Tak chciał błogosławiony

Chyba spełnia się pragnienie bł. Jana Pawła II: aby w klasztorach powstawały szkoły modlitwy. Oto w Zakroczymiu u kapucynów od października rusza Franciszkańska Szkoła Modlitwy.

Są dwa ważne dokumenty, w których błogosławiony papież zwracał uwagę na tę pilną duchową potrzebę: adhortacja „Vita consecrata” o życiu konsekrowanym i jego misji w Kościele i w świecie sprzed 15 lat i „Novo millennio ineunte” – list apostolski na zakończenie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000, opublikowany 10 lat temu. W nich Jan Paweł II apelował o tworzenie w klasztorach „szkół modlitwy”, bo ku niej właśnie powinien zwrócić się rozpoczynający się XXI w. „Modlitwa ma się stać jednym z fi larów naszej przyszłości” – podkreślał papież. Kapucyni z Zakroczymia, odpowiadając na ten apel i widząc duchową potrzebę wielu ludzi, postanowili otworzyć swoistą szkołę. – Jest usprawiedliwione, aby mówić o „uczeniu się modlitwy, o szkole”, bo kiedy uczniowie prosili Jezusa „naucz nas się modlić”, to On ich nauczał, podobnie czynił też Jan Chrzciciel – wyjaśnia br. Piotr Stasiński, były przełożony warszawskiej prowincji kapucynów, a teraz odpowiedzialny za Franciszkańską Szkołę Modlitwy w Zakroczymiu.

U wrót diecezji

Dla wjeżdżających do diecezji płockiej od strony Warszawy, Zakroczym jest pierwszym miastem, które mijają, a w nim jakby bramą jest kompleks zabudowań klasztornych. To tam od 254 lat posługują kapucyni: w zakonnym kościele są cenionymi spowiednikami. To tam przez 28 lat pracował bł. Honorat Koźmiński. Zesłany do Zakroczymia przez władze carskie i zmuszony do ograniczenia swej działalności, którą wcześniej z powodzeniem rozwijał w Nowym Mieście nad Pilicą, powtarzał: „tu nas Pan Bóg przysłał i tu pracować będziemy”. Przez konfesjonał i pracę z bractwami świeckich dokonał odnowy życia zakonnego. Tam rodziły się pierwsze zgromadzenia bezhabitowe, bo jak mówił błogosławiony, istotą życia zakonnego nie jest habit czy klauzura, ale serce konsekrowane.

– Kościół w utrapieniu, a ty drzemiesz i czuwać nie umiesz? – powtarzał Honorat. Jakby przedłużeniem jego niespokojnego i wrażliwego ducha, oprócz zgromadzeń, które w Zakroczymiu mają swoją duchową kolebkę, od ponad 40 lat jest prowadzony przez kapucynów Ośrodek Apostolstwa Trzeźwości im. o. Benignusa Sosnowskiego. Skupia on środowisko trzeźwiejących alkoholików, pomaga w terapii, organizuje spotkania dla rodzin osób uzależnionych, oferuje pomoc duchową. Od 1993 r. istnieje też Centrum Duchowości „Honoratianum” – miejsce spotkań, modlitwy i formacji franciszkańskiej w duchu bł. Honorata. Tu mieści się archiwum, biblioteka i muzeum warszawskiej prowincji kapucynów. – Dziś to centrum jeszcze szerzej otwiera się na duchowe potrzeby ludzi, bo naprawdę wielu chce się modlić lepiej i głębiej – przekonuje br. Piotr Stasiński.

Nieodrobiona lekcja

Problem jest, i to poważny. Wielu źle rozumie modlitwę: jakby była ona „podatkiem”, który trzeba Bogu zapłacić. Inni, od dziecka, poprzestają na pacierzu rozumianym jako danina, pańszczyzna, którą trzeba odprawić. Do kapucynów zwracają się ludzie z podobnymi pytaniami. Przed rokiem rozesłano ankietę do  kapucynów i członków zgromadzeń zakonnych założonych przez bł. o. Honorata. Stawiano w niej pytania o modlitwę i o projekt stworzenia takiej szkoły. Na podstawie nadesłanych odpowiedzi powstały założenia dzieła, które wkrótce zaistnieje w Zakroczymiu. Ale przede wszystkim u podstaw tego franciszkańskiego pomysłu leży wiara i doświadczenie modlitwy ludzi.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie