Czemu biblijnemu Hiobowi się tak dostało?


[21:52] <przepraszam>: czemu biblijnemu Hiobowi się tak dostało??
[21:53] <Didymos>: Przepraszam, a co się dostało?
[21:53] <przepraszam>: no był "lekko" nękany
[21:53] <langusta_>: "lekko"...
[21:53] <hiob>: przepraszam, każdemu z nas się dostaje... a Księga Hioba jest raczej o tym, co możemy zrobić, nie o tym, dlaczego jest tak czy inaczej
[21:54] <kameleon>: Bóg dopuścił, żeby szatan się nim bawił
[21:54] <Didymos>: bo dostało mu się na koniec, więcej niż na początek
[21:55] <przepraszam>: ale skoro Bóg wiedział, jak to się skończy, czemu jednak pozwolił tak katować jegomościa
[21:55] <kameleon>: no właśnie tego też nie pojmuję :|
[21:55] <Gabi_K>: a ja bardzo nie lubię tej historyjki o Hiobie
[21:56] <hiob>: przepraszam, Bóg nigdy nie wie, jak się coś skończy w takim sensie, jak, powiedzmy, wróżka przewiduje przyszłość
[21:56] <hiob>: Gabi, to jest historyjka o wierze i o zaufaniu. Dlatego ja ją bardzo lubię. Hiob mi imponuje
[21:57] <przepraszam>: wcale tak tego nie odbieram
[21:57] <kameleon>: o wierze i zaufaniu... i o bezdusznym Bogu...
[21:57] <Gabi_K>: Hiob mi tu imponuje także, niestety bardziej od samego Boga
[21:57] <Gabi_K>: i dlatego jej nie lubię
[21:57] <przepraszam>: jednak jest/był/będzie w każdym czasie i wie
[21:57] <hiob>: kameleon, mam wrażenie, że nic nie rozumiesz z tej opowieści... ani też nie bardzo rozumiesz naturę Boga
[21:57] <kameleon>: hiob... może patrzę po prostu na nią inaczej niż Ty
[21:57] <Didymos>: patrząc na historię Hioba, zatrzymujemy się często na cierpieniu, nie wiedzieć czemu właśnie ono nas tak "fascynuje", nie widzimy natomiast całego tła i ostatecznego efektu
[21:58] <przepraszam>: rozumiem, że nagroda była efektem cierpienia
[21:58] <przepraszam>: i bez cierpienia nie przysługiwałaby
[21:58] <Didymos>: ...tak jakby cierpienia miało nie być...
[21:58] <hiob>: przede wszystkim robimy błąd, zapominając, w jakim okresie to było napisane, ile ludzie wiedzieli o Bogu, co nam tu autor chciał przekazać... traktujemy ją jak współczesny traktat teologiczny
[21:59] <hiob>: wtedy nawet nie była jeszcze objawiona koncepccja życia po śmierci, Nieba
[21:59] <kameleon>: i co w związku z tym, hiob?
[21:59] <karolina1x>: Did, czasem wspólczesny Hiob nie dożywa tego, co dożył biblijny
[21:59] <Didymos>: Karolina, a chodzi o to, żeby dożyć? właśnie tu jest problem, że gubi się nam prawda o Życiu
[21:59] <Gabi_K>: nie podoba mi się sposób przedstawienia Boga
[22:00] <Gabi_K>: jak napisałam powyżej: Hiob przewyższa własnego Boga w etyce
[22:00] <sono>: Didymos, żeby dostrzec cierpienie Hioba, trzeba mieć Ducha Bożego w sobie, żeby zrozumieć to cierpienie... po ludzku rzecz ujmując, bez wsparcia Ducha Bożego cierpienie Hioba jest ironią
[22:00] <przepraszam>: dziś teolodzy twiedzą, że to postać czysto literacka
[22:00] <Gabi_K>: pewnie, że literacka
[22:00] <Didymos>: Przepraszam, którzy teolodzy?
[22:00] <przepraszam>: znaczy zdania są podzielone??
[22:00] <przepraszam>: i jednak są tacy, co uważają, że Hiob istniał??
[22:00] <przepraszam>: myślałem, że nie
[22:00] <Didymos>: Przepraszam, stwierdziłaś że "teolodzy twierdzą", pytam więc którzy, jacy? (jakieś źródła konkretne)
[22:00] <hiob>: a Ksiega Hioba nas uczy, że po pierwsze Bóg sprawiedliwie nagradza nasze cierpienia, po drugie, że nie chodzi o to, by dobrze mówić o Bogu, ale by z Nim rozmawiac, nawet na Boga krzyczeć, żalić się, ale do Niego, Bóg chce z nami wejść w relację, w związek...
[22:01] <karolina1x>: Did, no wiesz... może Ty masz odpowiedź na każde pytanie, nic Cię nie dręczy itd., ale pytania to ludzka rzecz
[22:01] <Gabi_K>: jasne, hiob, ale i tak nie lubię tej historyjki
[22:02] <hiob>: przepraszam, do tego, co twierdzą teolodzy, zawsze należy podchodzić z dużą szczyptą krytycyzmu, nie ma żadnych podstaw, by odrzucić pogląd, że Hiob był historyczną postacią
[22:02] <przepraszam>: hmm... trzeba by poszukać...
[22:02] <hiob>: my musimy zawsze podchodzić do Biblii przede wszystkim w sposób prosty, naturalny, czytać dosłownie, dopiero, jak wiemy z pewnością, że mamy do czynienia z literaturą apokaliptyczną, z symbolami, wolno nam traktować tekst w przenośni
[22:02] <hiob>: jak zaczniemy wszystko traktować jako przenośnię, to całą Biblię możemy sobie ...do butów schować
[22:04] <sono>: hiob, nie można czytać Biblii w sposób dosłowny
[22:04] <sono>: wiele osób czytających Biblię "dosłownie" odpadło od wiary
[22:04] <gianna_victoria>: szczególnie Stary Testament
[22:04] <gianna_victoria>: Nowy jest całkiem, całkiem...
[22:04] <kameleon>: to czytaj sobie stworzenie człowieka, a szczególnie kobiety... dosłownie :|
[22:05] <hiob>: sono, to zależy co, należy rozumieć, co się czyta - na "Frondzie" w blogowisku jest "spacerek po Biblii" niejakiego hioba, zapraszam do przeczytania [http://fronda.pl/hiob/blog/ - przyp.red.]
[22:05] <Gabi_K>: z Bogiem to ludzie zrywają z różnych przyczyn i najczęściej rzadko... w miarę własnych umiejętności
[22:05] <Nika023>: Hiob tracąc tak wiele (wszystko chyba stracił, co miał) dalej trwał przy Bogu
[22:05] <gianna_victoria>: u nas takim Hiobem jest człowiek, który stracił żonę, córkę, syna, zięcia i wnuczka - oni zginęli podczas zawalenia się hali targowej, a on chodzi do Kościoła nadal
[22:05] <Gabi_K>: gianna... a cz y jest jakiś konkretny powód, by nie chodził?
[22:05] <gianna_victoria>: Gabi, są i tacy, którzy autentycznie zrywają z Bogiem
[22:05] <hiob>: gianna... mnie to nie dziwi, nie wiem czemu "nadal", wydaje mi się, że nawet gdyby wcześniej nie chodził, teraz powinien zacząć
[22:05] <Didymos>: we wszystkich rozważaniach o cierpieniu najpierw trzeba by zacząć od pytania o źródło cierpienia w ogóle... bo tak to wychodzą idiotyzmy w rodzaju "Pan Bóg winien"
[22:05] <Gabi_K>: właśnie, Did
[22:05] <gianna_victoria>: niestety, Did
[22:05] <langusta_>: biblijny Hiob jest przede wszystkim wzorem cierpienia, modlitwy, wiary... niczego nie udaje, nie przemilcza, gdy trzeba krzyczy...
[22:06] <langusta_>: no właśnie, Didymos, tym bardziej, że dla jemu współczesnych cierpienie było winą za grzech, a jednak Hiob myślał inaczej
[22:06] <przepraszam>: jednak są święci, którzy wręcz domagają się "sieczenia" z rąk Boga
[22:07] <Didymos>: Langusta, więc właśnie... a odpowiedź i tak pozostaje ta sama: cierpienie jest złem i ze zła wynika
[22:07] <przepraszam>: jasne, i Bóg dopuszcza cierpienie, by przekuć je na dobro
[22:08] <langusta_>: Didymos, ale ...ważne, co z nim zrobię, jak przyjmę, jak "przetrawię", co z niego wyniosę
[22:08] <Didymos>: Langusta, a to już dalsza historia:)


«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie