
[21:05] <Gabi_K>: dlatego nic nie ma w niej ważniejszego
[21:05] <ksiadz_na_czacie11>: Trójca Przenajświętsza... wewnętrzną zasadą Trójcy Przenajświętszej jest właśnie Miłość
[21:06] <ataner155>: i co ztego wynika?
[21:06] <martyna1804>: aaa... kiedyś słyszałam wykład o miłości, i tam było, że Bóg właśnie nas z miłości stworzył, chciał się podzielić swoją miłością do Syna
[21:06] <ksiadz_na_czacie11>: Ojciec w Miłości "rodzi" Syna, Syn w Miłości poddaje się Ojcu, szukając Jego Woli, a Duch Święty jest wylaniem Tej Miłości"
[21:07] <ksiadz_na_czacie11>: dopiero uwierzywszy w Tę Tajemnicę i wchodząc w Nią, możemy mówić o Tej Miłości i życiu Nią
[21:08] <ksiadz_na_czacie11>: a czy my w ogóle możemy sięgnąć aż tak wysoko? aż do wewnętrznego życia Bożego?
[21:08] <martyna1804>: można, mistykom się zdarzało
[21:08] <Gabi_K>: wewnętrzne życie Boże to nasze życie...
[21:08] <ataner155>: ja odpowiem, że nie - a Ty zaprzeczysz?
[21:09] <ksiadz_na_czacie11>: nie chodzi o mistykę
[21:09] <martyna1804>: a dlaczego?
[21:09] <Gabi_K>: nie trzeba być tu mistykiem
[21:09] <martyna1804>: no nie trzeba, ale mówię, że można
[21:09] <ksiadz_na_czacie11>: czy każdy z nas może sięgnąć i czerpać z Tej Głębi Życia Bożego?
[21:10] <Monika_cw>: wydaje mi się, że każdy może, ale nie każdy korzysta z tej szansy
[21:10] <ksiadz_na_czacie11>: zobaczcie, przecież Pan Bóg schodzi do nas, dając nam Siebie w znakach, są takie trzy znaki Tej Bożej Miłości: Żłóbek, Krzyż i Hostia
[21:11] <ksiadz_na_czacie11>: wystarczy uwierzyć...
[21:12] <bejot>: "tylko" - chciałoby się dodać...
[21:12] <ksiadz_na_czacie11>: popatrzcie, jak nam bywa łatwo mówić, co i jak się powinno robić, żeby być świadkiem wiary, a jak trudno nam przyjąć, że bez sięgnięcia do samego Źródła na nic nasze wysiłki
[21:12] <ataner155>: a co trudnego w uwierzeniu?
[21:13] <ataner155>: ja nie widzę trudności
[21:13] <bejot>: teoretycznie czy praktycznie, ataner?
[21:13] <ataner155>: bejot - praktycznie - żaden problem
[21:13] <Edyp>: ataner155, Ty jesteś osobą z wyobraźnią, więc Tobie to przychodzi łatwiej, niektórym osobom jednak uwierzyć jest niezwykle trudno
[21:13] <ksiadz_na_czacie11>: my zbyt często zaczynamy od niewłaściwej strony
[21:15] <ksiadz_na_czacie11>: zaczynamy od niewłaściwej strony, bo zamiast najpierw sięgnąć do Źródła, my zaczynamy od zmagania się i wysiłków, które jeśli nie płyną ze Źródła, to są zupełnie daremne
[21:15] <bejot>: a jeśli Źródło nie wypuszcza wody w naszym kierunku?
[21:16] <skrzacik>: bejot, raczej to my mamy dziurawe palce, nie łapiemy jej umiejetnie
[21:16] <martyna1804>: ale woda to ma być ta łaska, a jak łaski nie ma, to klops
[21:16] <KaJa>: eee... wypuszcza - Ty tylko nie zauważasz
[21:16] <ksiadz_na_czacie11>: dlatego, żeby w ogóle podjąć cokolwiek z realizacji praktycznej tego hasła, to trzeba najpierw sięgnąć do Źródła, czyli do Boga, samemu się napełnić, by móc dawać
[21:16] <Gabi_K>: gdyby to bylo tak wiadome, bylibyśmy wszyscy świętymi ;)
[21:17] <bejot>: a jeśli nie ufamy Bogu, a mimo to chcemy być dobrymi, kochającymi ludźmi...?
[21:17] <ksiadz_na_czacie11>: głupim gadaniem jest, jak ktoś mówi: "nie mam łaski" -zwalając w ten sposób winę na Pana Boga, Bóg Łaskę daje! - pytanie tylko, czy my z niej korzystamy?
[21:18] <skrzacik>: nie ks11, bardzo często o niej zapominamy
[21:18] <ataner155>: nie, skrzacik... bardzo często nawet nie wiemy, że coś takiego jak Boża łaska istnieje
[21:19] <Monika_cw>: Ataner, częściej ją tracimy
[21:19] <Lukasz555>: każdy tak naprawdę szuka Boga, każdy na swój sposób... czasem nieudolny
[21:19] <ksiadz_na_czacie11>: po raz któryś już przypomnę: w chrzcie świętym otrzymaliśmy łaskę, w sakramencie bierzmowania także, w każdej spowiedzi otrzymujemy ją na nowo, a w Eucharystii Sam Bóg daje nam Siebie
[21:19] <Edyp>: ludzie samotni szukają Boga oraz ludzie z poczuciem własnej niedojrzałości, wymagający od siebie więcej
[21:20] <bejot>: Edyp, czyli silni, dojrzali Boga nie potrzebują...?
[21:20] <ksiadz_na_czacie11>: jak chcemy sobie sami szukać szczęścia, bez Pomocy z Góry, to i nie dziwota, że mamy to co mamy
[21:21] <ksiadz_na_czacie11>: dopiero sięgając do Źródła można cokolwiek pojąć z Miłości i być Jej świadkiem
[21:21] <bejot>: trudno być świadkiem czegoś, czego się nie zna...
[21:21] <ataner155>: dokładnie tak, bejot
[21:21] <Lukasz555>: w Biblii poznasz naturę Boga, bejot
[21:22] <ataner155>: Lukasz - nie każdy potrafi czytać Biblię, czasem trzeba czegoś jeszcze
[21:22] <bejot>: Lukasz... czasem rzeczywistość mija się ze Źródłem Pisanym...
[21:22] <ksiadz_na_czacie11>: samemu trzeba żyć Miłością - Bogiem, by się móc dzielić
[21:22] <ksiadz_na_czacie11>: a zatem: jak być świadkiem Miłości? ZACZĄĆ OD SIEBIE
[21:23] <ksiadz_na_czacie11>: no dobrze. a jak jeszcze praktycznie realizować to wezwanie?
[21:23] <ola61>: czerpiemy ze Źródła przez modlitwę i sakramenty
[21:24] <bejot>: księże... tak na dobrą sprawę... to chyba nie trzeba chcieć być Jego świadkiem... po prostu chcieć wzrastać, szukać Go... żyć Nim... bycie świadkiem to skutek uboczny
[21:24] <ksiadz_na_czacie11>: no właśnie, Ola, aby wchodzić w Tę Miłość, trzeba się modlić i przyjmować sakeramenty święte - ale co dalej? jak praktycznie wyjść z Tą Miłością?
[21:25] <ksiadz_na_czacie11>: Bejot, ale jednak jesteśmy wezwani do praktycznego działania i ono nie może być tylko przypadkowe, ma być praktycznie realizowane
[21:25] <Edyp>: miłość to po prostu zapytać kogoś o zdrowie ze świadomością tego pytania... spytać, czy ktoś czegoś nie potrzebuje, czy samemu nie czujemy się źle, nie potrzebujemy odpoczynku... czy nawet nasz pies nie czuje, że jego pan go zaniedbuje
[21:25] <Edyp>: miłość jest prosta
[21:26] <ataner155>: Edyp - miłość jest trudna - bo każdego masz przyjmować, jak brata, nawet wroga
[21:26] <bejot>: księże... ale jeśli żyjesz czymś, albo Kimś... to to z Ciebie wyłazi... mówisz, w oczach widać... - głoszenie czasem zabija wszystko...
[21:26] <ksiadz_na_czacie11>: najpierw to trzeba wyznawać odważnie wiarę w Tę Miłość, wyznawanie wiary i nie wstydzenie się jej jest początkiem dawania świadectwa
[21:27] <bejot>: działanie jest efektem tego, co w sercu... ale rzadko planowanym, kalkulowanym... bo wtedy wkładamy siebie, a nie pozwalamy działać jako te przekaźniki
[21:27] <bejot>: czasem takim wyznaniem wiary można tylko narobić wrogów Bogu i Kościołowi... - jeśli słowa nie idą w parze z uczynkami
[21:27] <ola61>: tak, jeśli już jesteśmy godni, aby tę naszą wiarę w Bożą Miłość przekazać innym
[21:28] <ksiadz_na_czacie11>: Bejot, niekoniecznie, osobista słabość nie może stanowić usprawiedliwania milczenia
[21:29] <martyna1804>: my-chrześcijanie jesteśmy świadkami Miłości, czyli Boga, jak nawet sam Bóg powiedział: Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami Moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali
[21:29] <bejot>: księże... nie... ale ze świadectwem w słabości trzeba bardzo uważać... bo łatwo zgorszyć, zniechęcić... - co innego świadectwo walki o siebie... dla Boga...
[21:30] <ksiadz_na_czacie11>: wspomniałem o pierwszym, a właściwie drugim już sposobie realizowania świadectwa Miłości: wyznawanie wiary
[21:30] <ksiadz_na_czacie11>: jak wyznawać swoją wiarę?
[21:30] <Monika_cw>: Ks, co z tego, że wyzna się swoją wiarę, jak ostatnio zdarzyło się nawet, że przez to zostałam wyśmiana...
[21:30] <Lukasz555>: przez uczynki
[21:31] <bejot>: "jeśli ustami swymi wyznasz i w sercu swoim uwierzysz..."
[21:32] <Palolina>: to, co piszemy na czacie wiara powiedzieć w swojej pracy/ szkole w miejscach, gdzie nia ma tylu katolików, co tutaj
[21:32] <ola61>: trzeba wierzyć i nie bać się mówić, kim jesteśmy
[21:32] <bejot>: nie wiem, księże... życiem po prostu... gdzieś po drodze mówić, że to Bóg jest tą siłą, która pomaga wstawać rano... wstawać z grzechu... no tak po prostu... po swojemu... bez wyszukanych słów
[21:33] <ksiadz_na_czacie11>: a przede wszystkim jednak zachowywać się jak wierzący, a nie jak poganin, nawet wtedy, gdy wszyscy są przeciwko nam
[21:33] <ksiadz_na_czacie11>: w każdej okoliczności codziennego życia
[21:33] <ola61>: dbać, aby nasza wiara i Miłość Boża nie zniknęły, ale aby były radością dla nas wszystkich
[21:33] <Gabi_K>: człowiek, który ma miłość w sobie, a więc mający Boga w sobie, nie będzie miał w otoczeniu przeciwników
[21:34] <Gabi_K>: mamy wrodzoną tęsknotę za miłością, za Bogiem...
[21:34] <ksiadz_na_czacie11>: np.: dyskoteka czy zabawa w piątek? - nie, dziękuję; na obiad mięso w piątek? - nie, dziękuję; zakupy w niedzielę? - nie, dziękuję... itd.
[21:35] <Gabi_K>: to są wszystko znaki, że należymy do wspólnoty, mającej takie tradycje, ale jeszcze daleko tu do MIŁOŚCI...
[21:35] <bejot>: to jest świadectwo? to przecież oczywiste...
[21:35] <ksiadz_na_czacie11>: ile codziennie mamy sytuacji, w których jesteśmy zobowiązani przecież do dawania świadectwa
[21:35] <natasz_golem>: Św. Augustyn... "Kochaj i rób, co chcesz"
[21:35] <natasz_golem>: znacie to?
[21:36] <bejot>: znamy
[21:36] <Gabi_K>: natasz... człowiek, który kocha, nie robi "co chce"
[21:36] <ola61>: Gabi, racja!
[21:36] <natasz_golem>: to są słowa św. Augustyna
[21:36] <bejot>: a ja bym jednak przyznała rację Augustynowi...
[21:36] <Gabi_K>: o ile rozumiemy te słowa jako robienie "co się chce", ciągle jeszcze nie zapominjąc o miłości... jak najbardziej
[21:36] <ksiadz_na_czacie11>: a my tak często szukamy sobie usprawiedliwień, chcemy jakoś sobie furtkę znaleźć...
[21:36] <natasz_golem>: żeby nie szukać usprawiedliwień, trzeba poznać prawdę o sobie
[21:37] <ola61>: natasz, i tak zaczynaliśmy, a Ciebie nie było
[21:37] <ksiadz_na_czacie11>: no dobrze, idźmy dalej... jak jeszcze dawać świadectwo Miłości?

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie