Dorosły chrześniak

O przygotowaniu dorosłych do chrztu, formacji nadzwyczajnych szafarzy Komunii św., kształtowaniu lektorów i kościelnych z ks. dr. Maciejem Staszakiem, moderatorem centrum i ceremoniarzem archidiecezjalnym, rozmawia ks. Rafał Olchawski.

Ks. Rafał Olchawski: Na stronie kurialnej pojawiła się informacja, że Archidiecezjalne Centrum Formacji Liturgicznej gromadzi osoby dorosłe, które chcą przygotować się do chrztu. Czy rok pracy pokazał, że potrzebna jest taka działalność?

Ks. dr Maciej Staszak: – Gdy zaczynaliśmy, było jasne, że jest taka potrzeba. Wcześniej dorosłych do chrztu, bierzmowania, Eucharystii przygotowywali indywidualnie księża. Trzeba przyznać, że każdy z nich robił to inaczej. Przy tak dużym zaangażowaniu duszpasterzy w wiele inicjatyw parafialnych, pracy w szkole, opracowanie programu dla katechumena nie było łatwym zadaniem. Kapłan musiał znaleźć dużo czasu, który mógłby poświęcić, by towarzyszyć człowiekowi w dojrzewaniu do przyjęcia sakramentów.

Dlaczego ludzie proszą o chrzest? Czy ktoś z rodziny pominął ten etap w ich życiu religijnym, czy są to nowo nawróceni?

– Historie tych osób są różne, ale większość z nich zgłosiła się do centrum sama. W pierwszej grupie, która przyjęła chrzest w Wigilię Paschalną tego roku, było dwóch mężczyzn blisko sześćdziesiątki, studentka z Azerbejdżanu, obywatel Anglii, dziewczyna z Częstochowy studiująca w Lublinie. Często są to też osoby, które chcą wejść w związek małżeński, a wcześniej ich życie sakramentalne zostało zaniedbane przez rodziców i przez nie same, a także młodzi ludzie, pochodzący z rodzin świadków Jehowy. Ci ostatni poznali wiarę katolicką dzięki kontaktowi ze znajomymi.

Jak wygląda przygotowanie takiej osoby do wtajemniczenia chrześcijańskiego?

– W pierwszym etapie to przede wszystkim praca indywidualna. Pomocą służą nam rodziny ze wspólnot neokatechumenalnych. Każdy z katechumenów jest niejako adoptowany przez taką rodzinę. To ona – poprzez spotkania, głoszenie katechez – wprowadza w tajemnice naszej wiary. Na początku Wielkiego Postu przychodzi moment publicznego wyrażenia chęci wejścia do Kościoła. Jest to obrzęd wybrania imienia. W tym momencie rozpoczyna się wspólnotowy charakter przygotowania. Katechumeni biorą udział w skrutyniach – obrzędach przekazania symbolu wiary i modlitwy „Ojcze nasz”. Od początku towarzyszą im rodzice chrzestni, którzy potwierdzają, że przygotowujący się są gotowi do przyjęcia sakramentów. Zauważyłem, że chrzestni intensywnie uczestniczyli w procesie wprowadzania do Kościoła swoich chrześniaków.

Przygotowanie oddziałuje też na innych wiernych. Momentem, kiedy można to dostrzec, jest sytuacja, gdy nieochrzczeni po liturgii słowa są proszeni o opuszczenie zgromadzenia liturgicznego. Wierni mogą wówczas doświadczyć, że Eucharystia to wspaniały dar tylko dla członków Kościoła. W okresie wielkanocnym nowo ochrzczeni spotykają się jeszcze na katechezach mistagogicznych, by pogłębić prawdy wiary.

Jakie formy działalności, oprócz przygotowania do chrztu dorosłych, podejmuje Centrum?

– Bardzo ważnym zadaniem w naszej diecezji jest formacja nadzwyczajnych szafarzy Komunii św. Ostatni kurs przygotowawczy na przełomie listopada i grudnia zgromadził 94 osoby. W niektórych parafiach jest 12 szafarzy, a proboszczowie pytają o możliwości przygotowania kolejnych osób. Na początku funkcja ta nie cieszyła się zaufaniem księży i świeckich, jednak z czasem ludzie się przekonali. Zorganizowaliśmy również w 5 miastach – Lublinie, Kraśniku, Puławach, Chełmie i Lubartowie – przygotowanie do pełnienia funkcji lektora dla starszych ministrantów. Chłopcy mogli spotkać się i uczyć czytania Słowa Bożego w czasie liturgii. Planujemy, by takie kursy odbywały się co dwa lata. Również w takich samych odstępach czasowych zorganizujemy formacje dla ceremoniarzy i animatorów liturgii parafialnych.

Wielkim wyzwaniem dla nas jest formacja tych, którzy trzymają na co dzień klucze świątyń – kościelnych. Poza tym, ważną inicjatywą są kursy dla fotografów, którzy podejmują się pracy w czasie liturgii. Chodzi o to, by fotograf nie rozpraszał wiernych i nie zakłócał przebiegu celebracji.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie