O neokatechumenacie i innych wspólnotach

[13:24] wielki_czarny_pies: flex... długo jesteś?
[13:24] flex: wcp, w neo?
[13:24] wielki_czarny_pies: mhm
[13:25] flex: byłam 9 lat - odeszłam na 4 i od powrotu na Drogę minęło już 2
[13:25] flex: a Ty też jesteś?]
[13:25] wielki_czarny_pies: hmm... to jednak się wraca?
[13:25] wielki_czarny_pies: odeszłam po 5 latach... rok temu
[13:26] flex: hm... wiesz, jak życie przyciśnie to się wraca
[13:26] _33_: ...trochę złego słyszałam o neokatechumenacie...
[13:26] _33_: ale to słyszałam, bo sama nie jestem w żadnej wspólnocie.
[13:26] flex: też pełna buntu, ale... nie mogę powiedzieć, że tylko dzięki pomocy katechistów dwa lata temu nie odeszłam od męża
[13:27] flex: choć nie byłam już na Drodze - przyszli, pomogli
[13:27] flex: trudno się buntować
[13:27] flex: wróciliśmy razem
[13:27] flex: wcp - to chyba około 2 skr. odeszłaś co?
[13:28] wielki_czarny_pies: heh... no... po konwiwencji 2 skr.
[13:28] flex: wcp... - hihi - rozumiem... dla mnie też było trudno, a przeszliście chociaż?
[13:28] wielki_czarny_pies: nie :)
[13:29] wielki_czarny_pies: ale mnie wtedy jak wywiało... to na pół roku z Kościoła w ogóle...
[13:29] wielki_czarny_pies: i znów od raczkowania trzeba zaczynać...
[13:29] wielki_czarny_pies: właściwie od podnoszenia główki
[13:29] _33_: między innymi słyszałam zarzuty, że to ściśle zamknięta grupa i obcym nic do tego... nawet w rozmowie, co i tu widać...
[13:29] flex: im niżej się spada, tym wyżej się wzlatuje
[13:30] flex: 33 - hm.... każdy może wejść tyle, że od początku
[13:30] wielki_czarny_pies: 33... to nie tak... kwestia wspólnych doświadczeń faktycznie trochę zamyka... i w jakiś sposób jest to faktycznie strasznie zamknięte... ale ma to pewien sens
[13:31] _33_: chciałam się kiedyś czegoś dowiedzieć... ale... no faktycznie, obcy są jako obcy i traktowani z góry.
[13:31] flex: to trochę tak, jak w szkole nikt nie zaczyna nauki od 3 czy 4 klasy - jeśli nie ukończył pierwszej
[13:31] _33_: tym bardziej przestałam się tym interesować.
[13:32] flex: Dla tych, którzy chcą się czegoś dowiedzieć są katechezy, każdy może przyjść, posłuchać... jeśli chce
[13:33] wielki_czarny_pies: ja jednak jestem zwolennikiem mówienia trochę więcej, flex... ale z sensem...
[13:34] flex: wcp - to zależy - jeśli mam zaspokoić ciekawość to to nie ma sensu, ale jeśli ma to pomóc komuś w nawróceniu to oczywiście tak
[13:34] _33_: no właśnie też było, że można posłuchać... ale niczego się nie można było dowiedzieć... albo wchodzisz na ślepo albo wynocha
[13:34] _33_: a ja chciałam cośkolwiek wiedzieć... więc pewnie wyszłam na ciekawską, tak jak mówi, flex
[13:34] _33_: a i nie tylko ja :)
[13:35] flex: bo to nie o to chodzi żeby powiedzieć, co i jak - ja mogę Tobie napisać jeśli chcesz, że po takich katechezach... jedzie się na taki trzydniowy wyjazd zwany konwiwencją...
[13:36] flex: i potem jeśli są chętni to zawiązuje się wspólnotę...
[13:36] flex: która spotyka się na liturgiach Słowa i Eucharystiach
[13:36] _33_: zawiązuje? A jeśli ja chciałabym po prostu wejść do jakiejś wspólnoty, która istnieje już
[13:36] flex: jeśli jest za mało osób to chętnych dołącza się do jakiejś istniejącej już wspólnoty
[13:36] Trinity: 33, ja cię rozumiem, też jestem ciekawska, dlatego z zainteresowaniem zaczęłam czytać, co flex pisze :)
[13:37] flex: to żadna tajemnica
[13:37] _33_: a jednak - czasem robi się tajemnicę, flex
[13:37] flex: ale jak już pisałam wspólnoty są ze sobą ileś tam lat
[13:37] flex: znają się
[13:37] flex: otwierają się na siebie
[13:37] flex: nie można im ciągle dawać nowych ludzi
[13:37] Trinity: i to sprawia wrażenie jakoby były tajemnicze
[13:37] _33_: na siebie mówisz...
[13:37] flex: jeśli się chce
[13:37] _33_: a właśnie...
[13:37] Trinity: ale jak się przyjrzeć z bliska to nic tajemniczego nie ma, prawda ?
[13:38] flex: to wchodzi się po prostu do nowej wspólnoty
[13:38] _33_: dlaczego na siebie, w zamkniętej ściśle grupie, a nie na Boga i na ludzi, którzy chcą Go poznawać?
[13:38] _33_: i to między innymi jest moim zdaniem słuszny zarzut...
[13:38] _33_: grupa otwiera się na siebie. Tylko. I nie dopuszcza innych...
[13:38] _33_: i to mnie zraziło.
[13:38] flex: Trinity - oczywiście
[13:38] flex: ale ludzie którzy spotykają się w jakimś tam gronie od lat nie są na siebie tak zamknięci
[13:38] Trinity: 33, pewnie dlatego, jak mówi, flex, że w zamkniętej grupie łatwiej się otworzyć na siebie nawzajem, bo ludzie się lepiej znają
[13:39] _33_: aha
[13:39] wielki_czarny_pies: 33... tylko wiesz... zamknięci... ale po to, by się może pierwszy raz w życiu otworzyć...
[13:39] wielki_czarny_pies: na Boga... na ludzi...
[13:39] Trinity: nawet tu na czacie to widać - jak jest mało ludzi i znajomych, to się lepiej gada niż w tłumie ;)
[13:39] _33_: to jest tak, jak w przypadku niektórych błądzących Oaz...
[13:39] wielki_czarny_pies: jakby ciągle ludzie przychodzili, odchodzili... to weź zbuduj zaufanie
[13:39] flex: a jeśli ktoś chce, zawsze może dołączyć do nowej wspólnoty
[13:39] flex: i tam zaczynać swoją Drogę
[13:40] _33_: grupka otwarta tylko na siebie nawzajem, ksiądz w centrum zainteresowania wszystkich... nowi - na bok, bo obcy. Jeszcze swoimi problemami odbiorą pałeczkę przewodnictwa...
[13:40] _33_: no ale to moje odczucia...
[13:40] Trinity: a wejść do "zamkniętego" kręgu też się daje, tylko trzeba trochę chcieć
[13:40] _33_: flex, zauważ co piszesz..."swoją drogę"
[13:40] _33_: każdy jest odgraniczany... ma swoją drogę, nie ma wspólnej
[13:41] _33_: a we wspólnocie powinna być droga wspólna. I wspólnota to nie tylko 10 osóbek
[13:41] flex: wspólnota nawraca się razem, ale to jest proces, trzeba czasu

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie