Władcze kazania i kiczowata muzyka?

[19:45] Bezimienny: Nie wiem, o czym ma być dzisiejszy temat... Ale problem władzy w Kościele i podobne, to coś, za co mógłbym łatwo wylecieć
[19:45] Bezimienny: Ale wydaje mi się, że dość często władza to splendor, nie służba. Niestety
[19:45] zxn: "Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu. Bo na podstawie słów twoich będziesz uniewinniony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony". Daje do myślenia, ten Mateusz, zwłaszcza czatownikom. :)
[19:47] megi: wszyscy mieli coś wspólnego z Chrystusem, ale tylko kilka osób swoim gestem, słowem, zachowaniem wybrało go za Króla (Weronika, św. Jan, Dobry Łotr...), dzisiaj jest podobnie chyba...
[19:48] megi: dzisiaj też wszyscy mamy cos wspólnego z Chrystusem...
[19:48] megi: sakramenty, udział we Mszy Św. ...
[19:48] megi: wtedy prawie wszyscy uciekli, obawiali się szyderstwa, też bali się...
[19:48] megi: kilka osób tylko dało świadectwo
[19:48] megi: to moje refleksje (dzisiejsze) :)
[19:48] Bezimienny: Dziś słuchałem takiego starego księdza.
[19:48] Bezimienny: On powiedział, że gdyby miał kasę, to by zamówił w telewizji taką reklamę
[19:48] Bezimienny: Trzy laski (nie oazowiczki) gdzieś idą.
[19:48] Bezimienny: Zaczepia je facet i pyta, dokąd idą.
[19:49] Bezimienny: A one - jak to dokąd, na niedzielną Mszę
[19:49] Bezimienny: Jego zdaniem Kościół w XX wieku zapomina o mediach... Był pionierem książki, prasy, nawet Radia. Przy telewizji i Internecie dał się wyprzedzić
[19:50] Bezimienny: I moim zdaniem ma rację. Zamiast tego są długie, nic nie wnoszące kazania...
[19:51] Bezimienny: A niektórzy za to odpowiedzialni, zamiast mieć wyrzuty sumienia, że nie wykorzystują takich okazji, są zadowoleni, że wszystko się jakoś toczy
[19:51] keharito: Bezi, ale też jest tak, że my nie potrafimy słuchać
[19:52] Bezimienny: Keharito, byłem dziś na Mszy Św., na której kazanie głosił bp Nossol... Prawie godzinę mówił, a ja nie mogłem złapać wątku. Więc pytam się: po co?
[19:53] Bezimienny: Znałem tylko jednego księdza, którego nie umiałem nie słuchać, jak mówił 40 minut.
[19:53] ripsat: Bezi, Kościół jest w tym wszystkim jakoś pogmatwany...
[19:53] ripsat: Bezi, ja też
[19:53] keharito: nie wiem, po co, ale wiem, że mogę ten czas i tak przeznaczyć na spotkanie z Nim
[19:54] Bezimienny: Keharito... Jak byłem dzieckiem, na murze takiego zakładu pracy był napis: nie jakoś, tylko jakość. Mam wrażenie, że dziś się też powinno o tym pamiętać
[19:54] ripsat: w komunie takie hasła??
[19:54] Bezimienny: Tak, tak, Ripsat. Kiedy się mówiło o "normalizacji i odnowie"
[19:56] Bezimienny: Ja jestem dość krytyczny wobec kazań i rzadko chwalę. Dziś też nie ganię, ale chodzi o ten czas. Godzina to stanowczo za długo
[19:57] Bezimienny: Mieliśmy w parafii księdza, który nie umiał mówić kazań, nie umiał i już.Bardzo sie starał, ale mu nie wychodziło. Ale jedno wiedział: trzeba w takim razie mówić krótko. Z krótkiego kazania ma szansę coś zostać. Jak się słucha długiego, to się przestępuje z nogę na nogę
[19:57] Bezimienny: I tylko się człowiek irytuje
[19:57] keharito: Bezi, zgadzam się z Tobą w kwestii czasu
[19:57] keharito: ale go można spożytkować ;)
[19:58] zxn: Można przypuszczać, że Kazanie na Górze, zdecydowanie główne exposé Jezusa, zajęło góra 1 godzinę. Nie więcej. :)
[19:59] Bezimienny: Zresztą... Nie o kazania chodzi, ale o wykorzystanie szansy na inne docieranie do ludzi.
[19:59] Bezimienny: Dawniej Kościół błogosławił dzieci, a uczył dorosłych. Dziś uczy dzieci, a dorosłych... No... Nie ma praktycznie katechezy dorosłych
[20:01] Bezimienny: I myślę, że takie rzeczy, jak Internet, dobra prasa religijna, rzetelna książka (a nie o płaczących figurach Matki Bożej), porządne Radio, telewizja, naprawdę są potrzebne, żeby być sensownie obecnym w świecie
[20:01] Didymos: mój śp. wykładowca homiletyki mawiał, że pierwsze dziesięć minut kazania jest na chwałę Bożą, drugie już na chwałę kaznodziei, a trzecie... z trzeciego to się cieszy ten zły:)
[20:01] langusta_: Didymos, bo kazanie powinno mieć trzy cechy: do ludzi, do mikrofonu i niedaleko koniec od początku :D
[20:01] paczka_dropsow: landżi :D
[20:01] Didymos: dobre Langusta:)
[20:01] langusta_: paczuszka :D
[20:02] langusta_: Didymos ;)
[20:02] paczka_dropsow: chociaż dobre kazanie to i z 20 min może być...
[20:02] paczka_dropsow: i ludzie szukają takich...
[20:03] paczka_dropsow: jest u nas taki ks. Andrzej SDB albo ks. Adrian SAC... ludziki potrafią pół miasta przejechać na ich kazanie...
[20:03] Didymos: a jakie to "dobre"? (podpowiedzcie to skorzystam):)
[20:04] keharito: dobre kazanie to kazanie nie powiedziane :P
[20:04] paczka_dropsow: dobre - moim zdaniem - to przede wszystkim przemyślane, a nie tylko przepisane z komentarzy... i takie "od siebie", mówione ludzkim językiem (niekoniecznie potocznym), a nie żargonem kościelnym
[20:04] Bezimienny: Bardzo fajne kazanie miał w Piekarach na pielgrzymce mężczyzn biskup Dajczak... Naprawdę. Wszyscy chwalili. Mówił o Jezusie i o swoich doświadczeniach w prowadzeniu do Boga. Takie trochę świadectwo... Choć długie, jakoś ludzie chwalili
[20:04] ALA: wiecie co, a ja byłam dzisiaj na pięknej adoracji, że aż się wzruszyłam
[20:04] ALA: Bezi, byłam ostatnio z wcp w Panewnikach u Braci i tam mieli piękne kazanie :)
[20:04] langusta_: osobiście wolę przewagę homilii nad kazaniem
[20:04] baranek: a czym się różni homilia od kazania??
[20:04] langusta_: nie wiesz [baranek]?
[20:04] baranek: dla mnie to synonimy ;)
[20:04] langusta_: nie
[20:05] Bezimienny: Homilia teoretycznie powinna być na temat Słowa Bożego czy liturgii, a kazanie o byle czym, czyli w praktyce np, przypomienie prawd wiary, sakramentów, zasad przyjmowania kolędy i takie tam...
[20:06] langusta_: tak jest, Bezi
[20:06] Bezimienny: No to wam jeszcze powiem, że na tej Mszy Św. jedna rzecz mnie urzekła. Śpiewy
[20:06] Bezimienny: Byłą schola ze skrzypcami, chyba klarnetem itd. I śpiew był tak piękny, że wydawał mi się przedsmakiem liturgii niebieskiej
[20:07] Bezimienny: Schola śpiewała na przemian z ludem oczywiście, nie sama
[20:08] Bezimienny: I jak mi jeszcze raz ktoś powie, że do Mszy Św. mogą być tylko organy, to się rozpłaczę. Bo rzępolący organista wszystko może zepsuć, a grający na skrzypcach, śpiewający zespół może dać przedsmak Nieba. Naprawdę

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie