Jak się modlić?

[22:30] <Didymos>: jak ktoś mówi, że "się nie umie modlić", to powinien zacząć od Ojcze nasz
[22:30] <mm_mm_>: ja nie odrzucam formuł, mi się to jedno z drugim łączy...
[22:30] <Sheri>: o nie, Didymos, nie powiesz mi, że mam ciągle klepać formułki, bo reszta jest be
[22:30] <Didymos>: a nie mówiłem :D
[22:31] <mm_mm_>: ??
[22:31] <Sheri>: mam prawo używać własnych słów!!!!!!!!!!!
[22:31] <szelka>: Sheri, bo nie jest beee, jedno nie wyklucza drugiego :)
[22:31] <Didymos>: właśnie, a wręcz nawet jedno uzupełnia świetnie drugie i odwrotnie:)
[22:32] <mm_mm_>: nawet nie to, że nie wyklucza... jedno dopełnia drugie...
[22:32] <karolina1x>: Did, ale modlitwa jest naszą rozmową z Bogiem, Ojcze nasz, różaniec, jest mi źle bo... albo zwykłe kocham Cię...
[22:33] <Didymos>: oczywiste, że sięga się po taką formę modlitwy, jaka pomaga, ale zwracam uwagę, żeby bez przegięć było znów
[22:35] <mm_mm_>: może najlepiej, jak jedna forma nie neguje innej?? nie chodzi o to, że mamy o "Ojcze nasz" czy o Biblii zapominać, ale...
[22:36] <Didymos>: Mm, chodzi o to, żebyśmy umieli się modlić
[22:36] <Didymos>: a właściwie to raczej CHCIELI
[22:36] <mm_mm_>: eee, tego uczymy się przez całe życie chyba... jest ktoś, kto umie??
[22:36] <karolina1x>: ale modlitwy to chyba musimy się uczyć
[22:37] <Didymos>: a można się jakoś nauczyć?
[22:37] <Sheri>: Bóg wysłucha każdej modliwy, jeśli jest ona zgodna z Jego wolą
[22:37] <kasiula777>: Czy potrzebne są konkretne "zapiasne" modlitwy? Czy nie lepiej modlić się samemu, własnym sercem?
[22:37] <karolina1x>: a nie można?
[22:38] <muki>: karo... a tak, i nie chodzi tu o wyklepanie formułki... sorry, jeśli kogoś uraziłam, ale ja często rozmawiam z Bogiem, np. jak idę na spacer i to też uważam za formę modlitwy
[22:38] <mm_mm_>: nie wiem, tak na moje oko to przez praktykę... :) ale nie wiem, czy jest ktoś, kto powie o sobie, że już wszystko umie i wie
[22:38] <Didymos>: modlitwa to nie nasza "robota", to przede wszystkim dar Boży, a nasza wola, że ją podejmujemy
[22:38] <karolina1x>: ktoś nie dawno miał kazania pt.: Szkoła modlitwy
[22:39] <Didymos>: tzw. szkoła modlitwy to jedynie teoria modlitwy
[22:39] <karolina1x>: kapłan tam mówił o tym, jak lepiej się modlić
[22:39] <muki>: Did .....a są szkoły modlitwy?
[22:39] <Didymos>: a uczenie się modlitwy to nic innego jak sięganie do wiary i chęć z niej wynikająca, by się modlić
[22:40] <Didymos>: Muki, no robi się coś takiego, ale jak mówię to tylko teoretyzowanie na temat modlitwy
[22:40] <mm_mm_>: ...uczenie się modlitwy i uczenie się słuchania to prawie to samo...
[22:41] <karolina1x>: muki, to były tylko kazania o modlitwie
[22:41] <muki>: Sheri ...........hmm... chyba coś nie tak w Twojej wypowiedzi - stawiasz Boga w naszych oczach jako wybiórczego na wysłuchanie modlitw?.............czy się mylę, ale ja tak Twoją wypowiedź zinterpretowałam
[22:41] <muki>: Did... achaaaaaaaaaa:)
[22:41] <Didymos>: modlitwa albo wypływa z serca (tzn. naszej chęci bycia z Bogiem), albo jej nie ma tak naprawdę
[22:42] <karolina1x>: Did, a jeśli ktoś ma problem z modlitwą, np.czuje pustkę, to z jego serca nic nie wypływa i taka modlitwa wtedy też przecież ma wartość
[22:43] <Didymos>: Karolina, napisałem "chęci bycia", a to coś innego niż uczucia
[22:43] <muki>: Did... buuuu... a rozmowa i rozważanie podczas spaceru to nie rozmowa z Bogiem?.....no weź przestań mnie dołować :'(
[22:43] <szelka>: zgadzam się, karolina :)
[22:43] <szelka>: ale ks, wtedy, kiedy nie mogę się zabrać do modlitwy i najchętniej bym się nie modliła, ale jednak tłumaczę sobie samej, że np. wieczorem trzeba podziękować za przeżyty sen, to nie wiem, czy tam jest serce... czy wtedy modlitwy naprawdę nie ma?
[22:43] <karolina1x>: z chęcią wtedy też różnie bywa...
[22:44] <Didymos>: Muki, a czy gdzieś tak napisałem?
[22:44] <muki>: karo, oj taaaaak, niestety:(
[22:44] <muki>: Did.................oj sorry, wiesz, ale gafę palnęłam
[22:44] <Didymos>: jak z chęcią bywa różnie, to się podpierajmy rozumem (jak napisała Szelka: "trzeba podziękować...")
[22:45] <karolina1x>: a z rozumem to zgoda
[22:45] <kasiula777>: Co zrobić, jeśli podczas Eucharystii człowiek nie jest zdolny do modlitwy?
[22:46] <kasiula777>: Czuje bezsens, stacony czas? Czy wtedy warto w Eucharystii uczesniczyć? Czy jest sens?
[22:46] <szelka>: kasiula, ja tak mam prawie na każdej Eucharystii :)
[22:47] <szelka>: i znalazłam na to jeden sposób czasem pomaga :)
[22:47] <szelka>: otóż kiedy po raz 165 zaczynam myśleć o wielu "ciekawszych" rzeczach niż to, co się dzieje na ołtarzu, to staram się jak mantrę powtarzać: "Panie Jezu, wracam po raz 166 do Ciebie", pomaga na chwilę, może minutę, ale 166 jednak myślę też o Panu Jezusie:)
[22:47] <szelka>: zawsze coś :)
[22:47] <szelka>: to była rada mojego spowiednika :)
[22:47] <Didymos>: Kasiula, a czy czasem to nie jest tak, że chciałoby się coś fajnego przed Panem Bogiem pokazać, fikając koziołki modlitewne? wystarczy, jak się ma świadomość bycia przed Panem Bogiem
[22:47] <muki>: 777, to chyba najlepiej sobie iść na spacer i .................. po prostu pomodlić się, a na Mszy Św. masz przeżywać Tajemnicę Przemiany, w ciszy i skupieniu
[22:47] <Didymos>: nie, nie, nie, na modlitwie nie trzeba nic "przeżywać"!
[22:47] <muki>: 777, ale wiesz co, ja się też przyznam, że czasami na Eucharystii, to.......................... jestem myślami gdzieś indziej :(
[22:49] <Didymos>: większość naszych "problemów" z modlitwą wynika stąd, że chciałoby się ją tak pięknie odrobić, żebny była taka fajna i dająca nam poczucie dobrze spełnionego obowiązku
[22:50] <karolina1x>: Did, słusznie zauważyłeś, że większość, ale nie wszystkie
[22:50] <kasiula777>: Czasami czuje się bezsens uczestniczenia w Eucharystii
[22:50] <Sheri>: Did, nie mów ciągle o odrabianiu, bo to nie tak, nie kategoryzuj ludzi i nie wrzucaj do jednego worka
[22:51] <Didymos>: odczuwanie bezsensu modlitwy to własnie nic innego, jak chęć doświadczania czegoś niezwykłego, jak dziecko nie dostanie cukierka, to się obraża
[22:51] <kasiula777>: hah, niezłe
[22:51] <karolina1x>: ja bym się z Tobą kłuciła teraz....
[22:52] <szelka>: myślę sobie, że ja często na modlitwie chciałabym poczuć obecnosć Pana Boga, a tu zonk... czuję, że jestem sama jak palec (nawet jeśli tak nie jest) i wtedy odechciewa mi się modlić...
[22:52] <karolina1x>: często, ale nie zawsze....
[22:52] <kasiula777>: i gdzie tkwi problem? Jak go rozwiązać?
[22:52] <Sheri>: podchodząc do modlitwy każdy katolik przeżywa ją na swój sposób, przecież jesteśmy niepowtarzalni
[22:52] <Didymos>: nasze relacje z Panem są proste:) a my sobie lubimy komplikować, filozofując:)
[22:53] <muki>: Did ................no to to prawda!!!!
[22:53] <Didymos>: "drogi Boże są proste" jak mówi Pismo:)
[22:53] <Marynia>: wszystko świadczy o tym, że Wasza wiara jest za mała, bo chcecie widocznych znaków, a nie wystarczy Wam sama świadomość, że On jest
[22:54] <muki>: Marynia , wystarczy , ale ....
[22:54] <aprylka>: Marynia, widocznym znakiem są sakramenty ;)
[22:54] <kasiula777>: okey, jeszcze nikt nie udzielił tu "złotej rady", jak ten problem rozwiązać
[22:54] <Marynia>: widocznie niektórym to nie wystarcza, skoro mówią, że nic nie odczuwają
[22:55] <karolina1x>: Did, nie są czasem proste relacje z Bogiem
[22:55] <Didymos>: Kasiula. bo problem musisz rozwiązać sama:) nikt za Ciebie tego nie zrobi:)
[22:56] <muki>: Did ...................... i tu się z Toba po części nie zgadzam!
[22:56] <Didymos>: Marynia, niekoniecznie trzeba coś odczuwać na modlitwie, a odczucia wcale nie są gwarancją jej autentyczności
[22:56] <kasiula777>: no tak, można gdybać, co jest przyczyną, ale odpowiedzi się nie uzyska
[22:56] <Didymos>: Muki, to daj jakąś receptę:)
[22:56] <Marynia>: to ja już nic nie "mówię", bo się pogubiłam...
[22:58] <Didymos>: Kasiula, receptą jest zastanowić się nad swoją wiarą w Obecność Jezusa w Eucharystii i nad Tym, Co się Dzieje we Mszy Świętej
[22:59] <Didymos>: a jeszcze może nad swoim osobistym, indywidualnym odniesieniem do Tego:)
[22:59] <muki>: Did ............... no bo jak nie radzę sobie sama, to idę do zaufanej osoby ( i tak też zrobiłam) i pomógł mi po części, podbudował mnie, wierz mi, także teoria idzie z praktyką, ale nie zawsze praktyka nie idzie z teorią, no nie;)
[23:00] <Didymos>: Muki, tak też można, ale nie każdemu jest to potrzebne, wystarczy czasem pomyśleć samemu:)
[23:01] <muki>: Did.... no u mnie to na początku sama myślałam, potem była załamka ....i dlatego zwróciłam sie po pomoc
[23:01] <Sheri>: Jezusa Eucharystia była bardzo prosta, a ludzie ją tak strasznie skomplikowali różnymi "dodatkami"
[23:02] <muki>: Sheri?
[23:02] <Didymos>: Sheri, a dokładniej to, o co idzie?
[23:03] <Didymos>: Liturgia jest tak prosta w swej wymowie, że aż czasem można by twierdzić, że uboga:)
[23:03] <Sheri>: wyjaśnię innym razem, bo na dziś mam dość, przemyślę sprawę
[23:03] <Sheri>: aby wyjaśnić dokładnie, o co mi chodzi ;)
[23:03] <kasiula777>: wystarczy się tylko nią zainteresować :D a nie jak małpa powtarzać znaki :D
[23:03] <muki>: Did ...a czy z biegiem lat nie skracano jej? ;)............ chyba tak, co?
[23:04] <Didymos>: Muki, różne były okresy w kształtowaniu się Liturgii
[23:04] <muki>: Did, no więc właśnie :)
[23:04] <Didymos>: raz ujmowano, a innym razem dokładano
[23:05] <Sheri>: i gdzie tu prostota?
[23:05] <Didymos>: Kasiula, o widzisz:) sama znalazłaś sobie receptę na Twoje problemy:)
[23:06] <Didymos>: Sheri, a konkretnie, co takiego skomplikowanego jest w Litrurgii?
[23:06] <kasiula777>: hmm nie całkiem niestety...
[23:07] <Didymos>: Kasiula, Ty to lubisz mieć problemy:)
[23:08] <kasiula777>: wiem, problemy to moja specjalność
[23:08] <Didymos>: a dobrze Ci z taką "zdolnością" do komplikowania sobie życia?:)
[23:08] <kasiula777>: Co Bóg ma za różne opcje naszej drogi w życiu?
[23:09] <kasiula777>: wiem, że to dziwne pytanie, ale moze ktoś zna odpowiedx :)
[23:09] <Didymos>: Sheri, powtarzam pyt.: co konkretnie masz na myśli, zarzucając brak prostoty?
[23:10] <Sheri>: ja już uciekam, życzę wszystkim miłej rozmowy, cieszę się, że mogę z Wami czasem porozmawiać, gdyż jest tak wiele wątpliwości do rozwiania, w tym zabieganym świecie wciąż jest mało czasu na wiele rzeczy...
[23:11] <Didymos>: dziwi mnie, że rzuca się hasło, a potem jak trzeba uzasadnić, to chętnych nie ma
[23:11] <kasiula777>: Did? może znasz odpowiedź :)
[23:11] <szelka>: oj wszystkim się nie dogodzi, ja czasem mam odwrotnie od Sheri i urzeka mnie liturgia prawosławna, przecież dużo bardziej rozbudowana :)
[23:12] <muki>: Did .......no bo Ty tu uczony biegle, a my owieczki, na grzbiecie kręcone, nic nie nauczone :))
[23:14] <kasiula777>: tak, są drogi, które widać, że są dla nas... ale człowiek z natury jest ciekawy innych dróg i skręca...
[23:14] <kasiula777>: co wtedy?
[23:15] <Didymos>: wtedy to przysłowie, że "ciekawość jest pierwszym stopniem do piekła"
[23:15] <muki>: 777, no właśnie i najgorsze jest to, że za "zdrowaśkę" po spowiedzi, idzie "wyczyszczony" .....to mnie boli, wiecie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
[23:16] <kasiula777>: ciekawość, ok, ale co zrobi Bóg, jeśli wybierzemy tę inną ścieżkę, czy z góry skarze na niepowodzenia nasze życie?!
[23:17] <muki>: 777 chodzi mi tu, że jak ktoś z tej prawej drogi skręca w tę niewłasciwą, to .....czytaj wyżej
[23:18] <kasiula777>: nie chodzi mi o dobrą czy całkowicie złą drogę, ta druga droga może wydawać się człowiekowi też dobra, ale ...jeśli Bóg ma inny plan, to co wtedy?
[23:18] <muki>: 777, tu wcześniej padło takie stwierdzenie, że Bóg wysłuchuje tych próśb, co są zgodne z Jego wolą ...więc sama teraz sobie rozważ to, bo tamta odpowiedź spotkała się z aprobatą ................ja co do niej mam mieszane odczucia

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie