O spowiedzi

[20:25] <adzia1989>: możemy pogadać o... spowiedzi?
[20:25] <noa>: o dobry temat
[20:25] <NICszczegolnego>: to już było ;)
[20:25] <adzia1989>: ale nie wszyscy byli
[20:26] <adzia1989>: to jak??
[20:26] <Didymos>: skoro chcecie o spowiedzi... może być, a konkretnie o czym w tym sakramencie?
[20:27] <adzia1989>: ogólnie od początku do konca
[20:27] <noa>: Didymosie, ucieszyłam się, bo będąc ostatnio na Mszy Św. o uzdrowienie kapłan przypomniał o... ostatnim warunku dobrej spowiedzi
[20:28] <noa>: zadoscuczynienie
[20:28] <noa>: zapominanym... podobno lekceważonnym
[20:29] <NICszczegolnego>: hmm... no to ja mam pytanie... jak ksiądz zadaje pokutę i mówi, że mam ją wypełnić konkretnego dnia, to trzeba w konkretnym dniu to zrobić?
[20:29] <adzia1989>: najlepiej powinnaś odprawić pokutę jeszcze tego samego dnia lub jak najszybciej
[20:30] <NICszczegolnego>: no ale jak mi np. ksiądz każe zrobić 3 dobre uczynki jednego dnia... to jak nie jestem w stanie
[20:30] <aprylka>: nałogowo do spowiedzi?
[20:30] <adzia1989>: jesteś w stanie
[20:30] <adzia1989>: pomagasz mamie przy zakupach
[20:30] <adzia1989>: pomożesz rodzeństwu w lekcjach, jak masz
[20:30] <adzia1989>: posprzątasz
[20:30] <adzia1989>: wyrzucisz śmieci
[20:30] <NICszczegolnego>: mieszkam sama...
[20:30] <Edyp>: ja mam pytanie na temat spowiedzi - ostatnio rozmawiałem z moją matką, która chodzi nałogowo do spowiedzi i wytłumaczylem jej, że w spowiedzi nieważny jest ksiądz i żeby nigdy nie myślała o tym, że spowiada się księdzu - czy dobrze powiedziałem? - uważam, że spowiadamy się przed Bogiem
[20:30] <Edyp>: dobrze zrobiłem?
[20:30] <aprylka>: nałogowo do spowiedzi?
[20:31] <kluseczka>: aprylka, chociażby w ramach nerwicy natręctw czy jak to mówią katolicy - skrupulantka
[20:31] <aprylka>: klusia, no wiem... ale i tak brzmi dziwacznie
[20:31] <Didymos>: spowiadamy się przed Bogiem, ale pośrednik jest konieczny do sprawowania sakramentu
[20:31] <noa>: pokuta to jedno...
[20:31] <noa>: a zadośćuczynienie to co innego jeszcze
[20:31] <aprylka>: no oczywiście, noa
[20:31] <adzia1989>: a zadośćuczynienie to co???
[20:32] <noa>: jak ukradłem, to oddaję
[20:32] <Didymos>: hmm... to częste i regularne chodzenie do spowiedzi jest objawem choroby? ....ciekawe podejście
[20:32] <kluseczka>: nie JEST, może być
[20:32] <NICszczegolnego>: hmm... czasem może być za często
[20:32] <langusta_>: widocznie dla tych, którzy nie chodzą - owszem :D
[20:33] <aprylka>: chyba zależy jak częste... - codziennie, co drugi dzień, 3 razy w tygodniu to chyba zbyt często
[20:33] <noa>: jak ktoś ma obsesje lękowe... na tle grzechowym i chce chodzić codziennie... hm...
[20:33] <noa>: to chyba choroba
[20:33] <NICszczegolnego>: ale znam dziewczynę, która chodzi co 2-3 dni do spowiedzi, żeby się uwolnić od nałogu...
[20:34] <noa>: praca nad nałogiem to co innego
[20:34] <adzia1989>: widocznie czuje taką potrzebę
[20:34] <aprylka>: nałóg to co innego, aczkolwiek tak częsta spowiedź niekoniecznie jest rozwiązaniem
[20:34] <Didymos>: a jeśli ktoś popełnia grzech ciężki, upadając w niego co drugi dzień i chce szczerze trwać w łasce i korzysta z sakramentu pojednania, to już źle?
[20:35] <NICszczegolnego>: nie... czemu...
[20:35] <kluseczka>: Didymos, z tą szczerością wtedy to bym nie przesadzała
[20:35] <adzia1989>: a jaki jest najlepszy okres, by chodzić do spowiedzi??
[20:35] <NICszczegolnego>: adzia... nie ma reguły
[20:35] <NICszczegolnego>: każdy jest dobry
[20:35] <adzia1989>: no ale idąc co dwa tygodnie, to tak dziwnie...
[20:35] <NICszczegolnego>: ja chodziłam kiedys co tydzień
[20:36] <NICszczegolnego>: a teraz co 2-3 miesiące :|
[20:36] <adzia1989>: czy powinno sie chodzić co miesiąc, a w przypadku kiedy się nie zgrzeszyło, to jak??
[20:36] <noa>: jakoś trudno mi uwierzyć, że ktoś może ciężki grzech popełniać tak często... świadomie, dobrowolnie i w ważnej sprawie
[20:36] <kluseczka>: noa, do tego ze szczerą chęcią poprawy
[20:36] <noa>: adzia, Jan Paweł II poobno spowiadał się co tydzień
[20:37] <adzia1989>: No ale u mnie koleżanka latała co tydzien to ksiądz się na nią dziwnie patrzył
[20:37] <noa>: to problem księdza...
[20:37] <NICszczegolnego>: adzia... ja się spowiadałam u swojego katechety... i ksiadz nie patrzył się na mnie inaczej niż na innych
[20:37] <NICszczegolnego>: znaczy ks. katechetą był
[20:37] <kluseczka>: noa, grzeszyć to se można, np. ktoś, kto się masturbuje może to robić i kilka razy dziennie
[20:37] <kluseczka>: ale raczej nie wyobrażam sobie, żeby biegał z tym co drugi dzień do spowiedzi
[20:37] <Didymos>: wolałbym, żeby jednak taka osoba spowiadała się co drugi dzień, niż gdyby trwając w grzechu, pogrążała się bardziej
[20:37] <kluseczka>: jeśli biega to albo lekceważy warunek, jakim jest mocne postanowienie poprawy
[20:37] <kluseczka>: albo poprostu lubi jeszcze o tym sobie z księdzem pogadać
[20:38] <noa>: a może lata, bo się jej ksiądz podoba, hm...?
[20:38] <adzia1989>: nie, po prostu stałego spowiednika miała
[20:38] <noa>: no ale jak się dziwnie patrzył...?
[20:38] <noa>: to jakiś dziwny stały...
[20:38] <noa>: coś tu nie gra...
[20:39] <kluseczka>: Did, a nie zalatuje tu Ci "zbytnią ufnością w miłosierdzie Boże"?
[20:39] <kluseczka>: to trochę jak dziecko
[20:39] <kluseczka>: broi i leci do mamy "pochwalić się"
[20:39] <kluseczka>: mama pogada, przytuli i broić można dalej
[20:39] <Didymos>: wręcz przeciwnie, nie spowiadanie się byłoby raczej zbytnią ufnością
[20:40] <kluseczka>: a jak spełniony jest warunek mocne - podkreslam mocne - postanowienie poprawy?
[20:40] <kluseczka>: jak mocne, to czemu na drugi dzień grzeszy?
[20:40] <noa>: ja lubię takie spowiedzi na maxa... godzina, dwie pożądnej rozmowy
[20:40] <Spes>: noa - no bez przesady
[20:40] <adzia1989>: ja miałam 45 minut najdłużej
[20:40] <noa>: czemu...?
[20:40] <Spes>: co może być przyjemnego w spowiedzi?
[20:40] <noa>: jak ma się wiele do powiedzenia... i kipi w duszy...
[20:40] <Spes>: eeeeee...
[20:40] <noa>: miałam kiedyś taką długą i tak szybko minęła
[20:40] <Didymos>: a czego Wy w ogóle szukacie w spowiedzi?
[20:40] <adzia1989>: przebaczenia grzechów, uwolnienia się od nich
[20:41] <Didymos>: mocne postanowienie poprawy nie jest postanowieniem nie grzeszenia więcej
[20:41] <noa>: proszę, rozszerz ten wątek, Did
[20:41] <NICszczegolnego>: Did... żeby móc przebaczyć samemu sobie... bez spowiedzi to by z tym ciężko było, jak się widzi swoją ułomność
[20:41] <kluseczka>: wiem, Didymosie, ale też człowiek ma wolną wolę i trudno tu podawać jakąś średnią czasu
[20:41] <kluseczka>: ale jeden dzień? to chyba żarty...
[20:42] <kluseczka>: albo brak wolnej woli, czyli nałóg
[20:42] <kluseczka>: mówimy zresztą o dorosłych, nie o dzieciach, co to: "będę grzeczny, obiecuję"
[20:43] <Didymos>: nie ma ani krzty żartu w spowiadaniu się nawet co drugi dzień, powtarzam: lepiej tak niż trwać w grzechu ciężkim
[20:43] <adzia1989>: czyli lepiej częściej, a aby mieć czyste sumienie od grzechów ciężkich
[20:47] <Didymos>: wyznawać na spowiedzi trzeba wszystkie grzechy, a nie tylko te co "się nam wydaje", każdy z nich ma być jasno określony, a ciężkie wymagają podania okoliczności i przybliżonej przynajmniej częstotliwości
[20:48] <adzia1989>: bo tak to jest spowiedź świętokradcza w przypadku nie wypowiedzenia wszystkich grzechów... i ona jest wtedy nieważna
[20:48] <adzia1989>: a czy spowiedź świętokradcza może spowodować nie danie rozgrzeszenia?
[20:48] <NICszczegolnego>: a jak ktoś nie pamięta ani częstotliwości, ani ilości?
[20:48] <adzia1989>: Nic Szczegolnego - w przybliżeniu podaje
[20:48] <Didymos>: nie potrzeba dokładnej arytmetyki, ale przynajmniej przybliżonego podania tego, bo to istotne dla oceny
[20:48] <NICszczegolnego>: na spowiedzi trzeba wyznać wszystkie ciężkie grzechy... czyli jak ktoś nie powie jakiegoś lekkiego, to spowiedź jest ważna?
[20:49] <adzia1989>: nie, bo zataiłaś grzech
[20:49] <NICszczegolnego>: ale obowiązek jest się spowiadać z ciężkich grzechów
[20:50] <Didymos>: powinno się wyznawać wszystkie grzechy, choć prawo nie nakazuje wprost wyznawania grzechów lekkich, to ich zatajanie jest przecież w sprzeczności ze szczerością spowiedzi
[20:50] <adzia1989>: Didymos - czy w przypadku kiedy spowiedź wcześniejsza była świętokradcza to można nie dostać rozgrzeszenia?
[20:50] <Didymos>: Adzia, to zależy, m.in. od stanu obecnego świadomości (kwestia żalu np.)
[20:51] <adzia1989>: Aha, ale jest to możliwe??
[20:51] <Didymos>: tak
[20:51] <NICszczegolnego>: to jak się zatai grzech lekki, to spowiedź jest ważna czy nie?
[20:51] <adzia1989>: nie, bo jest to nieszczera spowiedź
[20:51] <Didymos>: zatajenie (świadome) grzechu, nawet lekkiego, jest sprzeczne z warunkiem szczerości spowiedzi
[20:52] <NICszczegolnego>: hm...
[20:52] <Spes>: to ja przyznaję, że nie rozumiem
[20:52] <adzia1989>: czego nie rozumiesz?
[20:52] <Szy_mo>: a co z tym, że Eucharystia gładzi grzechy lekkie?
[20:52] <Spes>: to po co mieszanie i mówienie, że TRZEBA Z CIĘŻKICH, lekkich nie
[20:52] <Spes>: a potem, że zatajenie lekkich - sprzeczne
[20:52] <Spes>: ja nie kapuję
[20:52] <NICszczegolnego>: no ale szczerze powinno się wyznać grzechy ciężkie... nie ma nakazu spowiadania się z grzechów lekkich
[20:52] <adzia1989>: żeby mieć czyste sumienie, to powinnaś powiedzieć wszystkie grzechy ciężkie, jak i lekkie
[20:52] <Didymos>: bo niby dlaczego miałoby się ich nie wyznać? albo to lekceważenie grzechu, albo stawanie tylko w prawie z pominięciem sprawiedliwości
[20:53] <Spes>: no to lepiej, żeby było powiedziane WSZYSTKIE ciężkie, lekkie o wadze mniejszej i te, co nam się wydaje :D
[20:54] <Spes>: chyba mam problemy z rozumieniem o 21:(
[20:54] <Szy_mo>: ja tam wszystko wyiągnę na spowiedzi, co mi się tylko przypomni
[20:54] <Szy_mo>: lekkie czy nie
[20:54] <Didymos>: Eucharystia owszem gładzi grzechy lekkie, ale tu mowa o szczerej spowiedzi

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie