O spowiedzi i nie tylko

[19:29] <Lampa>: KTO, pogada ze mną na temat spowiedzi??
[19:29] <Daw1>: Lampa, a co chcesz powiedzieć o spowiedzi?
[19:30] <Lampa>: Dlaczego jest strach...?
[19:30] <Fraszka>: co do spowiedzi - chyba nie podejmę tematu
[19:30] <porozmawiam>: ale przed czym, Lampo?
[19:32] <Lidia>: ale przed czym?
[19:33] <Lampa>: dlaczego czuje się lęk przed spowiedzi??
[19:33] <Lidia>: aaaaaaaaaaaaha
[19:33] <Lidia>: bo człowiek jest słaba istotą:)
[19:34] <Lampa>: no tak, ale żeby bać się aż tak, żeby wypisywćc grzechy na kartce...?
[19:34] <Lidia>: a czemu taki temat?
[19:34] <Lampa>: nie temat
[19:34] <Lampa>: po prostu to jest moje zapytanie od 10min. :D
[19:34] <Lidia>: e, na kartce to nie, ale spisać można w domu, zastanowić się itp. itd.
[19:34] <porozmawiam>: Lampo, zadajesz pytania bez otwierania się, skąd więc mamy to wiedzieć
[19:35] <Daw1>: Lidia, uwierz mi, ze spowiedzią bywa różnie
[19:35] <Daw1>: naprawdę zależy od człowieka
[19:35] <Lidia>: Lampa, a Ty się tak boisz?
[19:35] <Lidia>: Daw, a czy ja neguję?
[19:35] <Lidia>: wierzę, że bywa różnie:)
[19:36] <Lampa>: zawsze czuję strach...
[19:36] <Lidia>: nie wiem, czy to normalne, ale ja też czuję:-) także nie jesteś odosobniona
[19:37] <zwyczajna>: większość ma stracha... tak to jest, boimy się oceny, krytyki... że zapomnimy to czy tamto...
[19:37] <zwyczajna>: spowiedź nie musi być miła
[19:38] <Fraszka>: wiara" to trochę jak rekolekcje? czasem?:)
[19:39] <Fraszka>: D_, prawda?:)
[19:39] <Didymos>: Fraszka, wszystko zależy od tego, po co kto tu przychodzi
[19:39] <Didymos>: tak, jak i udział w rekolekcjach "na żywo" zależy, po co się uczestniczy
[19:39] <Fraszka>: ooo
[19:39] <ALA>: ooo Did :)
[19:39] <goscha>: Lampa, a może warto pomyśleć w czasie spowiedzi, że grzechy mówisz Jezusowi, a nie ks. Wtedy wszystko jedno, jak zareaguje i strach mniejszy...
[19:41] <Fraszka>: i tak jak po udziale w "żywych" czasem zostaje jedno zdanie? dwa? i to jedno jest ważne
[19:41] <Fraszka>: pisze o sobie oczywiście
[19:41] <Lampa>: albo zostaje wszystko, Fraszka :)
[19:42] <Fraszka>: bo Wy pewnie jesteście bardziej czuli na głosy z zewnątrz...
[19:42] <Fraszka>: o, Lampa przykładem...
[19:42] <Didymos>: mówimy oczywiście o rozmowie na temat wiary.... czasem wystarczy jedno słowo
[19:42] <Fraszka>: o, to, to...
[19:43] <Lampa>: Fraszka – niekoniecznie
[19:43] <Lampa>: wszystko zależy, gdzie i na jakich rekolekcjach jesteś :)
[19:43] <Fraszka>: Lampa, zapewne tak...
[19:43] <zwyczajna>: bywa, że trafi się na „zmierzlucha” księdza i trudno... trzeba mu wybaczyć
[19:43] <porozmawiam>: zawsze może ktoś komuś nie odpowiadać
[19:43] <Spes>: idzie wielki post to i rekolekcje się zaczną:)
[19:43] <goscha>: polecam ignacjańskie
[19:43] <Didymos>: a czasem to i całe godziny przegadane o Panu Bogu nic nie pomogą, człowiek przychodzi albo otwarty, albo zamknięty w sobie i wtedy chce tylko powiedzieć swoje, a nie słuchać innych
[19:44] <Lampa>: przychodzi zamknięty, a odchodzi 'otwarty', Didymosie - ze mną tak było:)
[19:44] <Lampa>: Dla mnie wystarczyło 4 dni rekolekcji na św. Górze w Gostyniu - i oto jestem inna, całkiem inna
[19:44] <Lampa>: od 6 lat jestem inna
[19:44] <Lampa>: lepsza:)
[19:44] <porozmawiam>: Jak ktoś jest zamknięty w sobie, to raczej chyba słucha, Didymosie
[19:45] <Fraszka>: czasem to "zamknięcie" jest constans i koniec
[19:45] <Fraszka>: ludzie pielęgnują swoje "zamknięcie"
[19:45] <Didymos>: o takie mi chodziło
[19:46] <zwyczajna>: pewnie dlatego ze maja odruch obronny Fraszko
[19:46] <zwyczajna>: wiele dziś głupoty i okazji, aby się wewnętrznie poranić
[19:46] <Spes>: mnie 29 lat rekolekcji wszelakich nie pomaga:(((
[19:46] <Spes>: ciągle jestem taka sama:(
[19:46] <porozmawiam>: bo "pielęgnują" rany, które w nich są lub też mają taką osobowość, tak myślę, Fraszko
[19:46] <zwyczajna>: ludzie uwielbiają gadać i udzielać tzw. dobrych rad
[19:47] <zwyczajna>: widać, Spes, jesteś już święta
[19:47] <zwyczajna>: albo zmień rodzaj rekolekcji ;)
[19:47] <Spes>: zwyczajna - jak napisałam "wszelakie"
[19:47] <Spes>: więc zmienić nie bardzo jest na co
[19:47] <wielki_czarny_pies>: może nie rekolekcje są istotne...?
[19:48] <wielki_czarny_pies>: nie to, czego się słucha...
[19:48] <Spes>: otóż to, Psinko droga:)
[19:48] <ALA>: wcp :)
[19:48] <porozmawiam>: a co, to na co się patrzy? ;)
[19:48] <zwyczajna>: łomatko...nono...hm...
[19:48] <zwyczajna>: albo TY nie umiesz zobaczyć zmian... albo masz pecha, albo....
[19:49] <zwyczajna>: byłaś na ignacjańskich?
[19:49] <zwyczajna>: Spes?
[19:49] <Spes>: oj, zwyczajna - zamierzasz mnie diagnozować :P:P:P:P
[19:49] <zwyczajna>: nie!...wyglądasz na smutną, więc pocieszyć;)
[19:49] <wielki_czarny_pies>: nie, poro... to, po co się tam jedzie... albo może... z czym w sobie się tam jedzie... albo...
[19:50] <wielki_czarny_pies>: a tam pocieszyć... powód smutku uleczyć, a nie pocieszać... :P
[19:50] <Didymos>: często bywa tak, że w rekolekcjach widzimy jakąś szansę, planujemy sobie, że "to.." albo "tamto się zmieni" i to bywa powodem nieudanych rekolekcji
[19:51] <porozmawiam>: za duże oczekiwania?
[19:51] <Didymos>: względem siebie samych
[19:51] <_34_>: bywa też tak, że zakładamy, iż nic się nie zmieni, więc i na rekolekcje nie jedziemy
[19:51] <_34_>: no bo niby, po co?
[19:51] <wielki_czarny_pies>: Did... czy w takim razie każde rekolekcje mają sens? każde, nawet w naszym odczuciu najbardziej nieudane czy niepotrzebne?
[19:52] <porozmawiam>: Jeśli sami nie chcemy sobie pomagać, to kto jest w stanie, 34?
[19:52] <wielki_czarny_pies>: poro... podobno jest siła większa niż człowiek...
[19:52] <porozmawiam>: o jakiej sile piszesz w tym momencie, piesiu?
[19:52] <wielki_czarny_pies>: niektórzy nazywają ją Bogiem... inni inaczej
[19:52] <Didymos>: widzisz, powiem tak: ja jakiś czas temu nauczyłem się, że jadąc na rekolekcje nie mam żadnych planów, oczekiwań, żadnych, po prostu jadę się Spotkać
[19:52] <_34_>: sami z siebie nie zrobimy nic, nawet jeśli chcemy
[19:53] <Lampa>: a jak płomyk zgaśnie...
[19:53] <porozmawiam>: zgaśnie jak przyjdzie pora, masz czas :)
[19:54] <Lampa>: porozmawiam :)
[19:54] <Lampa>: Dziękuję:)
[19:54] <_34_>: czyli, Didymos, po prostu podjąć decyzję, że jedziemy i co ma być to będzie?
[19:55] <Didymos>: 34, ja tak przynajmniej robię i się nie zawiodłem
[19:55] <_34_>: ani razu?
[19:55] <porozmawiam>: jak ma być, co będzie, 34? To po co jechać? Jedzie się chyba z nadzieją?
[19:55] <Lampa>: ja tak pojechałam jak Didymos pisał.... bez oczekiwań
[19:55] <Lampa>: i było super....
[19:55] <Lampa>: zawsze tak robię
[19:55] <Didymos>: ani razu, nawet przy najbardziej nudnych konferencjach rekolekcyjnych
[19:56] <Didymos>: Pan Bóg zaskakuje i to zawsze jest piękne
[19:56] <Lampa>: jak jadę gdzieś na wakacje, to też bez oczekiwań, że: oooooooo, ale fanie będzie
[19:55] <porozmawiam>: Ja bez nadziei to nic nie mogę
[19:56] <wielki_czarny_pies>: taa?
[19:56] <ripsat>: taa
[19:56] <ripsat>: zawsze pod górkę
[19:57] <ripsat>: z Bogiem jest zawsze pięknie, co nie, Didymos?
[19:57] <Didymos>: dla mnie zawsze
[19:58] <wielki_czarny_pies>: ripsat, a jak nie, to patrz punkt pierwszy


Klika minut później:
[20:05] <langusta_>: po katastrofie w Mirosławcu, księża chodzący tam po kolędzie (podała TV) poszli na miejsce katastrofy i udzielili lotnikom absolucji. Pytanie: po śmierci można człowiekowi udzielać rozgrzeszenia? czy są do jego ważności konieczne jakieś warunki, Didymos??
[20:05] <spamer>: gdzie to pisało??
[20:05] <langusta_>: miejscowi ks wypowiadali się w TV
[20:05] <langusta_>: sama widziałam
[20:05] <Didymos>: Langusta, umarłemu już nie pomoże
[20:05] <langusta_>: no właśnie pytam, bo to mnie zdziwiło
[20:05] <Didymos>: ale modlitwa owszem
[20:06] <spamer>: to też pewnie zależy, gdzie się dostał po śmierci
[20:06] <langusta_>: modlitwa tak, ale miejscowy ks wyraźnie powiedział, że udzielił im rozgrzeszenia, stąd moje zdziwienie
[20:06] <porozmawiam>: tak, jak można ochrzcić osobie świeckiej w razie potrzeby, tak chyba i tutaj można, langusto
[20:06] <porozmawiam>: Nieprawda, Didymodsie, ja się nie zgadzam
[20:06] <porozmawiam>: Pomoże ich rodzinom, to na pewno
[20:06] <langusta_>: porozmawiam chrzest to nie absolucja
[20:07] <Didymos>: Langusta, też mnie to dziwi, chyba że byli jeszcze wtedy, gdy była szansa, że ktoś żyje
[20:07] <aprylka>: porozmawiam, osobie świeckiej wolno ochrzcić w zagrożeniu życia (ale też nie martwe) - sakramenty są dla ŻYWYCH
[20:07] <aprylka>: co innego gdy zachodzi wątpliwość co do faktu zgonu - ustania funkcji życiowych - wtedy można udzielić sakramentu "warunkowo"
[20:07] <zwyczajna>: dusza jest zawsze żywa
[20:07] <langusta_>: nie było szansy, od samego początku :(
[20:07] <ripsat>: langusto, co ksiądz to obyczaj
[20:07] <Lampa>: a parafia inny zwyczaj :D
[20:07] <porozmawiam>: ale rodzina inaczej się czuje, moim zdaniem, a to im na pewno bardzo potrzebne
[20:07] <porozmawiam>: No ale nie spieram się
[20:07] <spamer>: na jakiej podstawie się coś takiego robi??
[20:08] <spamer>: czy nie potrzebna przypadkiem wola samego zainteresowanego
[20:08] <Didymos>: Porozmawiam, sakramentów nie udziela się po to, żeby ktoś się lepiej poczuł
[20:08] <porozmawiam>: nie, to po co?
[20:08] <spamer>: Did, jak chodzi o namaszczenie chorych to polemizował bym
[20:08] <Didymos>: Spamer, nawet ten jest nie dla lepszego samopoczucia
[20:09] <spamer>: no po to by dać siły do walki z chorobą
[20:08] <spamer>: więc w sumie... na to wychodzi
[20:08] <Didymos>: Spamer, to co innego
[20:08] <langusta_>: czasami wiadomości z TV naprawdę zaskakują (gdyby to powiedział dziennikarz, przyjęłabym z przymrużeniem oka, ale to do kamery wypowiadał się miejscowy ks)
[20:09] <aprylka>: dla lepszego samopoczucia to można muzyki posłuchać albo na spacer iść - sakrament jest widzialnym znakiem niewidzialnej ŁASKI Bożej - to o wiele więcej niż "lepiej poczuł" - coś nieporównywalnego :)

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie