Modlitwa o przemienienie

Dziesiątki tysiące wiernych przybywa co roku w sierpniu do sanktuarium Przemienienia Pańskiego w Nowym Sączu w ramach najsłynniejszego odpustu Ziemi Sądeckiej. Przyjeżdżają całe rodziny, przedstawiciele grup zawodowych, mieszkańcy okolicznych wiosek i całego regionu.

– W zeszłym roku rozdzieliliśmy ok. 80 tys. Komunii św. – mówi KAI ks. Krzysztof Franczyk, wikariusz parafii św. Małgorzaty. – Oznacza to, że do bazyliki św. Małgorzaty, w której znajduje się cudowny obraz Oblicza Pana Jezusa, przybyło co najmniej dwa razy więcej osób. – Odkąd pamiętam na 8-dniowym odpuście zawsze były tłumy – mówi służebniczka dębicka s. Halina Rosiek, która urodziła się i wychowała w Nowym Sączu. Zakonnica przypomina sobie rozmodlonych ludzi, konfesjonały, ustawione dookoła świątyni, do których ustawiały się długie kolejki. Oraz filmy i misteria, które towarzyszyły odpustowi.

O tym, że odpust Przemienienia Pańskiego będzie trwał osiem dni zdecydował w latach 70. bp Jerzy Ablewicz. Wcześniej był jednodniowy, w latach 30. wydłużono go do trzech dni. Przypuszcza się, że kult cudownego Obrazu wzmógł się po ogłoszeniu w 1845 r. przez papieża Grzegorza XVI odpustu dla nawiedzających 6 sierpnia świątynię, na pewno trwa tu od wieków, niezależnie od pożarów i przebudowy kościoła św. Małgorzaty.

Sam obraz jest wspaniałym dziełem sztuki, pochodzącym prawdopodobnie z obszaru północnych Alp i namalowanym pod koniec XIV wieku. Zapewne przywieźli go opiekujący się świątynia ojcowie franciszkanie i umieścili w jednej z kaplic – w nawie głównej znalazł się dopiero w latach 20. Kroniki parafialne odnotowują aż 18 urzędowo zatwierdzonych łask, wyproszonych w latach 1611-1763. Najbardziej znany jest cud ocalenia namalowanego na lipowej desce Obrazu przed pożarem – ogień zajął jedynie czoło Oblicza Pana Jezusa, wytwarzając na nim fałdy, przypominające zmarszczki. Cudownego uzdrowienia doznał dziedzic Wiśnicza i Jarosławia Konstanty Lubomirski, który w podzięce zafundował murowana kaplicę dla cudownego Obrazu.

Tego typu wydarzenia bez wątpienia wpływały na rozwój kultu, dlatego 6 sierpnia do kościoła św. Małgorzaty przybywały co roku tłumy wiernych. Tak jest do dziś. Przyjeżdżają nawet z daleka żeby się modlić. – Odpust trwa od niedzieli do niedzieli, i obejmuje 6 sierpnia – wyjaśnia ks. Franczyk. W dni powszednie odprawianych jest 6 Mszy św., w samo święto Przemienienia – 8. Od lat tradycją jest odprawianie nabożeństw stanowych – dla rodzin, ludzi pracy, policji i straży granicznej, członków kół różańcowych. W tym roku, we wspomnienie liturgiczne św. Jana Marii Vianneya, patrona proboszczów, tłumnie przybyli modlić się proboszczowie, 5 sierpnia modlą się małżonkowie. Msze św. odprawiają tarnowscy biskupi pomocniczy, zaś 6 – biskup diecezji Wiktor Skworc.

Tradycją jest także ustalenie hasła odpustu, a tym samym kazań i konferencji, w zależności od odczytania znaków czasu. W 1991 r. tematem była przemiana człowieka, który żył przez dziesięciolecia w totalitaryzmie w wolną istotę, częstym motywem jest przemiana, dzięki Eucharystii – jednostek, rodzin, narodu.

Ks. Franczyk opowiada, że wierni najczęściej proszą o uzdrowienie, uwolnienie od nałogu, wyjście na prostą. Potem dziękują za przemianę życia, zgodę w rodzinie. W zeszłym roku do bazyliki w Nowym Sączu przybyła kobieta cudownie uzdrowiona z raka. A miała przerzuty i żadnych perspektyw na przeżycie.

Siostra Rosiek opowiada, że odpustom towarzyszyły projekcje filmów, koncerty, misteria. Wokół kościoła (obecnie bazyliki, tytuł bazyliki mniejszej otrzymał kościół św. Małgorzaty w 1991 r.) ustawiano kramy z rozmaitymi towarami. Przez te kilka dni odpustu Nowy Sącz tętnił życiem. Zakonnica do dziś pamięta furmanki, zjeżdżające z całej okolicy, gwar i atmosferę święta. I misteria, filmy i koncerty w Domu Kultury. – Mimo zgiełku i tłumów w tych dniach zawsze dominowała modlitwa – mówi s. Halina.

«« | « | 1 | » | »»
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie