O granicach wątpliwości raz jeszcze... i nie tylko

[20:08] zxn: Co to znaczy - "Granice wątpliwości"? Ktoś wie? Zechciałby mnie wesprzeć, w zrozumieniu?
[20:08] spamer: no chyba, na ile można wątpić
[20:08] spamer: ale kto tam wie, o czym to było
[20:08] aprylka: wniosek: "[22:00] ksiadz_na_czacie2: Granicą wątpliwości jest moment, w którym chcę być sam dla siebie Bogiem"
[20:09] zxn: Na ile można wątpić? Na 100%. Skąd to pytanie?
[20:09] zxn: Granicą jest moment?:|
[20:09] spamer: eeee to inaczej niż można by się spodziewać
[20:10] spamer: rozumiem, jak chodzi o śmierć i granice życia to "moment"
[20:10] spamer: ale tu....[he]
[20:10] zxn: Granice wątpliwości, spamer. Nie życia.
[20:11] aprylka: ale tu.... trzeba było być na całości, by wiedzieć, o co chodziło :P
[20:11] spamer: poczytam na zapisie
[20:11] spamer: :D
[20:11] spamer: kiedyś
[20:11] aprylka: no kiedyś...
[20:11] aprylka: bo jeszcze nie ma...
[20:12] zxn: Nie trzeba było, aprylko. Mi chodzi o język polski. Nie o teologię. Granice wątpliwości. Czy nikt nie zastanawia się nad znaczeniem słów tu?
[20:12] aprylka: zastanawialiśmy się wczoraj - całą godzinę :D
[20:12] spamer: aż żal, że nie dotarłem, ale co tam
[20:13] zxn: Granice wątpliwości. To tyle samo, co granice wiary. Coś, co nie istnieje. Coś, czego nie ma przecież. Po co rozważać pojęcia puste?
[20:13] aprylka: ale Ty zdaje się zamiast istoty problemu, wolisz się czepić gramatyki, stylistyki - wg Ciebie wadliwej - cóż... Twe prawo :)
[20:13] aprylka: to skrót myślowy - skoro już tak to roztrząsasz :P
[20:14] spamer: ja tam rozumiem, jednak myślałem, że o czym innym będzie niż by wynikało z podsumowania
[20:15] spamer: tam mowa o granicy do wiary
[20:15] spamer: ja bardziej rozumuję, że o kresie wiary
[20:16] aprylka: spamer, trudno streścić w kilku słowach całość, ale wiodącym pytaniem zdaje się być pytanie, czy ochrzczonemu wolno wątpić w istnienie Boga, w Jego miłość
[20:17] spamer: nie w samo istnienie, co pojmowanie
[20:17] aprylka: w istnienie też
[20:17] spamer: i jego różnice dla poszczególnych osób
[20:17] spamer: innymi słowy, w ile jestem w stanie uwierzyć
[20:18] spamer: w jak wiele
[20:18] spamer: i gdzie są tego granice
[20:18] aprylka: a pierwsze to, czy wierzę w ISTNIENIE Boga - w ogóle
[20:19] keharito: wierzyć w istnienie to nic wielkiego, szatan też wierzy w istnienie
[20:20] aprylka: szatan wie
[20:20] aprylka: widział, był kiedyś aniołem
[20:20] spamer: w Piśmie pisze o wierze
[20:20] spamer: szatana
[20:20] spamer: i jego drżeniu
[20:20] aprylka: niby nic wielkiego - a jednak niektórzy twierdzą, że nie wierzą, że Bóg istnieje
[20:21] spamer: tak, zawsze można nazwać coś matką naturą i ewolucją
[20:21] aprylka: ale znacznie więcej nie wierzy w istnienie szatana - a jemu to "na rękę"
[20:21] aprylka: łatwiej skusić kogoś, kto nie zdaje sobie sprawy z istnienia szatana
[20:21] spamer: to też pewna granica
[20:21] spamer: że sam umiem wytłumaczyć
[20:22] aprylka: w Dzienniczku św. Faustyna napisała że "w piekle najwięcej jest tych którzy nie wierzyli w istnienie szatana"
[20:22] madzielenka: a kto wierzy w szatana
[20:22] madzielenka: kto w ogóle wierzy w dręczenia
[20:22] spamer: katolicy powinni
[20:22] spamer: wierzyć
[20:22] spamer: jednocześnie wyrzekając się wpływu
[20:22] keharito: ja wierzę
[20:22] keharito: za dużo widziałam
[20:22] aprylka: pierwsze skojarzenie - dość powszechne - to że w szatana wierzą sataniści
[20:23] aprylka: to prawda - tylko że katolik też powinien wierzyć w szatan - ino nie powinien go czcić - w odróżnieniu od satanistów
[20:23] madzielenka: trafiłam ostatnio na artykuł o szatanie
[20:23] madzielenka: pierwsza myśl, że to niebezpieczne
[20:23] madzielenka: ale co on może mi zrobić...??
[20:23] keharito: madzielenka, zabrać cię do piekła
[20:23] aprylka: co? artykuł czy szatan?
[20:23] madzielenka: szatan
[20:23] aprylka: szatana często się lekceważy - w skomercjalizowanym świecie - przedstawia się go jako wesołego diabełka z czerwonymi różkami i widłami
[20:23] aprylka: nawet jest "symbolem" wyścigu kolarskiego Tour de France (jeden z kibiców od lat przebiera się za szatana właśnie :[ )
[20:23] madzielenka: Keh, ja to akurat wiem...(troszkę prowokuję)
[20:24] madzielenka: ostatnio zwracam uwagę na to, co ludzie noszą na palcach
[20:24] spamer: a co noszą??
[20:25] madzielenka: spamer, pierścień atlantów
[20:25] keharito: madzielenka, ja na Jasnej Górze widziałam kobiety z takim cackiem i przystępowały do komunii
[20:25] spamer: hmmm, chyba nie wiem, co to
[20:25] madzielenka: keh, żartujesz ??
[20:26] madzielenka: u mnie w szkole co 4 osoba nosi to świństwo
[20:26] keharito: nie, stały na przeciwko mnie
[20:26] madzielenka: szok
[20:26] madzielenka: a co tam to tylko sygnet ...ma chronic przed złem
[20:26] spamer: a co to ten pierścień??
[20:26] madzielenka: spamer, google ci powie ;)
[20:27] keharito: to ma dużo wspólnego z okultyzmem
[20:27] madzielenka: ja się czuję źle w obecności tego "cacka"
[20:28] spamer: Tajemniczy pierścień zwany Atlantem, wykonany z asuańskiej kamionki znalazł w końcu XIX stulecia w grobowcu w Dolinie Królów egiptolog markiz d'Agrain. Odziedziczył go Andre de Belizal, wybitny radiesteta i genialny pionier badań nad falami form i on odkrył jego zadziwiające właściwości.
[20:28] spamer: już mi się podoba... :D
[20:28] aprylka: "Dla księży egzorcystów (przynajmniej w Polsce) pierścień atlantów jest rekwizytem bardzo dobrze znanym. Na ogół był on gdzieś na początku uwikłania się ludzi w rozmaite formy okultyzmu, który z kolei doprowadził ich do stanu zniewolenia przez złe duchy." [Źródło – przyp. red.]

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie