Wyznanie prywatne

Franciszek Kucharczak

Myśl wyrachowana: Jeśli NATANKUJESZ, daleko nie zajedziesz.

Rozmawiałem kiedyś z księdzem, który nie posłuchał biskupa i nie opuścił parafii. – Przecież ksiądz przyrzekał biskupowi posłuszeństwo – zauważyłem. – Posłuszeństwo tak, ale posłuszeństwo rozsądne, zakładające dobro ludzi, do których zostałem posłany – odrzekł godnie.Nietrudno było wykazać, że „posłuszeństwo rozsądne” nazywa się nieposłuszeństwo, a „dobro ludzi” oznacza rozbicie i nienawiść w parafii. W końcu ksiądz, rozdrażniony, warknął: „Ja sobie nie życzę idiotycznych  dekretów!”.

No właśnie – spod warstwy szczytnych teorii, uzasadniających złamanie świętego zobowiązania, zawsze w końcu wyjrzy kaprawe „ja sobie”. I choćby buntownik był najpobożniejszy i najgorliwszy, i choćby na nabożeństwach gromadził miliony, to on, a nie Bóg, będzie centrum kultu. Choćby intronizował Chrystusa na króla Europy, choćby na szczycie Parlamentu Europejskiego zatknął krzyż, ba, choćby kupił „Wyborczą” i zrobił z niej biuletyn róż różańcowych, nic dobrego z tego nie wyniknie. Złamanie przyrzeczenia to grzech, a z grzechu błogosławieństwa nie będzie, choćby buntownik poza tym miał sto procent racji. Niechby miał wizje chórów anielskich i czynił cuda – wszystko na nic. To nie Bóg inspiruje „synów buntu”, bo w Bogu nie ma „tak i nie”. Jest „tak-tak” i „nie-nie”. Jeśli w Jego oczach dotrzymanie świętych zobowiązań jest dobre, ich złamanie jest złe. I kropka.

Piszę to poruszony reakcją czytelników na mój felieton o ks. Natanku. Wielu z nich jest zawiedzionych, że mu nie kibicuję, a przecież jest gorliwy, sprzeciwia się laicyzmowi, porusza serca. Ale ludzie! Jesteśmy katolikami czy twórcami wyznań autorskich? Ci, którzy stosują, na przykład, antykoncepcję, też „wiedzą lepiej” niż Kościół. Kościoła trzeba słuchać, niezależnie od tego, jak „idiotyczne” wydadzą się komuś jego „dekrety”. Bo to ludzka pycha każe je takimi widzieć.

Jasne, że świat czeka na świętych, którzy pokażą Boga żywego, działającego, a nie jego lukrowany obrazek. Ale żaden święty nie szedł drogą buntu wobec Kościoła. Tak się otwiera pole diabłu, bo on sobie doskonale radzi zarówno z duchowymi leniami, jak i gorliwcami, jeśli tylko przestaną trzymać się Kościoła. Jest zbyt ciemno, żebyśmy mogli iść „na czuja”. Musimy trzymać się skały Piotra i złączonych z nim biskupów, a nie choćby najładniejszych oderwanych kamieni. Takim luźnym kamieniem był abp Lefèbvre, który przed laty zerwał jedność z Kościołem i założył schizmatycką wspólnotę. I oto ks. Natanek idzie jego drogą, sądząc zapewne, że tak przysłuży się Kościołowi. Ale tak się Kościół kaleczy. Nie scala się rozbiciem, nie łączy rozdarciem.

Gdyby abp Lefèbvre swoją gorliwość połączył z posłuszeństwem, Bóg wyprowadziłby z tego dobro. A tak zbuntowany duchowny stworzył koczującą na obrzeżach Kościoła grupę rozdrażnionych ludzi, upatrujących istotę wiary w utrwalonej na wieki formie.

Tylko świętość buduje Kościół, a tej żaden przełożony nie zakaże. Świętość zaś buduje się na wzór Chrystusa, który był posłuszny aż do śmierci. Nigdy inaczej.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Piotr56
    21.08.2011 10:33
    Widzę tu bojaźń przed tym co głosi ks. Natanek ja bym chciał krótko, choć na ten temat można naprawdę doktoraty pisać .
    A ja mówię jeśli Jego nauka pochodzi od złego to samo się zakończy ,ale jeśli od Boga , to biada nam którzy wątpimy.

    Wiem to już w historii było ale to jest nauka o której nie powinnyśmy zapominać .
    Jeśli kościół i jego zwierzchnicy nie mają sobie nic do zarzucenia to czegóż się bać , sle jeśli odstąpili od nauki Chrystusa to biada im .
    Kiedyś w czasopiśmie satyrycznym "szpilki" głoszono taki slogan
    " Prawdziwa cnota krytyki się nie boi "

    Czegóż więc się obawiamy , głosu szaleńca ? czy głosu Jana który tylko napominał ?

    Dobre jest tylko to że go słuchamy , na słowa "ukrzyżuj " jeszcze przyjdzie czas.

    Człowiek nic się nie zmienia , widzi tylko czubek własnego nosa i nie słucha głosu innych , widać to nawet tu na tym blogu
    Jeśli jesteśmy prawdziwymi wyznawcami Chrystusa to czego się obawiamy?, wszyscy znamy jego drogę.
    Nie akceptując drogi Chrystusa stajemy się jego przeciwnikami , cóż tu wiele rozważać .

    Każdy jednak dostaje szansę nawrócenia ,i to właśnie jest piękne bo możemy zawsze zawrócić ze złej drogi , a my nie możemy nikomu tej drogi zamyka
  • Piotr56
    21.08.2011 13:12
    Myśl wyrachowana: Jeśli NATANKUJESZ, daleko nie zajedziesz .


    TO PRAWDA
    CHRYSTUSA TEŻ ZAWIEDLI NA KRZYŻ

    Czy takie ma być nasze świadectwo?
    Nie wiem co na to można powiedzieć

    Może tylko tyle .
    "Kto ma uszy niechaj słucha "
  • Natanista
    26.08.2011 20:07

    Za cały komentarz w tej kwestii niech posłuży myśl znaleziona w Internecie - Po wysłuchaniu jego nauk, człowiek już nie dochodzi, kto ma rację – Kuria czy Natanek, ale zaczyna się zastanawiać, jak włączyć się w dzieło odnowy ducha wiary. Nic dodać, nic ująć.

    Fragmenty kazań ks. dra hab. Piotra Natanka

  • spokojny
    06.10.2011 16:50
    W ślepym posłuszeństwie wymordowano miliony Żydów w komorach gazowych,w ślepym posłuszeństwie dokonano setki egzekucji na kwiecie narodu polskiego w Katyniu,w ślepym posłuszeństwie dokonano wielu zbrodni w Jugosławii.W ślepym posłuszeństwie na tle religijnym dokonują się zamachy samobójcze talibów. Każde posłuszeństwo ma swoje granice rozsądku wobec ludzi i Boga. Cały ten artykuł to jedno wielkie ble ble ble pisane pod wiadomo czyje dyktando.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie