Zima trzyma

Jak człowiek, nie potrafiący poradzić sobie z zimą, poradzi sobie z zimą duchową?

[21:00] <ksiadz_na_czacie2>: Szczęść Boże. Witam na czacie Wiara.pl
[21:00] <ksiadz_na_czacie2>: Temat mamy zapodany
[21:00] <ksiadz_na_czacie2>: Może wydawać się nieco komiczny
[21:01] <ksiadz_na_czacie2>: Bo zimę wszyscy widzimy, więc po co jeszcze o tym rozmawiać
[21:01] <ksiadz_na_czacie2>: Ale tak sobie myślę i myślę
[21:01] <ksiadz_na_czacie2>: Tu telefon, że śnieg nie odgarnięty, tam problem, bo nie ma prądu
[21:01] <ksiadz_na_czacie2>: Odrobina śniegu i kierowca wrzeszczy na drogowców
[21:02] <ksiadz_na_czacie2>: A jak pług jedzie, to też wrzeszczy, że mu drogę zastawia i nie może szybko jechać
[21:02] <ksiadz_na_czacie2>: Mam wrażenie, że stajemy się coraz bardziej życiowo niezaradni
[21:02] <ksiadz_na_czacie2>: Nie wiemy, jak sobie radzić w najprostszych sytuacjach
[21:02] <ksiadz_na_czacie2>: Stąd rodzi się pytanie:
[21:03] <ksiadz_na_czacie2>: Jak człowiek, nie potrafiący poradzić sobie z zimą, poradzi sobie z zimą duchową
[21:04] <ksiadz_na_czacie2>: Gdy ma iść pod wiatr, zmagać się z trudnościami. Tam, gdzie nie można zadzwonić do odpowiedniej służby i powiedzieć: przyjedźcie odgarnąć, bo mi drogę do Boga i siebie samego przysypało, a w sercu lód.
[21:04] <ksiadz_na_czacie2>: Tyle tytułem wstępu. Zapraszam do rozmowy :)
[21:04] <paczka_dropsow>: usiądzie na zaspie i będzie ryk :D
[21:04] <ataner155>: heh... to wymyślił temat... a ilu zauważa, że ma duszę... i to w dodatku zimną?
[21:04] <secesja>: ks2, nie radzimy sobie ...bo odwykliśmy od takich prawdziwych zim... - 35 stopni plus śnieg po kolana...
[21:05] <Trefl>: proszę ks, jak radzą sobie inwalidzi - człowiek, nie radzący sobie z pewnymi kwestiami fizycznego świata, ma szansę być bardziej rozwinięty duchowo
[21:06] <maniera>: Ja uważam, że to ludzka natura i tyle, skłonność do narzekania - to ludzkie
[21:06] <maniera>: to się bierze z niedosytu dobra, ludzkiej uczciwosci, czy z niezdolności do pełnego kochania
[21:06] <maniera>: po prostu w Niebie nie będziemy narzekać, wszędzie indziej - tak
[21:06] <ksiadz_na_czacie2>: Trefl, a nie uważasz, że właśnie niepełnosprawni są zaprawieni w przekraczaniu własnych ograniczeń
[21:06] <ksiadz_na_czacie2>: Chyba pomyliłeś rodzaje niepełnosprawności :)
[21:07] <paczka_dropsow>: więc po pierwsze musimy porzucić postawę roszczeniową
[21:07] <paczka_dropsow>: że ktoś coś za nas musi zrobić
[21:07] <paczka_dropsow>: odgarnąć
[21:07] <paczka_dropsow>: posypać
[21:07] <szymekC>: o mądrze, paczko
[21:07] <secesja>: ks2 ...ale czemu narzekamy na zimę ...zima jest cudowna...
[21:07] <secesja>: piękne widoki, ośnieżone drzewa...
[21:07] <ksiadz_na_czacie2>: Czy ja narzekam??
[21:07] <ksiadz_na_czacie2>: Piszę o narzekających :)
[21:07] <Trefl>: znaczy to jasne, że jesteśmy bardziej nastawieni na luksus niż w średniowieczu, jednakże nieporadność fizyczna nie łączy się chyba z nieporadnością duchową aż tak
[21:08] <ataner155>: niom... cudowna... jak się patrzy przez okno, siedząc przy ciepłym kaloryferze ;)
[21:08] <ksiadz_na_czacie2>: Ataner, gdy trzeba z podwórka wywalić dwie przyczepy śniegu też jest cudowna
[21:09] <maniera>: ksiadz, ja też ciągle narzekam, uważam, że to nie grzech
[21:09] <ataner155>: ksiądz, ale wtedy jest ciepło... jak się tak człowiek rusza ;)
[21:10] <ksiadz_na_czacie2>: Pies aby przetrwać mrozy wzbudza specjalnie drgania mięśniowe i one właśnie wytwarzają ciepło, pozwalające prztrwać nawet -40 stopni mrozu
[21:10] <ksiadz_na_czacie2>: Więc z tym ruszaniem się coś jest
[21:11] <ataner155>: i bardzo dobrze, że taka zima powrócila... ludzie stali się rozlaźli, leniwi, bez polotu i pomysłu - jak trochę zmarzną, to i myśleć będzie raźniej... a nie tylko narzekać i czekac na mannę z nieba... do roboty!!!!
[21:12] <ataner155>: chociaż mi nic do tego... u mnie na plusie
[21:13] <Trefl>: ale czy zima nie jest potrzebna? czy nieporadność nie jest potrzebna?
[21:13] <Trefl>: bez tego nie mamy ani bodźca, ani porównania
[21:13] <Trefl>: więc nie poradzilibyśmy sobie bez odkrycia takiej słabości
[21:14] <kluseczka>: zimą można się nieźle urządzić: ciepły kaloryfer, kocyk, książeczka
[21:14] <kluseczka>: tak samo z zimą ducha: grunt to przystosować się i może być fajnie
[21:14] <kluseczka>: jak się nosa spod pierzyny nie wysadza
[21:15] <ola61>: kluseczka, najlepiej książeczka do modlitwy i prośby do Pana Boga, aby ta zima się skończyła
[21:15] <kluseczka>: letni katolik też ma dobrze
[21:15] <kluseczka>: czeka na bosaka na interwencję na przykład
[21:15] <kluseczka>: po co ma się ma wysilać
[21:15] <kluseczka>: niech się wysili ksiądz, katacheta
[21:15] <Trefl>: a przepraszam, ortodoksyjny nie czeka? :)
[21:15] <ksiadz_na_czacie2>: Ale chyba warto wrócić do wątku, jaki poruszł Trefl
[21:16] <kluseczka>: znaczy czy nieporadność fizyczna ma wpływ na duchową?
[21:18] <ksiadz_na_czacie2>: Trefl pisał, że niepełnosprawni są bardziej sprawni duchowo. A ja odpisałem, że nieporadność w obliczu zimy to inna niepełnosprawność. Więc jak przetrwać duchową zimę? Jak odkopać drogę do Boga?
[21:18] <kluseczka>: po co?
[21:18] <kluseczka>: skoro można wygodnie siedzieć i zimy nie odczuwać
[21:18] <ataner155>: klusia - żeby ciepło było
[21:18] <ksiadz_na_czacie2>: No właśnie. Po co mi ścieżka odśnieżona przed blokiem?
[21:18] <kluseczka>: można przejść po śniegu
[21:19] <kluseczka>: można też nie wychodzić z domu
[21:19] <Trefl>: może wpierw się zastanowić, po co wychodzić z "domku" nieporadności?
[21:19] <Trefl>: i torować sobie tę drogę
[21:19] <ataner155>: no właśnie, ksiądz... sporo ludzi nie czuje tego chłodu... więc...? raczej nic z tym nie zrobią... a jak ktoś odczuwa niepokój w tym względzie, to chyba ma tylko jeden sposób? ...modlitwa, Msza Św.? ...spowiedź? ...no może rozmowa z księdzem też byłaby oki
[21:19] <ksiadz_na_czacie2>: To wchodzimy w nową fazę rozmowy. Jak po śniegu i lodzie przejść do Boga?
[21:19] <szymekC>: z upadkami :D
[21:20] <szymekC>: i ciężko
[21:20] <ksiadz_na_czacie2>: Te czasem mogą być tragiczne
[21:20] <langusta_>: mogą, ale nie muszą, przez trud chodzenia w trudnych warunkach człowiek się hartuje
[21:21] <Gabi_K>: Pingwiny tulą się do swych współtowarzyszy i tak wspólnym ciepłem potrafią przetrwać najniższe temeperatury...
[21:21] <ksiadz_na_czacie2>: O, Gabi, sugerujesz potrzebę wspólnoty?
[21:21] <ksiadz_na_czacie2>: Wsparcia?
[21:21] <Gabi_K>: jak najbardziej, ksiadz :)
[21:21] <ola61>: po śniegu iść łatwo, choć ciężko, ale po lodzie to już umiejętność
[21:21] <kluseczka>: po śniegu i lodzie chodzi się własnymi drogami (np. po jezdni, zamaist po chodniku), a nie do Boga
[21:21] <ksiadz_na_czacie2>: Po lodzie? Raki są przecież
[21:22] <secesja>: po lodzie??
[21:22] <secesja>: Łyżwy i zasuwasz :D
[21:22] <ola61>: ja z reguły na czworakach, ale i tak tylko w jedną stronę
[21:22] <Gabi_K>: secesja, jeśli łyżwy - to najpierw nauka jazdy na nich
[21:22] <paczka_dropsow>: po lodzie to na łyżwach :D
[21:22] <paczka_dropsow>: odpowiedni sprzęt i się śmiga;)
[21:22] <secesja>: Gabi ...ano :) nie ma w życiu łatwo ...wszystko się zdobywa ciężką pracą
[21:22] <ataner155>: LUDZIE... ale jedno pytanie... kogo dotyczy ten temat? i jaki on ma sens? - ci, co się czują związanni z wiarą... zawsze coś robią, żeby nie zamarznąć... ale ci, co naprawdę potrzebują odtajenia, mają to w nosie, bo ich to nie interesuje
[21:22] <Trefl>: a nie możemy całej dróżki przebyć z Nim pod ręką? jasne, że idąc samotnie się wywrócimy czy poślizgniemy, ale dlaczego z góry zakładać, że idziemy sami do celu, a nie droga jest celem już?
[21:22] <kluseczka>: coś - to może być za mało
[21:23] <kluseczka>: coś to wypicie kielicha na rozgrzewkę, tylko czy to służy?
[21:23] <maniera>: uważam, że po lodzie to za łatwo, potrzebne tarcie
[21:23] <ksiadz_na_czacie2>: Na łyżwach pod górkę?
[21:23] <secesja>: Łyżwy, żeby po lodzie jeździć też :)
[21:23] <paczka_dropsow>: po lodzie pod górkę?
[21:23] <szymekC>: nie umie, ksiadsz??
[21:23] <secesja>: ks2 ...no to trzeba pokombinować
[21:23] <ola61>: tak, tylko jak zrozumieć, jaki sprzęt dobry
[21:23] <maniera>: ksiadz, dla Boga nie ma nic niemożliwego
[21:23] <ksiadz_na_czacie2>: Stroma i wąska jest droga, która.......
[21:24] <paczka_dropsow>: ale nie było, że oblodzona :D
[21:24] <secesja>: Ks2 ...trudności są po to, żeby je pokonywać
[21:24] <secesja>: a nie biadolić ...pod górką :P
[21:24] <Gabi_K>: a kto mówi, że do Boga musi być pod górkę ;)
[21:24] <maniera>: z Bogiem można wszystko
[21:24] <kluseczka>: przyzwyczailiśmy się, że podczas zimy "nic nie musimy", bo za wszytko teoretycznie odpowiedzialne są służby, to ich wina, że jest źle
[21:24] <kluseczka>: tak samo duchowo: to inni mają coś zrobić
[21:24] <kluseczka>: najpierw oni, potem ja
[21:24] <ksiadz_na_czacie2>: Secesja, wiem o tym, ale jak przekonać do ich pokonywania kogoś, kto uważa, że wszystko za niego powinni zrobić inni?
[21:25] <secesja>: ks2 ...nie wyręczać go...
[21:25] <secesja>: zostawić ...i niech użyje własnego rozumu ...z reguły jak ktoś zostaje sam sobie, to zaczyna sobie radzić
[21:25] <hmDamian>: żyjemy też w czasach, gdzie na wszystko jest wymówka
[21:25] <ksiadz_na_czacie2>: No tak, za przetarcie drogi do Boga odpowiedzialny jest ksiądz......
[21:25] <Gabi_K>: ten, kto tak uważa będzie musiał pozwolić innym za niego wejść do Nieba
[21:25] <kluseczka>: na dodatek, jak ktoś się wychyla (czyli np. odśnieża drogę do wsi), to naiwniak
[21:25] <kluseczka>: mógłby siedzieć i narzekać oraz czekać
[21:26] <Trefl>: proszę ks, ale bez księdza można iść złą drogą, to nie strach przed drogą, ale przed złym wyborem
[21:26] <Trefl>: nie nieróbstwo, tylko obawa
[21:26] <ksiadz_na_czacie2>: Kluseczka, to u mnie na wsi sami naiwniacy - łącznie z proboszczem
[21:26] <Gabi_K>: nie tylko ksiądz ma tę odpowiedzialność, ale wszyscy inni także
[21:26] <secesja>: ks2 ...owszem ...ale nikomu łopatą do głowy czy serca wiary nie włożysz, łopatą do odgarniania śniegu
[21:26] <ola61>: właśnie w śniegu można zgubić drogę
[21:26] <paczka_dropsow>: człowieka musi czasami sytuacja zmusić, żeby zaczął sobie jakoś radzić
[21:26] <paczka_dropsow>: znalzał siły i pomysły
[21:26] <paczka_dropsow>: jakich wcześniej nie miał
[21:26] <secesja>: sam musi najpierw poczuć taką potrzebę ...a potem łopaty szukać
[21:26] <secesja>: i odgarniać
[21:26] <Gabi_K>: secesja - dla mnie to bezduszny i nieludzki sposób nauczania
[21:27] <secesja>: Gabi K ...co innego pomagać ...co innego niańczyć
[21:27] <Gabi_K>: ...choć co do "poczucia" się zgadzam - w końcu nikogo na siłę nie chcemy uszczęśliwiać ...chyba ;)
[21:27] <ksiadz_na_czacie2>: paczka, ale czy to nie jest tak, że aby poradzić sobie z pewnymi sytuacjami duchowymi, najpierw trzeba nauczyć się radzić z tymi typowo życiowymi, jak np. góra śniegu przed domem?
[21:28] <kluseczka>: ale niekoniecznie to się przekłada
[21:28] <ksiadz_na_czacie2>: ?

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie