Diabeł to smutas

O tym, czy warto liczyć demony siedzące na tabletce homeopatycznej i dlaczego złe duchy nie znają się na żartach, z egzorcystą ks. prof. Leszkiem Misiarczykiem rozmawia Marcin Jakimowicz.

Marcin Jakimowicz: Przychodzi Ksiądz do biskupa, a on wypala: „Zostaje Ksiądz egzorcystą”. Pierwsza reakcja?

Ks. Leszek Misiarczyk: – Nie chcę! Jezus, Maria! (śmiech) Ja mam walczyć z demonami? Przecież krążą różne mity, że na egzorcyzmach one recytują jak z nut grzechy kapłana.

Jeden z egzorcystów uprzedził młodych, którzy wspierali go modlitewnie: „Możecie usłyszeć o mnie różne dziwne rzeczy: pamiętajcie: diabeł jest ojcem kłamstwa” (śmiech).

– Tak jest! Na temat egzorcyzmów krąży sporo mitów.

Na moje biurko regularnie trafiają książki o demonach. Skąd taka fascynacja złym duchem?

– Pierwszy powód wypływa ze współczesnej kultury. Żyjemy w epoce nihilizmu. A to szatan jest ojcem nihilizmu, bezsensu. Jest przeciwnikiem Boga, który Jedyny jest sensem. Po drugie widać wśród nas coraz więcej zniewoleń i opętań. Egzorcyści mają pełne ręce roboty, pracują do późnej nocy. Nikt nie prowadzi statystyk, ale widać, że coraz więcej osób jest dręczonych. Ludzie widzą w czasie modlitw o uzdrowienie sporo manifestacji i sięgają potem chętnie po książki. Sporo namieszały produkcje hollywoodzkie: „Egzorcysta”, „Rytuał”.

Anthony Hopkins jest kiepskim egzorcystą?

– Tam wszystko jest przesadzone. Egzorcyzmuje nie ksiądz, ale jakiś kleryk. Film odtwarza pewne fragmenty egzorcyzmu, ale dodaje sporo hollywoodzkich efektów specjalnych. Śmieszne…

Ta fascynacja ciemną stroną mocy to zdrowe zjawisko? Przecież ciekawość to pierwszy stopień do piekła…

– Fascynacja złem jest niezdrowa. Gdy zostałem egzorcystą, znajomi mówili: opowiadaj nam o demonach. – Przepraszam bardzo – odpowiadałem – jestem księdzem i będę opowiadał przede wszystkim o Jezusie i Jego świetle.

Znajomy egzorcysta przestał chodzić na prelekcje do szkół. „Nie chcę robić reklamy demonowi – mówił. – Młodzi pytali tylko o jego manifestacje”.

– I miał rację. Ale z drugiej strony bardzo niezdrowe jest nieuwzględnianie obecności szatana w świecie. O szatanie mówi wyraźnie Biblia i katechizm. Kto neguje jego istnienie, stawia się poza wiarą Kościoła. A zdarzają się nawet księża niewierzący w jego działanie. Niedawno jeden z nich tłumaczył mi: „To psychologia”. „A odniesienia biblijne?” – pytałem. „To metafory, język tamtej epoki. Dziś wszystko możemy wytłumaczyć w kategoriach psychologicznych”.

Jak przekonać taką osobę? Zaprosić ją na egzorcyzm?

– Czasem zapraszam sceptyków, ale nie przychodzą. Mówią, że się boją, że włosy staną im dęba (śmiech).

A Ksiądz się nie boi?

– Boję się. Ale z dnia na dzień coraz mniej. Widzę, jak potężną moc dał Kościołowi i jego kapłanom Jezus Chrystus. Na egzorcyzmach widać, jak demon jest dziś osłabiony, jak czołga się przed Bogiem. Kapłan rozkazuje mu: „Leż tu i nie ruszaj się” albo „Idź dziesięć metrów stąd, pod krzyż”, a on pełznie. Na czworakach.

Jest psem na łańcuchu?

– Tak. Robi tylko to, na co dozwala mu Bóg. Kąsa tego, kto podejdzie bliżej. Ale Bóg nie pozwala mu na wiele rzeczy.

Czy chłonięcie książek o egzorcyzmach nie grozi tym, że na każdym kroku będziemy widzieć ciemną stronę mocy i zaczniemy liczyć, ile demonów siedzi na tabletce homeopatycznej?

– Wszelka koncentracja na złu jest ślepą uliczką. Wzorem naszej ewangelizacji jest to, co robił św. Paweł. On szedł i głosił Jezusa. I w konsekwencji tego głoszenia ujawniały się demony. Ale on mówił o świetle, a nie wywoływał wilka z lasu. Głosił Jezusa, a złe duchy reagowały rykiem sprzeciwu. Jesteśmy zaproszeni do ewangelizowania. Na różnym szczeblu. Od Watykanu (powstała przecież Rada Nowej Ewangelizacji) po parafię. To jest misja Kościoła. Reszta to konsekwencje tej drogi.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Alojz
    12.07.2011 14:09
    Nie mam teraz czasu na czytanie, ale jak już zacząłem czytać, to nie mogłem się oderwać od doczytania do końca tego bardzo ciekawego artykułu.
  • Bogumiła
    01.02.2012 22:35
    Zgadzam się ze wszystkim z ks.LESZKIEM z własnych doświadczeń kiedy się kroczy za Jezusem wszystko się zmienia.POLECAM REKOLEKCJE.To jest czas prawdziwego obcowania z Bogiem,poznawania siebie i takich księży jak ks.Leszek i niech Pan Błogosławi to co robi,bardzo pomógł mojej rodzinie.Pozdrawiam wszystkich niedowiarków trzeba mieć łaskę od Pana Jezusa żeby iść za nim i przyglądać się ze spokojem i ufnością, jakie cuda czyni dziś.A wystarczy tak nie wiele, by zacząć, wystarczy pragnąć.
  • Tomek
    29.09.2012 18:19
    Ja chętnie się stawię na spotkanie z egzorcystą. Jestem ateistą i sceptykiem. Nie wierzę w żadne czary mary. Znam wiele osób, które podobnie jak ja chętnie wykażą idiotyzm i ciemnotę wciskaną ludziom przez księży egzorcystów. Całą delegację zbiorę jeśli tylko owi poskramiacze diabłów nie wystraszą się konfrontacji z ludźmi, którzy nie wierzą w zabobony i potrafią wykazać, że całe te wypędzanie to kit.
  • JAWA25
    23.03.2016 18:57
    jezuita Marek Blaza "szukający diabła we wszystkich rzeczach częstokroć lubią odwoływać się do egzorcyzmów jako najbardziej skutecznego środka w walce ze złem. W ten sposób przynajmniej pośrednio deprecjonują skuteczność działania sakramentów" http://www.mblaza.jezuici.pl/articles.php?lng=pl&pg=59
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie