Od modlitwy przez samotność do przyjaźni ...nie tylko z Bogiem

[23:54] Zuza: jak sie modlic skoro sie nie slyszy nic, nie czuje nic??
[23:55] Owieczka_in_black: zuza hmm
[23:56] Owieczka_in_black: ciężko odpowiedzieć
[23:56] Owieczka_in_black: trzeba chyba trwać i czekać aż się to zmieni
[23:57] zielona_mrowka: Zuza, a ile masz czasu na modlitwę?
[23:58] Zuza: zielona, znalazłabym gdybym chciała
[23:58] zielona_mrowka: a chcesz?
[23:58] Zuza: a niestety zbyt często nie chcę, bo wydaje mi się, że i to się nie uda, bo jak zaczynam, to od razu się nudzę
[23:59] Zuza: zielona, ale tak naprawdę to ja bardzo chcę, tylko zero we mnie cierpliwości i wytrwałości
[23:59] zielona_mrowka: zuza, ja zaczęłam od wyjaśnienia sobie, że to nie polega na tym, żeby odczuwać cos (cokolwiek), a na tym, żeby BYC dla siebie
[00:00] zielona_mrowka: nawet jak mi się nudzi, albo jak nic nie czuję albo wydaje mi się to głupie albo że to strata czasu
[00:00] Zuza: zielona, i tak trwałaś bez sensu aż coś poczułaś?
[00:01] Zuza: i czy czekałaś w końcu aż coś poczujesz?
[00:01] Zuza: czy to bycie traktowałaś jako tą modlitwę?
[00:02] zielona_mrowka: zuza, nie :] aż coś poczułam, bo nie robiłam założenia, że teraz sobie trwam np. tydzień i coś musi się stać... a po prostu z uporem muła poświęcałam określony czas na modlitwę, taką tylko "bycia", dość szybko się okazywało, że to nie tylko bycie
[00:02] Zuza: zielona, a jak się nie okaże, to ile można tak "być”?
[00:02] jelly@: wiecie co, dziś sobie pomyślałam - jeśli ktoś to w ogóle zauważy - że jest tyle ludzi, którzy cierpią wokół nas z samotności... nawet młodzi ludzie.,. na wielkich uniwerkach... zawsze sami:(
[00:03] jelly@: ci młodzi mnie bolą najbardziej
[00:03] zielona_mrowka: jelly, przenieś się na mniejszą uczelnię ;)
[00:03] zielona_mrowka: u mnie na całej uczelni jest 60 osób, może mniej - wszyscy się znają i nikt nie jest samotny :]
[00:03] ataner155: ci starsi też byli młodzi-i nadal są samotni
[00:03] jelly@: nie mówię o sobie:) ale ja to widzę... albo zauważyłam
[00:04] Zuza: ja myślę, że często wśród ludzi jest się samotnym, i nie jest to samotność wywołana przez brak ludzi wokół siebie
[00:04] jelly@: dokładnie, zuza, masz ludzi wokół siebie, ale i tak... pusto
[00:04] zielona_mrowka: zuza, ale Ty się cały czas (nawet w tych pytaniach) nastawiasz na jakiś efekt... zaufaj Duchowi Św., to w końcu On tak naprawdę się w nas modli
[00:05] Zuza: no, jedna z rad dobrej modlitwy, "gdy nie umiesz się modlić, Duch Święty modli się w Tobie”:)
[00:06] Zuza: jelly, nie mówię właśnie o braku przyjaciół, może ta samotność to brak Boga, brak poczucia, że On jest
[00:06] jelly@: o nie... brak Boga a przyjaciół, to dla mnie 2 różne kwestie
[00:07] forever: a przyjaźń to miłość?
[00:07] jelly@: ktoś może żyć w środowisku, gdzie Bóg się dla ludzi nie liczy i to osamotnienie jednostki może z tego wynikać
[00:07] ataner155: a żeby być przyjacielem, to też trzeba tej 2-giej osoby - a co jak jej nie ma?
[00:07] zielona_mrowka: forever, przyjaźń to miłość
[00:07] Zuza: trzeba umiejętnie dobierać przyjaciół :)
[00:08] forever: ale jak?
[00:08] jelly@: no cóż... tu jest problem, ataner, rzecz w tym, żeby wypatrzyć gdzieś osobę, która chce tego samego
[00:08] zielona_mrowka: ataner, wszyscy szukają przyjaciół, jak komuś okażesz się przyjacielem, to on się Tobie odpłaci tym samym - ale trzeba najpierw samemu wyjść z inicjatywą ;)
[00:08] zielona_mrowka: ja nie narzekam na brak przyjaciół ;)
[00:08] forever: mrówka, wytłumacz mi, jaka to miłość?
[00:09] ataner155: a jeśli nie ma możliwości wyjścia?
[00:09] Zuza: i nie można się nastawiać na to, żeby mieć dużo przyjaciół, bo wtedy nie będzie się mieć w ogóle
[00:09] jelly@: wyjścia? gdzie?
[00:09] kow3l: zielona, nie, jakby miłość była przyjaźnią, to by się nazywała przyjaźnią, a nie miłością
[00:09] ataner155: jeśli nie ma do kogo?
[00:09] jelly@: lepiej jednego, a prawdziwego
[00:09] forever: no właśnie, kow
[00:09] zielona_mrowka: która nakazuje być dla drugiego w pełni, ale nie zada realizacji siebie w łóżku ze tak kolokwialnie powiem
[00:09] ataner155: jeśli nie ma żadnego?
[00:09] kow3l: zielona, masz ciekawą teorię, ale błędną, choć na pierwszy rzut oka wydaje się logiczna
[00:10] jelly@: wiesz... wtedy trzeba wyjść do ludzi, zapisać się do jakiejś organizacji, klubu
[00:10] zielona_mrowka: kow, to jaka jest Twoja teoria? bo moja w moim życiu się sprawdza
[00:10] forever: czyli jak pojawi się pragnienie cielesne to już po przyjaźni tak?
[00:10] jelly@: istnieje ryzyko, że stracisz przyjaźń, jak pójdziecie... no tam
[00:10] jelly@: ale niekoniecznie
[00:11] ataner155: i zawiąże się przyjaźń? nie mam czasu na przyjaźń - a ludzie to czat - inaczej nie mogę
[00:11] jelly@: jak nie masz czasu na przyjaźń??
[00:11] Zuza: a ja nie wiem do końca, to zależy od człowieka, jak traktuje niektóre rzeczy, można uważać seks jedynie za zaspokojenie potrzeb cielesnych, wtedy uprawia się seks nie miłość
[00:11] Zuza: i wtedy można z przyjaciółmi:)
[00:11] zielona_mrowka: nie o to chodzi, dobrze ukształtowana przyjaźń nigdy nie zaprowadzi Cię do łóżka, bo drugi człowiek nie jest Ci do zaspokajania cielesności, a do zaspokajania psychiki/ducha
[00:12] Zuza: nie mówię o jakimś puszczaniu się, ale są ludzie, którzy takie mają spojrzenie na te sprawy
[00:12] jelly@: ale jak zaspokoi ducha i to bardzo dobrze, w pełni... to potem zaczynasz myśleć, ze może i ciało zaspokoi, czyż nie?
[00:13] forever: myślę, że często tak się dzieje właśnie
[00:13] kow3l: zielona, że tobie się sprawdza, nie oznacza, że wszystkim
[00:13] kow3l: ja mam taką z większa próbą statystyczna
[00:14] zielona_mrowka: kow... ja myślę, że to kwestia ustawienia w sobie pewnych priorytetów, żeby to działało
[00:14] kow3l: zielona ja myślę, że to nie takie proste
[00:16] zielona_mrowka: kow, ja nie mówiłam, że to będzie proste
[00:17] kow3l: zielona, ale mówiłaś, że będzie skuteczne, wręcz z pewnością to napisałaś
[00:17] kow3l: a tak nie jest

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie