"Winy mojego Kościoła"

74-letni dominikanin o. Ludwik Wiśniewski, legendarny duszpasterz akademicki w czasach PRL, napisał do nuncjusza abp. Celestina Migliore, że polski Episkopat jest rozbity, a połowa duchowieństwa jest zarażona ksenofobią, informuje "Gazeta Wyborcza".

Opisuje "gorszący podział w polskim Episkopacie". Popierane są "inicjatywy i dzieła formalnie katolickie, a w rzeczywistości pogańskie, bo jątrzące i dzielące społeczeństwo i Kościół". Część biskupów publikuje w "Naszym Dzienniku", w którym "roi się od oszczerstw". Niektórzy biskupi poparli "nieracjonalny protest" tzw. obrońców krzyża przed Pałacem Prezydenckim, przyczyniając się do rozbicia społeczeństwa. Połowa księży jest "zarażona ksenofobią i nacjonalizmem", a bardzo wielu kapłanów "zatraciło granice między ewangelią a polityką".

Zakonnik proponuje więc "wielkie debaty". Ma nadzieję, że zaczną "przywracać prawdziwą 'twarz' Kościołowi". Miałyby się tym zająć specjalne zespoły pod patronatem któregoś z liczących się biskupów. Chodzi m.in. o zespół "do sprawy wychowania i wykształcenia religijnego dzieci i młodzieży" czy oceniający działalność mediów o. Rydzyka.

List o. Wiśniewski wysłał do przedstawiciela Watykanu w Polsce we wrześniu. Jak podaje "Gazeta" nuncjusz na list odpowiedział, a treść listu uważa za cenną. List otrzymali również do wiadomości prymas abp Józek Kowalczyk, abp Józef Michalik, abp Józef Życiński, kard. Stanisław Dziwisz i kard. Kazimierz Nycz

«« | « | 1 | » | »»
  • Net
    15.12.2010 11:47
    Myślę, że istnieją 2 zasadnicze przyczyny fatalnej pozycji Kościoła w Polsce:

    1/. Nadzwyczaj słaba edukacja duchowieństwa oraz dramatycznie niski poziom intelektualny księży w stosunku do wymagań współczesnego świata

    2/. Zacofane – odzwierciedlające poziom niemalże XIX wieku - elity kościelne (ie Bp+).

    Nie mówię, że każdy proboszcz powinien mieć doktorat z cywilnej uczelni, ale przydałoby się przynajmniej parę lat studiów uniwersyteckich (nie teologicznych).

    Pozdrawiam,
    Net
  • Stanisław Miłosz
    15.12.2010 13:18

    Moralność katolicka nie uznaje zasady, że "cel uświęca środki". Nie tylko cel jest ważny, ale i sposób. By były zgodne z Ewangelią!

    List o. Wiśniewskiego był w chwili wysyłania do adresatów listem prywatnym lub służbowym. Był wysyłany do konkretnych wybranych adresatów. Nie był listem otwartym. Nie był też jako taki opublikowany w żadnym z mediów, nawet w internecie.
    Elementarny szacunek do adresatów nakazuje i treść listu i ewentualne odpowiedzi otrzymane od adresatów tak samo dalej traktować jak w chwili wysłania - poufnie.


    W tym przypadku ktoś, nie wiem czy sam autor listu o. Wiśniewski, czy ktoś z jego otoczenia, czy któryś z adresatów listu: nuncjusz abp. Celestina Migliore, czy któryś z kardynałów: Stanisław Dziwisz, Kazimierz Nycz, czy też arcybiskupów: Józek Kowalczyk, Józef Michalik i Józef Życiński - tej fundamentalnej normie się sprzeniewierzył. Udostępnił list o. Wiśniewskiego prasie, zapewne też bez zgody współadresatów, nie jakiejś tam gazecie, lecz Gazecie Wyborczej, która od lat prowadzi wojnę z Kościołem i Wiarą.

    Krótko mówiąc - jest to moralne dno. Jeśli idzie o ocenę Sposobu.

     

    Natomiast co do treści - czyli Celu - tego pożal się Boże "listu". Czy jest tam coś nowego? Odkrywczego? Nic. Zero.

    Ta rzekoma diagnoza choroby Kościoła w Polsce dokonana przez o. Wiśniewskiego - być może w dobrej wierze, z prawdziwej troski, tego nie śmię kwestionować - to te same, od lat znane "argumenty". Mix jawnych fałszy, półprawd lub prawd wybiórczo zestawionych pod zadane tezy, podporządkowanych celowi listu. Mix nie wart uwagi. Chcę wierzyć, że nie celowych, a wynikłych tylko ze skrzywionego widzenia rzeczywistości, dajmy na to nadmiaru czytania GW.

     

     

    Piotr Adamczyk:

    Naprawdę wg Pana "nie jest ważne, gdzie ukazuje się tekst biskupa"? Wymienia Pan ND i GW, ale przecież jest Gość Niedzielny i Nie, są inne, ale przecież dlaczego ograniczać się tylko do prasy? Miejsc ukazywania się tekstów jest multum. A jeśli się ukaże w na ścianie w toalecie, by użytkownik mógł w spokoju pokontemplować treść, to też wg Pana nieważne?

    Ja na przykład nie ukazuję się (lub przynajmniej staram nie ukazywać) w towarzystwie, które mi wstyd przyniesie: oszustów, złodziei, bandytów. Nie uwiarygadniam GW-podobnych for swoimi tekstami. Nie daję im okazji do manipulacji. Czy zatem źle czynię? Bo nie ważne?

    Czy biskup nie powinien bardziej niż taki szaraczek jak ja, uważać gdzie się ukazuje? Nie tylko swoją osobą, ale i swoimi tekstami? Nie powinien starać się być bardziej przyzwoity ode mnie?

     

  • gut
    15.12.2010 19:58
    Ja podzielam pogląd Abp Michalik który poddaje w wątpliwość obiektywizm o. Wiśniewskiego
  • Sylwin Bechcicki
    17.12.2010 03:43
    Wreszcie przeczytałem o co chodzi o. Ludwikowi i zdumiało mnie to, iż sam pisze o zuchalstwie ze swej strony bo nie oczekuje pochwał i zaszczytów (mniejsza, że ze względu na wiek), bowiem to sugeruje coś wobec innych - współbraci, hierarchów, katolików - to oni mieliby milczeć, bo tego oczekują? Przypomniało mi to stwierdzenie innego zakonnika sprzed kilkuset lat, nie dominikanina lecz augustianina: Ego nihil timeo, quia nihil habeo! A przecież miał duszę!
    Owoce takiego postępowania mogą być bardzo gorzkie dla wszystkich!
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie