Do końca pracował

Abp Józef Życiński zmarł w czwartek 10 lutego po południu w swoim pokoju w rzymskim Casa del Clero.

Ks. Tomasz Adamczyk, sekretarz arcybiskupa, który towarzyszył mu w podróży do Watykanu, w rozmowie z KAI powiedział, że 10 lutego rano abp Życiński normalnie pracował i odbył kilka ważnych spotkań. Wczesnym popołudniem zjadł obiad wraz ze współpracownikami, rozmawiał z nimi i nie dawał żadnych oznak, że może się źle czuć.

Później udał się do swego pokoju na krótki odpoczynek.

Po południu miał się spotkać z lubelskimi księżmi, którzy pracują bądź studiują w Rzymie. Kiedy ci przyjechali, aby zawieźć go na spotkanie, arcybiskup już nie żył.

Na wieść o nagłej śmierci abp. Życińskiego, lublinianie zbierają się na modlitwie w jego intencji w katedrze i w kościele Świętego Ducha.

Abp Józef Życiński pojechał do Rzymu w minioną niedzielę na sesję plenarną Kongregacji ds. Wychowania Katolickiego, której był członkiem.

Wspominają zmarłego:

«« | « | 1 | 2 | » | »»
  • xrc
    11.02.2011 23:36
    Znałem osobiście ks. abpa Józefa Życińskiego. I przypatrując się jego pracy mogę potwierdzić słowa, którymi nie tak dawno zostało podsumowane jego biskupie posługiwanie, ze był posłany do dzisiejszych Nikodemów, do dzisiejszych samarytanek, był posłany do ludzi, którzy szukali Boga, ale mieli z tym pewne problemy. Ale to nie wyczerpuje całości jego posługi. Abp Józef czuł się posłany do całego Kościoła, dlatego równie pięknie wyrażał się i o różnych wydarzeniach naukowych i o "zwykłych" odpustach parafialnych, w których uczestniczył. Potrafił pięknie łączyć powołanie naukowca i powołanie duszpasterza. Stale ukazywał i promował w swoich homiliach i innych przemówieniach styl Chrystusa, i jednocześnie wskazywał jak zło, nieposzanowanie życia, egoizm przeczy stylowi Chrystusa. Wskazywał, że styl Chrystusa jest podstawą - wzorem kultury chrześcijańskiej. I przy tym wskazywaniu Chrystusowego stylu bardzo często odwoływał się do postaci papieża Jana Pawła II. Poza tym sam starał się jak najbardziej wdrażać i naśladować ten styl. Cechowała abpa wysoka kultura osobista i wysoka delikatność w stosunku do drugiego człowieka. Gdy pewne postawy mu się nie podobały, nazywał je niemądrymi. Potrafił grzecznie i z taktem nazwać zło po imieniu, ale nigdy, ale to przenigdy nie zapominał o dobrych przykładach. Zawsze szukał dobra.

    I z tych różnych względów jego śmierć jest w wymiarze ziemskim wielką stratą dla Kościoła. Jednak patrząc z perspektywy życia wiecznego, jestem przekonany, że ta śmierć jest raczej zyskiem, gdyż mam wewnętrzne przeświadczenie, że abp Józef trafi do nieba i powiększy grono świętych i błogosławionych, a przez to Kościół lubelski (i nie tylko) zyska w niebie kolejnego orędownika. Co daj Boże. Amen
    SUBITO SANTO!
    ----------------------------------------------------
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie