Niewinni

Umorzenie postępowania wobec składu orzekającego Komisji Majątkowej w sprawie gruntów w Białołęce ma wymiar nie tylko prawny, ale i moralny.

Przede wszystkim zaś przywraca dobre imię członkom Komisji Majątkowej, uwolnionym od zarzutu popełnienia przestępstwa. W tej sprawie wyrządzono także krzywdę Kościołowi, wobec którego kierowane były medialne oskarżenia.

Sprawa zaczęła się 10 czerwca 2008 r., kiedy Komisja Majątkowa przyznała zgromadzeniu sióstr elżbietanek w Poznaniu mienie zamienne w postaci gruntów znajdujących w zasobach Agencji Nieruchomości Rolnych na terenie gminy Białołęka. Było to odszkodowanie za majątek zagrabiony w czasach PRL. Orzeczenie w tej sprawie zostało wydane przez I zespół Komisji Majątkowej w składzie: ks. Mirosław Piesiur, dr Krzysztof Wąsowski – jako przedstawiciele strony kościelnej oraz Zbigniew Filipkowski i Andrzej Marciniak, dyrektorzy w MSWiA – jako przedstawiciele strony rządowej. Orzeczenie wywołało medialną krytykę, zarówno „Rzeczpospolitej”, jak „Gazety Wyborczej”. Najgłośniej w tej sprawie wypowiadał się burmistrz Białołęki Jacek Kazanowski, twierdząc, że ziemię przekazano na podstawie operatu, który wyraźnie zaniżał wartość przyznanych gruntów.

3 lata i nic

Latem 2008 r. burmistrz Kazanowski złożył w tej sprawie doniesienie do prokuratury, które formalnie zapoczątkowało jej działania w tej sprawie. W mediach Kazanowski był przedstawiany jako orędownik interesów lokalnej społeczności, która rzekomo została pokrzywdzona w tej sprawie. Tylko że gmina w ogóle nie była stroną tego orzeczenia, gdyż ziemia była własnością Agencji Nieruchomości Rolnych. W ramach śledztwa czynności podjęła ABW, a później CBA. 8 czerwca 2010 r. Prokuratura Okręgowa w Warszawie postawiła czterem członkom I Zespołu Orzekającego Komisji Majątkowej oraz sekretarce tego zespołu zarzut „fałszu intelektualnego”, wyrażający się „poświadczeniem nieprawdy w dokumencie”. Chodziło o to, że nie wszyscy członkowie Komisji podpisali jednocześnie orzeczenia w sprawie Białołęki w dniu jego wydania. Zarzut „poświadczenia nieprawdy w dokumentach w celu osiągnięcia korzyści majątkowej” usłyszeli także dwaj rzeczoznawcy, którzy sporządzili operat szacunkowy, wyceniający wartość gruntów w Białołęce. Śledztwo jednak zakończyło się kompletnym fiaskiem.

30 czerwca br. Prokuratura Okręgowa wydała komunikat informujący o umorzeniu sprawy, gdyż w trakcie weryfikacji materiału okazało się, że „kwestionowana decyzja Komisji Majątkowej, jako że miała charakter kolegialny, nie została wydana w dniu 10 czerwca 2008 r., lecz jedynie była tego dnia sporządzona”. Członkowie Komisji „nie wyczerpali więc znamion poświadczenia nieprawdy, gdyż odpowiedzialność karna za takie przestępstwo powstaje dopiero z chwilą wydania dokumentu, a nie jego sporządzenia”. Nieprawdziwe okazały się także oskarżenia o rzekome zaniżenia wartości operatu szacunkowego, czyli wyceny gruntów w Białołęce. Jak napisano w komunikacie prokuratury: „Zgromadzone w dalszym toku śledztwa dowody nie uprawdopodobniły tezy, że rzeczoznawcy, choć dopuścili się uchybień w wycenie, świadomie zmierzali do zaniżenia wartości szacowanych nieruchomości i działali z zamiarem osiągnięcia korzyści majątkowej”.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie