Przebaczenie – drogą daru

Urzeczywistnienie autentycznego daru z samego siebie jest niemożliwe dopóty, dopóki nie wybaczymy tak sobie, jak i drugiemu, naszych ograniczeń.

To drugi fragment książki: "Duchowość małżeńska według Jana Pawła II". Pierwszy znajdziesz TUTAJ. Przypominamy: książkę można wygrać w naszym KONKURSIE.

 

Urzeczywistnienie autentycznego daru z samego siebie jest niemożliwe dopóty, dopóki nie wybaczymy tak sobie, jak i drugiemu, naszych ograniczeń. Prawda ta odnosi się w szczególności do tego, co zwykliśmy uważać za ograniczenia ciała. „Ciało – powiada Jan Paweł II – ukazuje człowieka. Ta zwięzła forma zawiera już to wszystko, co o strukturze ciała jako organizmu, o jego żywotności, o jego szczególnej fizjologii płciowej, itd., będzie mogła w ogóle powiedzieć ludzka wiedza” (audiencja z 14 listopada 1979, 4).

Nasze ciało „mówi” o nas, wyraża nas jako osobę. Jest tym, co otrzymaliśmy jako dar, byśmy mogli dawać samych siebie. Jednak dać siebie możemy jedynie wówczas, gdy zaakceptujemy fakt, że nasze ciało jest darem i przyjmiemy ów dar takim, jaki jest, ponieważ właśnie w tej, a nie innej formie, ciało wyraża to, kim jesteśmy. W małżeństwie wyrazem i całkowitym spełnieniem osobowego daru jest wzajemny dar ciała. Jednak abyśmy mogli dać siebie w darze, musimy najpierw przyjąć samych siebie, to znaczy zaakceptować siebie i poczuć się dobrze we własnym ciele. To oznacza, że przede wszystkim musimy pogodzić się faktem posiadania ciała, odrzucić wyobrażenia, że jesteśmy bytami czysto duchowymi! Jest to pokusa bardziej kobieca niż męska, chociaż – nie do końca… Ileż małżeńskich nieporozumień wynika z faktu, że nie jesteśmy w stanie zaakceptować własnej cielesności. Snujemy mrzonki o miłości platonicznej, duchowej, odcieleśnionej, znajdującej swoje spełnienie jedynie w sferze komunii dusz i serc; miłości „czystej”, dystansującej się wobec rzeczywistości ciała. Jest to pokusa manichejska, która dała początek wielu herezjom, niestrudzenie zwalczanych przez Kościół: kataryzmowi, enkratyzmowi, jansenizmowi… Jan Paweł II wielokrotnie podejmował tę kwestię, wyrażając swoją opinię bardzo jasno i wyraziście. Szczególnie wówczas, gdy mówił autentycznych racjach, jakie powinny przyświecać wyborowi bezżenności, i w swym komentarzu do słów Chrystusa z Kazania na górze na temat cudzołóstwa popełnionego w sercu (Mt 5,27-28). Znamienna jest stanowczość, wręcz bezwzględność, z jaką Jan Paweł II walczy z wszelkimi przejawami dyskredytowania godności ludzkiego ciała i seksualności. Stawką jest zrozumienie samej istoty człowieka i jego powołania w planie Bożym. „Konsekwencją tej ostatniej [postawy manichejskiej] musiałoby być jakieś – jeśli nie realne, to w każdym razie intencjonalne – ‘unicestwienie’ ciała, zaprzeczenie wartości ludzkiej płci, męskości i kobiecości człowieka, a co najwyżej ich ‘tolerowanie’ w granicach ‘potrzeby’ wyznaczonej koniecznością prokreacji. Natomiast właściwe dla etosu chrześcijańskiego na gruncie słów Chrystusa w Kazaniu na Górze jest takie przetwarzanie świadomości i postaw człowieka – zarówno mężczyzny, jak i kobiety – dzięki któremu w pełni ujawni się i urzeczywistni ta wartość, jaką ma ciało i płeć w pierwotnym zamierzeniu Stwórcy, służąc ‘komunii osób’, która jest najgłębszym tworzywem etyki i kultury ludzkości” (audiencja z22 października 1980, 3). Papież puentuje swoją audiencję mocnym i jednoznacznym stwierdzeniem: „Manichejski sposób rozumienia i wartościowania ciała i płci człowieka jest zasadniczo obcy Ewangelii” (Ibidem, 5).

Zaakceptowanie faktu posiadania ciała oznacza także konieczność zaakceptowania go takim, jakim jest: to znaczy takim, jakim zostaliśmy obdarzeni – wraz z jego ograniczeniami i niedoskonałościami – ponieważ właśnie to a nie inne ciało dał nam Bóg, abyśmy mogli złożyć w darze samych siebie. Zatem sami sobie musimy udzielić pewnego rodzaju przebaczenia, którego owocem stanie się pogodzenie się z samym sobą i pełna akceptacja fizycznej, materialnej cielesności. W przeciwnym razie ciało, które otrzymaliśmy, aby uczynić z niego dar, stanie się przeszkodą: bowiem bez umiłowania własnego ciała nie będziemy wstanie urzeczywistnić daru z samego siebie, w swojej cielesności…

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie