Skrzydlaty patron

Łatwiej tu przyjść, niż się z tym miejscem pożegnać. Wszystko za sprawą michalitki s. Magdaleny Rojek, sprawującej tu nad wszystkim pieczę od 10 lat.

Siostra powiedziała kiedyś, że nigdy w życiu, nawet przez moment, nie żałowała, że została zakonnicą. To znaczy, że to, co robi, robi z serca. Siostra kocha dzieci – mówi Mieczysława Grzęda, która od początku istnienia świetlicy działa w niej jako wolontariuszka. Przychodziła tu trójka jej dzieci i ona z nimi, żeby pomagać przy robieniu kanapek i odrabianiu lekcji. Przy okazji miała swoje latorośle na oku. Dzieci już wyrosły ze świetlicy, a ona przychodzi nadal. Jak mówi, przyzwyczajenie zostało. No i pozostała wierna temu miejscu ze względu na siostra Magdalenę, która jak mało kto potrafi przyciągać ludzi i działa tu z takim poświęceniem dla innych.

Przeznaczenie

Gdy siostra Magdalena Rojek przyszła do Szydłowca, od roku działała tu parafialna świetlica. Prowadził ją wtedy ks. Mirosław Kszczot. – Bardzo się ucieszyłam, że będę pracować z dziećmi, ponieważ nasz ojciec założyciel, bł. ks. Bronisław Markiewicz zajmował się dziećmi opuszczonymi i biednymi, a wyszukiwał zwłaszcza te, które najbardziej potrzebowały pomocy. Dość szybko zostałam opiekunem świetlicy – mówi siostra. Pochodzi ze Stalowej Woli, do zgromadzenia wstąpiła w Miejscu Piastowym. – Naszym zawołaniem jest „Któż jak Bóg”, a opiekunem i patronem św. Michał Archanioł i on mi tu pomaga – dodaje i pokazuje zawieszony na szyi medalion. Na rewersie jest wizerunek ojca założyciela oraz jego relikwie, a także wizerunek sługi Bożej matki Anny Kaworek, która wspierała biedne dziewczęta potrzebujące pomocy materialnej i duchowej. – Teraz dzieci materialnie mają się nieraz bardzo dobrze. W domu jest wszystko, ale one potrzebują więcej opieki, przytulenia, pocieszenia, miłości i uwagi – wyjaśnia. Na potwierdzenie tych słów podchodzi do siostry dziewczynka zniecierpliwiona naszą rozmową i informuje, że jej młodsza siostrzyczka ma już półtora roku. Siostra obiecuje, że porozmawiają później.

Siostra zbiera łzy

W świetlicy nie tylko można odrobić lekcje czy bawić się, ale także uczyć się różnych rzeczy praktycznych, np. wypiekania ciasteczek, sztuki origami, przygotowywania ozdób i kartek świątecznych, a nawet sprzątania. No i jest tu zawsze siostra, która wysłucha, można się przy niej wypłakać, a ona na wszystko znajdzie jakąś radę. Ma jeszcze ten dar, że sama potrafi wyłowić tych podopiecznych, którzy są smutni i mają jakiś problem. Wtedy rozmawiają gdzieś na osobności, żeby dziecko było spokojne, a jednocześnie nie czuło się zagubione i osamotnione w swoim świecie. – Czasami zrobi źle – przyznaje siostra – ale trzeba wiedzieć, że to nie wynika tylko z jego winy, lecz ze środowiska, w którym przebywa. Znam każde dziecko i jego rodziców. Wiem, gdzie mieszkają, i z jakiego środowiska pochodzą. Gdy kogoś długo nie widać w świetlicy, s. Magdalena idzie do niego do domu, rozmawia z rodzicami. Powód absencji jest czasem taki, że siostra każe się uczyć, a dziecko nie ma na to ochoty. W świetlicy odrabianie lekcji jest obowiązkowe i na szczęście większość uczniów chętnie poddaje się temu wymogowi, bo pod opieką wolontariuszy i siostry, która podobno najlepiej tłumaczy matematykę, szybko można nadrobić zaległości.

Gofry i frytki

Wolontariusze przychodzą codziennie. Większość z nich, tak jak Agnieszka Grzęda, też kiedyś należała do grona podopiecznych świetlicy. Agnieszka chodzi do klasy maturalnej, chciałaby studiować budownictwo. Najczęściej przy odrabianiu lekcji pomaga z przedmiotów ścisłych. – Zawsze chętnie tu wracam. Świetlica dała mi poczucie pewności siebie – mówi. Kolejna wolontariuszka to Magdalena Śliwińska. Jej syn od trzech lat przychodzi na zajęcia do świetlicy, a ona od tego czasu pomaga tu we wszystkim. Przemysław Żmuda też był podopiecznym świetlicy. – Przychodzę ze względu na siostrę, bo działa tu z takim poświęceniem dla innych. I ja na tyle, na ile mogę, jej pomagam – mówi. Jest absolwentem szkoły gastronomicznej i potrafi zrobić dla wszystkich najlepsze na świecie frytki i gofry. Wyjeżdża też z dziećmi jako opiekun na kolonie i wycieczki.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie