Uniwersytet w małej gminie

Prowadziłem zajęcia na czterech lubelskich uczelniach. Zawsze mnie bolało, że co roku odkładam do teczek wartościowe teksty studentów, które powinny być wydrukowane – opowiada Franciszek Piątkowski, koordynator generalny i programowy akademii.

Bez młodych, początkujących twórców reportażu to spotkanie nie miałoby sensu. Różnią ich wiek, szkoły, zainteresowania. Łączą – zdolność pisania i głębokiej analizy rzeczywistości oraz chęć poprawienia swojego warsztatu pod okiem najlepszych specjalistów. Był nim niewątpliwie Ryszard Kapuściński. – Jego śmierć i artykuł w „Newsweeku” o rzekomej współpracy z wywiadem PRL stały się bezpośrednim impulsem do zorganizowania akademii – tłumaczy F. Piątkowski.

W poszukiwaniu głębi

W gronie tegorocznych uczestników znalazły się 54 osoby – gimnazjalistka, licealiści i studenci polskich uniwersytetów. – Trafiłam tutaj przez przypadek, choć mówi się, że w życiu nie ma przypadków. UMCS zorganizował konkurs i brały w nim udział moje koleżanki. Jedna z nich zajęła wtedy trzecie miejsce i dostała szansę przyjazdu, ale termin kolidował z jej osobistymi planami. Moja nauczycielka zaproponowała, żebym pojechała zamiast niej – opowiada Anna Matysiak, licealistka z Radzynia Podlaskiego. Gdy jechała do Siennicy, Kamili z UJ zależało na dowiedzeniu się, w jaki sposób poznawać rzeczywistość, rozmawiać z ludźmi, konfrontować książkową wiedzę z prozą życia. – Przyjechałem się uczyć, szukać głębi słowa, bo znam je tylko w jednym wymiarze – rymów rapu. Jest tu dużo młodych i zaskakuje ich zapał do pisania – dodaje Tomasz Dymek, lubelski raper.

Anna Kiedrzynek uczestniczyła we wszystkich edycjach akademii. Pierwszy raz zjawiła się w Siennicy za sprawą dwóch osób. – Moja wychowawczyni organizowała warsztaty dziennikarskie w III LO w Lublinie. Na spotkanie o Ryszardzie Kapuścińskim zaprosiła redaktora Franciszka Piątkowskiego, który w swoim wystąpieniu opowiadał też o nowo podjętej inicjatywie, czyli akademii. W ten sposób ja i dwójka moich przyjaciół mogliśmy w niej uczestniczyć jako najmłodsi słuchacze – wspomina lublinianka.

Spadkobiercy Ryszarda

Uroczysta inauguracja III edycji akademii odbyła się 26 czerwca. Zebranych w Centrum Kultury gości powitali Franciszek Piątkowski i Leszek Proskura, gospodarz Siennicy Różanej. Wójt zapewniał, że ku jego radości akademia na stałe wpisała się w rzeczywistość ziemi siennickiej,  przesiąkła jej klimatem i z każdym rokiem coraz bardziej rozkwita. – Ta idea przynosi wiele pozytywnych skutków. Przede wszystkim kontakt młodzieży z mieszkańcami, szczególnie zasłużonymi, gdyż na siennickiej ziemi rozwinął się silny ruch ludowy, ruch oporu, powstała spółdzielczość. Z myślą o akademii chcemy wciąż polepszać warunki socjalne. Myślimy o bazie noclegowej, remontach internatu i zabytkowego dworku przy amfiteatrze – wymienia L. Proskura. Swoją obecnością zaszczyciła wszystkich Alicja Kapuścińska, honorowy rektor akademii. – Oto w najwłaściwszy sposób jest kontynuowane dzieło Ryszarda, a mianowicie przekazywanie jego wiedzy o świecie i ludziach tym, na których mu najbardziej zależało, tzn. młodym adeptom dziennikarstwa – mówiła żona autora „Cesarza”.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie