Radykalizm Jezusa

z cyklu "Perełki Słowa"

Jeśli kto chce iść za Mną,  niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje!... Bo cóż za korzyść odniesie człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie? (Łk 9,23.25).

Ludzie Bliskiego Wschodu do dziś lubują się w kontrastach: miłość – nienawiść; gorący–zimny. Letni nie wart niczego. Zyskać wszystko – wszystko stracić. W wielu miejscach Ewangelii odnajdujemy to „albo – albo”. Nie jest to bynajmniej tylko sposób mówienia. To radykalizm, który zrodził się z najradykalniejszego pomysłu Boga, by stać się człowiekiem. A skoro człowiekiem – to bez reszty. Od ludzkich radości po najtrudniejsze ludzkie doświadczenia. Jakie? Życie dziecka ubogiej rodziny. Ucieczka przed Herodem i emigracja. A gdy Jezus podrósł i dowiedział się o rzezi w Betlejem, świadomość, że stał się powodem cierpienia niewinnych dzieci i ich rodzin. Śmierć opiekuna, który był Mu jak ojciec. Niezrozumienie rodaków. Sprzeciw aż po żądanie śmierci. Opuszczenie przez przyjaciół. Ból męki i umierania. Czy to mało? Jezus chciał tego. I radykalizmu oczekiwał od tych, którzy uwierzyli i poszli za Nim. Pewnie dlatego wybrał takie środowisko dla spełnienia swego człowieczeństwa, w którym kontrasty myśli, postaw, dokonywanych wyborów były tak wyraziste. Przeniesienie tego w naszą kulturę, gotową wszystko łagodzić, a różnice rozmywać, jest trudne. Dlatego niejeden człowiek, widząc piękno i prawdę Ewangelii, równocześnie przeciw niej się buntuje.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • MIXer
    26.06.2011 15:05
    "Śmierć opiekuna, który był Mu jak ojciec. Niezrozumienie rodaków. Sprzeciw aż po żądanie śmierci. Opuszczenie przez przyjaciół. Ból męki i umierania. Czy to mało? Jezus chciał tego."

    Że co? Pan Jezus chciał tego zła? Ależ nie! Po prostu chciał pomimo tych trudności stać się człowiekiem. Zgodził się na cierpienie, dlatego że był odważny. Chcieć cierpienia może tylko masochista. A chcieć znosić ból w imię dobrej sprawy może tylko człowiek mężny. Obyśmy my wszyscy tacy byli, w końcu taka powinna być postawa każdego chrześcijanina.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie