A&D; bez granic



Od ponad 2 lat na scenie muzyki chrześcijańskiej rozbrzmiewają piosenki franciszkańskiego zespołu A&D; , tworzonego przez ojców Adama Wolnego i Dariusza Gaczyńskiego. Jeden pracuje w Czechach, drugi jest misjonarzem w Paragwaju. Mimo tego czasem udaje się im się spotkać i nagrać płytę. Obaj, jeszcze jako studenci, w Wyższym Seminarium Duchownym Franciszkanów w Krakowie, byli członkami kleryckiego zespołu "Fioretti”. Niezależnie od grania w zespole, we dwóch pisali i grali piosenki przeznaczone dla siebie i wąskiego grona odbiorców wewnątrz klasztornych murów. Później niektóre z nich weszły do repertuaru Fioretti.


Jeden z braci powiedział, że powinniśmy nagrać we dwójkę płytęA było jak z Kajfaszem – nie wiedząc, powiedział proroctwo.
Propozycja nagrania pierwszej płyty wyszła od Czeszki, z którą rozmawiał Darek. Wspomniał, że ma do niego przyjechać brat, z którym chce sobie pobrzdąkać i nagrać piosenki na magnetofon. Ona się tego czepiła i powiedziała, że jej znajomy ma studio. Dopiero przed nagraniem dowiedzieliśmy się, że ona nam to nagranie zasponsoruje. Trzeba było wymyślić nazwę. No i Darek wymyślił A&D.; Nagraną w jeden lipcowy dzień 2004 roku płytkę zaczęliśmy rozdawać, a po miesiącu piosenki były już znane w całej Europie- na Słowacji, w Czechach, w Niemczech, Polsce, na Ukrainie i co najważniejsze, dotarły do Asyżu, do klasztoru z grobem św. Franciszka. To tak, jakby dotarły do Franciszka

Myśleliśmy, że to był fajny epizod, ale nie spodziewaliśmy się, że się jeszcze powtórzy. Aż tu nagle któregoś dnia otrzymaliśmy taką samą propozycję od zupełnie innej osoby, która w ogóle nie wiedziała, że kiedykolwiek nagrywaliśmy. W dodatku ... ta propozycja przyszła na krótko przed kolejnym przyjazdem Darka. Potem mu powtórzyłem: Jutro nagrywamy w studio. Wtedy nie mieliśmy już żadnych wątpliwości, Kto za tym stoi ... Skoro my niczego nie planowaliśmy, nie aranżowaliśmy, nikogo o nic nie prosiliśmy, i nie biegaliśmy za nikim .... – i cooo ?



Od lewej: o.Darek i o.Adam


Darek po prostu tu przyjechał - znaczy miał przyjechać na śluby jednej siostry zakonnej- a my kupiliśmy mixer, bo potrzebowaliśmy dla naszej scholki. No i pomyślałem, że skoro mamy mixer to powinniśmy nagrać te piosenki, które powstały w międzyczasie. Oczywiście po takim nagraniu byłyby tylko dla nas, ewentualnie skopiowalibyśmy też dla Fiorków (może i oni by chcieli coś zrobić z tymi piosenkami, jakoś je wykorzystać). W sumie nie musiałbym się pytać takiego gościa czy mogę skorzystać z mixa, bo to w końcu nasz mixer, ale na drugi dzień były śluby tej siostry i scholka miała tam śpiewać, a ten gość miał to nagłaśniać , więc pasowało się go zapytać czy możemy użyć jutro mixera (do południa) "bo chcemy z ojcem Darkiem nagrać sobie kilka naszych piosenek na magnetofon" tak mu powiedziałem dosłownie. No i on wtedy powiedział, że jak chcemy to on nam to może nagrać w studio ( a ja nawet nie wiedziałem, że on pracuje w jakimś studio)...
Właśnie w tym mizernym graniu, rozstrojonych gitarach, sfałszowanych dźwiękach – z serca płynących, jak modlitwa do Niego – najlepiej jest widać Jego Pociągnięcia.”
„ Bogactwem moim nędza i same słabości”


Z o. Adamem Wolnym o historii zespołu rozmawiała Ilona Lorenz

Na ponadkontynentalny czat z o. Adamem i o. Darkiem zapraszamy
w czwartek, 4.1.2007 , o godz.21
«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie