Uzależniona od obiektywu

Można ją spotkać podczas wszystkich imprez organizowanych w Muzeum Wsi Radomskiej. Zawsze ma ze sobą aparat fotograficzny. Od 30 lat.

Barbara Polakowska fotografią zaraziła się od swojego taty. Rodzice przyjaźnili się z rodziną Sztompke, właścicielami znanego w Radomiu zakładu fotograficznego. – Tata czasem przynosił do domu podręczniki, sprzęt fotograficzny. Zasłaniał okna kocami, żeby zrobić ciemnię. Zafascynowana patrzyłam, jak przy czerwonym świetle na białym papierze włożonym do wywoływacza wyłaniał się obraz. Chciałam wiedzieć, dlaczego tak się dzieje. I moja fascynacja fotografią pozostała do dziś – wspomina.

Czas, gdy trzeba było wybierać kierunek studiów, zbiegł się w jej życiu z dość długą i poważną chorobą. Ale wierna swym zainteresowaniom, ukończyła w Radomiu ZDZ, uzyskując tytuł czeladnika fotografa. Potem było jeszcze kilka innych kursów doszkalających. W 1992 roku ukończyła z wynikiem bardzo dobrym, zorganizowany przez Ministerstwo Kultury i Sztuki wraz z Centrum Animacji Kulturalnej, instruktorski kurs kwalifikacyjny z dziedziny fotografii z podstawami techniki wideo. Studiowała też ekonomię.

Piękno wydobywane

Przez trzy lata zajmowała się dokumentacją zbiorów w szydłowieckim zamku, w tamtejszym muzeum. Podkreśla, że to było fascynujące miejsce i pracowali tam niesamowicie sympatyczni ludzie. To był okres, do którego chętnie powraca. Fotografowała również w redakcji „Tygodnika Radomskiego”. Tam z kolei poznała wielu radomskich fotografików. Na festiwalu kapel ludowych w Kazimierzu zobaczył ją Stefan Rosiński, ówczesny dyrektor Muzeum Wsi Radomskiej, i zaproponował pracę. Pozostała wierna temu miejscu do dziś.

Jako fotograf dokumentalista utrwala na zdjęciach eksponaty i jest obecna na wszystkich organizowanych przez muzeum imprezach. Do tego dochodzi to, co jest związane z reklamą: wszelkie wydawnictwa, katalogi, kalendarze, kartki i strona internetowa. – To muzeum to miejsce dla mnie wyjątkowe. W dzieciństwie często przyjeżdżałam tuż obok, do dziadków w Pruszakowie. Mieli tam działkę, a ja biegałam boso po trawie. Tu też jestem jak na wsi. Są stare chałupy, rośnie zboże i pachnie sianem – mówi. To umiłowanie sielskiego krajobrazu wsi spokojnej i wesołej odnajduje się w fotografiach artystki. Z pasją utrwala przyrodę, stare wiejskie zabudowania, wnętrza chat, detale architektoniczne. Innym aspektem jej twórczości są portrety. A że sama jest subtelna i pełna ciepła, to i z fotografowanych twarzy wydobywa to, co w nich najpiękniejsze.

Barbara Polakowska jest także członkiem rzeczywistym Stowarzyszenia Twórców FOTOKLUBU Rzeczpospolitej Polski w Warszawie Region Radomski oraz Radomskiego Towarzystwa Fotograficznego w Radomiu, gdzie pełni funkcję wiceprezesa. – To wszystko przez Edwarda Kruka, który w latach 80. XX w. zaproponował mi wzięcie udziału w konkursie fotograficznym. Posłuchałam – i dostałam nagrodę. Wtedy powiedział, że skoro zostałam doceniona, to może warto się zapisać do takiego stowarzyszenia, gdzie ludzie rozmawiają o fotografii i gdzie można się od nich wiele nauczyć. I tak trafiłam do Radomskiego Towarzystwa Fotograficznego – tłumaczy.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| FOTOGRAFIA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie