Dostają drugą kartę, czystą

Na wolności nie skończyłbym szkoły i nie zrobiłbym żadnego kursu - przyznaje jeden. - Ja bym się zaćpał albo zapił - dodaje drugi.

Trafiłem tu za rozboje, kradzieże i pobicia. Po przyjeździe czułem się naprawdę źle – opowiada Tomek. – Pierwszy raz ukradłem w wieku 13 lat. Czasem wystarczyło, że pokłóciłem się w domu. Wychodziłem i robiłem coś głupiego – mówi Jarek.

– Ja jestem w poprawczaku, a brat w więzieniu – wyjaśnia Grzegorz. – Z ojcem ani matką nie mieszkałem. Wychowywała mnie babcia. Po szóstej klasie podstawówki przestałem chodzić do szkoły i tak się zaczęło – mówi Martin. – Moja mama miała depresję. Trafiłem do rodziny zastępczej, a później do domu dziecka. Mam na koncie kradzieże, rozboje, pobicia i włamania. Dużo tego było – opowiada Piotr. Takich historii jest tutaj znacznie więcej…

Mordercy trafią gdzie indziej

Zakład Poprawczy i Schronisko dla Nieletnich w Głogowie to placówka resocjalizacyjna, w której obecnie jest ok. 60 chłopaków. Składają się na nią internat, szkoła i warsztaty. Kiedyś w poprawczakach nie działo się najlepiej, ale ostatnio się to zmienia. – W latach 60. grupa liczyła od 15 do 20 osób. Nie było specjalistów, a ucieczki były na porządku dziennym – wyjaśnia w skrócie Czesław Łuszczki, niegdyś dyrektor placówki, a dziś kierownik internatu. Teraz grupy mają zwykle po 10 wychowanków. – Liczniejsza kadra jest lepiej wykształcona i przygotowana. Są też specjaliści: psychologowie, pedagodzy i terapeuci. Wychowankowie mają różne szkolenia zawodowe, a szkoła praktycznie niewiele różni się od tej na wolności – tłumaczy kierownik.

– Ta praca to moje życie, bez takiego podejścia nie osiągnie się tu zbyt wiele. Młodzi ludzie są doskonałymi psychologami i świetnie potrafią wyczuć dorosłych – zauważa wychowawca z 20-letnim stażem Paweł Maliński, który prowadzi grupę korekcyjno-diagnostyczną. – Zajmuję się chłopakami zatrzymanymi przez policję i doprowadzonymi do schroniska. Często są przestraszeni, bo nie wiedzą, co ich czeka – wyjaśnia. Jak podkreśla P. Maliński, 90 proc. wychowanków pochodzi z rodzin patologicznych. – Wielu w przeszłości dopuściło się poważnych przestępstw, nawet 30–40 zarzutów jest udokumentowanych w aktach. Dziś nie trafi ająjuż do nas mordercy – tłumaczy.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie