Odpust (nie)zupełny i modlitwa (nie)doskonała

[20:35] <bejot>: Did... ale z tym odpustem, to ja poważnie... jak mamy taki parafialny... Komunię Św. żeśmy przyjęli... intencja była... modlitwy w intencjach Ojca Świętego żeśmy zapomnieli, ale nadrobimy... ale chcemy ten odpust ofiarować... ino mamy trudności z decyzją, czy za siebie czy za kogoś...
[20:36] <bejot>: można za więcej niż jedną osobę... czy 1 odpust = 1 osoba? i czy np. można za zmarłych rodziców... czy trzeba za mamę osobno i za tatę osobno...? (nie moi)
[20:37] <_Didymos_>: Bejot, ofiaruj po prostu i zostaw Panu Bogu podział łask :)
[20:38] <_Didymos_>: po prostu ofiaruj i resztę zostaw, nie Twoje zmartwienie :)
[20:38] <langusta>: bj, mówiłam, że Pan Bóg to nie księgowy :)
[20:39] <bejot>: Did... ale jak mam ofiarować? nie mam określić, za kogo chcę ofiarowywać...?
[20:39] <Kochane_Misiatko>: możesz za kogoś, a nie musisz
[20:39] <Kochane_Misiatko>: zostaw "Księgowemu" podział łaska
[20:40] <_Didymos_>: powiedz po prostu: Panie Boże, jeżeli Ty zechcesz, to daj proszę te łaski...
[20:41] <Puszka>: odpust powoduje przejście duszy z czyśćca do Nieba?
[20:41] <_Didymos_>: Puszka, nie, bo to nie automat
[20:41] <Puszka>: To jaką rolę spełnia odpust?
[20:42] <_Didymos_>: Puszka, to łaska darowania kar doczesnych lub czyśćcowych
[20:42] <Puszka>: czyli dusza uzyskuje dostęp do Nieba?
[20:43] <_Didymos_>: nie, bo jak wyżej mówiłem, to nie automat, Pan Bóg rozsądza po swojemu
[20:43] <Puszka>: To smutne, Didymos.
[20:44] <Puszka>: a ofiarowanie 9 piątków powoduje awans na "level" wyżej?
[20:46] <bejot>: Puszko... obietnice są, a jakże... Pan Bóg jest wierny swoim obietnicom... ale to nie automat... nie gra komputerowa... :)
[20:54] <Puszka>: bejot, skoro są obietnice, to należy je wypełniać w trybie natychmiastowym
[20:58] <bejot>: wiesz, Puszko... nie pamiętam dokładnie tych obietnic... ale tam jest chyba coś o godzinie śmierci... - więc nie wiem, czy tak warto się spieszyć z tym "natychmiastowo" :)
[20:58] <Puszka>: bejot, pośmiertne też są piątki, wieczność - kawał czasu, ale ile można
[20:59] <bejot>: ale co ile można...?
[20:59] <Puszka>: Czekać na awans.
[20:59] <spamer>: w sumie ...wieczność
[20:59] <bejot>: Puszko... ale tu się nie awansuje... w tym świecie chodzi wyłącznie o świętość... a w niej wszyscy jesteśmy równi...
[20:59] <spamer>: byle mieć nadzieję, że owa będzie
[21:00] <bejot>: spamer... być to będzie... jest... pytanie, gdzie ją spędzić...
[21:00] <spamer>: gdzie by się chciało czy gdzie przyjdzie??
[21:01] <bejot>: od chcenia się zaczyna... ale od "chcę", a nie "chciałoby się"
[21:02] <spamer>: rozumiem, że owo"chcę" to akceptacja czegoś w rodzaju przykazań z dzisiejszego 1 czytania [Dz 15,1-2.22-29 - przyp.red.]
[21:02] <spamer>: czyli powiedzmy, na współczesność patrząc, przykazań kościelnych będących minimum owego "chcę"
[21:02] <bejot>: myślę, że "chcę" to działanie... szukanie... przedzieranie się przez te gąszcze wszelkie... itp.
[21:03] <_Didymos_>: Spamer, z tym, że owo "chcę" to wyrastanie ponad minimalizm
[21:03] <bejot>: o właśnie... Did to pięknie ujął... :)
[21:04] <spamer>: w tym sęk, Did, że tak jak za czasów biblijnych ktoś chciał brzezać, bo bez tego nie widział chrześcijaństwa, to teraz...
[21:04] <_Didymos_>: Spamer, ale się okazało, że to nie w tym rzecz jednak
[21:05] <spamer>: to ewoluowało jednak
[21:05] <spamer>: tak samo, jak wspomniane przykazania kościelne
[21:05] <Aureus1988>: dzięki otrzymaniu Ducha Świętego
[21:05] <Aureus1988>: który prowadzi Kościół ku pełni Prawdy
[21:06] <_Didymos_>: sens chrześcijaństwa pokazuje Pan Jezus: "kto Mnie miłuje, zachowuje Moją naukę, a Ojciec miłuje go i mieszkanie u niego czynimy" - to cała istota
[21:06] <spamer>: właśnie...: "Duch Święty i my..."
[21:06] <bejot>: wybaczcie dygresję... ale spamer, gdzie przykazania kościelne ewoluowały...?
[21:06] <spamer>: a minimum pokazują właśnie ci, do których wysłano...
[21:07] <_Didymos_>: chrześcijaninem się jest wtedy, gdy się dorasta do miłowania ("chcę" tu właśnie napędza), a potem to już dalej prowadzi Droga
[21:07] <spamer>: bejot, zacząłem od tego, jaką odpowiedź dali wówczas apostołowie
[21:08] <_Didymos_>: Spamer, ale to chodziło o minimum zachowywania Prawa Mojżeszowego
[21:08] <spamer>: więc: "powstrzymajcie się... od ofiar bożkom, krwi..."
[21:08] <spamer>: teraz też jest owo minimum w przykazaniach kościelnych
[21:08] <_Didymos_>: owszem, ale od minimum się zaczyna
[21:08] <spamer>: w postach, czczeniu świąt...
[21:09] <Kochane_Misiatko>: mogli na Soborze Jerozolimskim obrzezania nie darować :)
[21:09] <_Didymos_>: no zawsze mówiłem, że spełnianie obowiązków to fundament
[21:09] <spamer>: tak, ale pokazuje właśnie na ewolucje tego, o co pytała bejot
[21:09] <Arek71>: to takie mleko, a nie pokarm stały
[21:10] <_Didymos_>: ale na obowiązkowości się skończyć nie może, bo wtedy zostaje się na poziomie martwego rytualizmu
[21:10] <spamer>: zgoda, w tym sęk, by nie popaść w drugą skrajność, w której nie widzi się chrześijanina jak nieobrzezany...
[21:11] <_Didymos_>: Spamer, ależ schemat widzenia często się powtarza i dziś
[21:11] <spamer>: o tym właśnie mówię
[21:11] <bejot>: spamer... tu chyba nie ma drugiej skrajności... tzn. jeśli pójdziesz w miłość w miejsce prawa... to zauważysz tym bardziej...
[21:11] <_Didymos_>: i to nawet nie przez niewierzących
[21:12] <spamer>: niekiedy to przejawia się w nieochrzczeniu...
[21:12] <spamer>: był tu nie raz ten problem poruszany
[21:13] <Puszka>: lepiej być niewierzącym niż człowiekiem odprawiającym rytuały
[21:13] <spamer>: druga skrajność, bejot, to wymaganie od kogoś więcej niż od siebie

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie