Znak Jonasza

Na czym polega ów znak? Wbrew pozorom - nie jest to wcale takie oczywiste!

To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. (Łk 11,29)

Jak czytamy we fragmencie Ewangelii wg św. Łukasza, słowa te wypowiada Jezus do tłumów. Na czym zatem polega ów znak? Wbrew pozorom  - nie jest to wcale takie oczywiste!

Łukasz przytacza dalej: „Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia.” (Łk 11,30)

Można by przyjąć, że sama osoba Jezusa będzie znakiem dla współczesnego pokolenia, tak jak Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy. Jednakże, niektórzy bibliści (mają w pamięci nacisk Łukasza na słuchanie i zachowywanie słowa Bożego, zwiastowanego przez Jezusa), wysnuwają wniosek, że chodzi raczej o sam fakt „głoszenia”. Głoszenia Bożego słowa, nie tylko samym Żydom, ale także – podobnie jak Jonasz – również poganom.

Innym tropem interpretacyjnym podąża tradycja rabiniczna. Według niej - wieść o tym, że Jonasz spędził trzy dni i trzy noce w brzuchu ryby, rozeszła się w Niniwie jeszcze przed przybyciem Jonasza, dlatego właśnie nawet jego  - pozbawione zapału i przekonania - zwiastowanie wystarczyło, aby wzbudzić w jego mieszkańcach chęć nawrócenia się i lęk przed tym Bogiem, który był w stanie dla swojego posłańca uczynić taki cud.

Mateusz w swojej Ewangelii rozszerza znaczenie owego znaku, pisząc:

„Wówczas rzekli do Niego niektórzy z uczonych w Piśmie i faryzeuszów: «Nauczycielu, chcielibyśmy jakiś znak widzieć od Ciebie». Lecz On im odpowiedział: «Plemię przewrotne i wiarołomne żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku proroka Jonasza. Albowiem jak Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrznościach wielkiej ryby, tak Syn Człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w łonie ziemi. (Mt 12,38-40)

Dla Mateusza zatem jest to znak wręcz podwójny:  przebywanie we wnętrzu ryby oraz nawoływanie do nawrócenia. Los Jonasza natomiast, stanowi „prototyp” zmartwychwstania Jezusa. Wprawdzie, nie wspomina o tym wprost, ale wyraźnie to sugeruje, mówiąc o przebywaniu Syna Człowieczego „trzy dni i trzy noce w łonie ziemi”.

W celu lepszego zrozumienia tekstu warto przypomnieć, że zastosowanie figury „trzech dni” ma znaczenie symboliczne – w judaizmie panowało przekonanie, że Bóg nie pozostawi sprawiedliwego dłużej niż rzeczone „trzy dni” (np. Rdz 42,17n; Wj 19,11.16; Oz 6,2). Według wierzeń semickich, dopiero po trzech dniach następowała „prawdziwa” śmierć, a do tego czasu zmarły był zawieszony w pewnego rodzaju „otchłani” między śmiercią a życiem. Ogłoszenie zmartwychwstałym kogoś, kto „ożył” w czasie krótszym niż trzy dni (zatem, nie wszedł jeszcze całkowicie w śmierć), nikogo by nie przekonało, ani też nikt nie widziałby w tym cudu, który mógłby wzbudzić wiarę w Mesjasza.

Rodzi się jednak pewna wątpliwość: czy można mówić, że Jezus rzeczywiście przebywał „trzy dni i trzy noce w łonie ziemi”, skoro został złożony do grobu w piątek po południu, a zmartwychwstał w niedzielę przed świtem? Otóż Izraelici dosyć swobodnie traktowali takie kwestie, np. podobnie liczono lata panowania; ktoś mógł objąć tron kilka dni przed końcem roku i zakończyć kilka dni po rozpoczęciu nowego, a i tak mówiono, że panował dwa lata.

Na marginesie należy wspomnieć, że przywołanie przez Jezusa postaci Jonasza i wydarzeń z nim związanych, nie pozostaje dowodem ich historyczności. Równie dobrze może to być  - oparta na legendzie - konstrukcja literacka, którą posłużył się Jezus, jako elementem typologicznym.

Oryginalną interpretację znaku Jonasza podaje Vittorio Messori. Uważa, że są nim opaski i chusta, leżące w grobie, w takim stanie, który uniemożliwiał - po ludzku rzecz biorąc - wydostanie z nich ciała. (więcej na ten temat TUTAJ:.). Choć hipoteza ta jest rzeczywiście interesująca, to jednak nie da się w sposób bezsporny wykazać jej prawdziwości.
 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Beszad
    10.10.2011 13:05
    Dziękuję za wspaniały tekst, który doprowadził mnie do kolejnego wspaniałego "odsłonięcia" Księgi! Jonasz bywał kilkakrotnie wzywany przez Boga do misji wobec grzesznej Niniwy. Odmawia, lecz staje się do tego niemal przymuszony: po sztormie i połknięciu przez rybę, a następnie po uwolnieniu (na wyraźne polecenie Boga), godzi się wezwać mieszkańców Niniwy do nawrócenia. Oni zaś – o dziwo – nawracają się natychmiast, jednak to nie zadowala Jonasza, który najwyraźniej wolałby patrzeć na zniszczenie Niniwy (co byłoby zgodne z jego rozumieniem sprawiedliwości). I w tym właśnie przejawia się zasadnicza różnica między „sprawiedliwym” Jonaszem a miłosiernym Jezusem.

    Sam Bóg wypomina Jonaszowi, że ten jest w stanie litować się nad uschniętym krzewem (rycynusem, który dawał mu cień), a obojętny jest na los mieszkańców. I tu spotykamy rzecz zaskakującą – chyba po raz pierwszy w Starym Testamencie czytamy, że Bóg obstaje za poganami. W czasie spisywania tej Księgi nie było to typowe dla mentalności Izraelitów. Jonasz nie podejmuje się swojej misji z miłosierdzia – a to jest tak częstym problemem, również wśród współczesnych wiernych: czynić coś dla własnego zbawienia lub dla …świętego spokoju, jak Jonasz! Księga Jonasza uczy nas czegoś zgoła innego – zabiegać o dobro nawet obcych i nieprawych ludzi, bo tylko to jest wypełnieniem Bożego wezwania.
  • Jan
    10.10.2011 21:51

    "Jezus odwołał się do legendy" - Większej bzdury dawno nie czytałem. Bóg Jezus Chrystus doskonale wiedział co mówi.
    Może szanowny autorze zakwestionujesz np. chodzenie Piotra po wodzie, zamianę wody w wino, a może nawet samo zmartwychwstanie Pana. Może to też jakieś legendarne zapisy.
    Bzdury, że aż się czytać nie chce.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie