Pouczający dialog

Jak słuchać Boga? Tak jak uczy czyniony przed Ewangelią potrójny znak krzyża – na czole, na ustach i na sercu.

Kiedy czyta się wzmianki o pierwszych Eucharystiach – w Ewangeliach i Dziejach Apostolskich – widać, że sprawowanym obrzędom nieodłącznie towarzyszy tam słowo. Słowo, dzięki któremu zgromadzeni mogli usłyszeć o wielkich dziełach Boga, o swojej nadziei i o tym, czego od nich oczekuje ich Zbawca. Nic dziwnego, że i dziś czytanie Słowa Bożego jest nieodłączną częścią każdej liturgii.

Liturgia słowa to jeden wielki dialog Boga z człowiekiem. Raz mówi Bóg – czy to przez słowa Pisma Świętego, czy to przez wygłaszającego homilię kapłana – a raz człowiek – modląc się słowami psalmów, ciesząc się Ewangelią, wyznając wiarę czy wznosząc prośby w konkretnych potrzebach Kościoła i świata. W takim dialogu człowiek uczy się więcej, niż tylko słuchając mądrych pouczeń. Bo uczy się przekładać prawdy biblijne na swoje codzienne życie.

Jak słuchać? Tak jak uczy czyniony przed Ewangelią potrójny znak krzyża – na czole, na ustach i na sercu. Słowo Boże musi trafić do mojego umysłu; musi stać się częścią mojego systemu wartości. Częścią, która powinna kiedyś zastąpić całą resztę. To słowo ma trafić na moje usta, by i inni przeze mnie mogli je usłyszeć. Ale ma też trafić do mojego serca, bym chciał wedle niego żyć.

W niedzielnej liturgii mamy trzy czytania. Najpierw ze Starego Testamentu (inaczej jest właściwie tylko w okresie wielkanocnym, gdy czytane są Dzieje Apostolskie lub Apokalipsa), potem czytanie z Nowego Testamentu (zasadniczo  z listów Apostołów), a na koniec Ewangelia. Dobór czytań nie jest przypadkowy. Najważniejsza jest Ewangelia. To wokół niej wszystko się koncentruje. Do niej dobierane jest pierwsze czytanie. Zawsze nawiązuje ono do Ewangelii. Czasem zapowiada wydarzenia z życia Chrystusa, o których mowa w Ewangelii, czasem dotyka podobnego co ona problemu. To ważne. W tym kluczu łatwiej zrozumieć sens przesłania Dobrej Nowiny.

Po co drugie czytanie? Najczęściej nie dotyczy wprost treści przekazanych w pozostałych czytaniach. Czasem rozszerza myśl zawartą w pierwszym i trzecim czytaniu, czasem wskazuje na jakiś praktyczny wymiar zawartych w tych czytaniach teorii.

Psalm jest modlitewną odpowiedzią na usłyszane słowo Boże. Pozwala je przetrawić, zatrzymać się nad jego sensem. Gdy myśl dotyka jeszcze usłyszanego wcześniej czytania,  pozwala na nie spojrzeć szerzej i głębiej. Czasem słowa psalmu (czy innej biblijnej pieśni) wydają się dalekie od naszych codziennych problemów. A czasem jakby uderzają w samo ich sedno.

A śpiew przed Ewangelią to najczęściej jedno, kluczowe zdanie z Ewangelii, która za chwilę zostanie przeczytana. Pomaga przygotować się  na jej słuchanie. Gdy śpiew Alleluja powtarzany jest po Ewangelii, tym, którzy nie mają sklerozy (i pamiętają o tym, co wcześniej słyszeli) pomaga uchwycić jej najgłębszy sens.

To tylko teoria. Nieprzygotowanemu słuchaczowi nieraz trudno wychwycić i powiązać te wszystkie wątki. Ale to nie tak ważne. Ważne, że kiedy człowiek słuchając Bożego słowa szuka sensu, szuka odniesienia do własnego życia, potrafi zaskakująco wiele usłyszeć. Bóg jednym zdaniem, które choć tyle razy słyszane, nagle olśniewa ogniem swojej oczywistości,  potrafi wywrócić to, co ktoś sobie przez lata pieczołowicie budował.

Wtedy prawdziwy staje się ów gest potrójnego krzyża: to co Boże zajmuje moje myśli, jest na moich ustach i rozkwita w moim sercu.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie