Jak pomóc osobie, która straciła dziecko?

Nawet jeśli upłynęło już sporo czasu, nigdy nie jest za późno, aby dać wyraz swojej trosce i zainteresowaniu.

1. Skontaktuj się. Zatelefonuj. Porozmawiaj z osobą osieroconą lub z kimś jej bliskim i spytaj, w jaki sposób mógłbyś być użyteczny oraz czy możesz przyjść. Nawet jeśli upłynęło już sporo czasu, nigdy nie jest za późno, aby dać wyraz swojej trosce i zainteresowaniu.

2. Podczas pierwszego spotkania bądź oszczędny w słowach. W początkowym okresie przed pogrzebem serdeczny gest i kilka czułych słów może być właśnie tym, co będzie najbardziej potrzebne.

3. Unikaj banalnych stwierdzeń i oklepanych odpowiedzi. Nie próbuj minimalizować tej straty.

4. Bądź sobą. Okazuj troskę i żal na własny, naturalny sposób oraz swoimi słowami.

5. Pozostawaj w stałym kontakcie. Bądź osiągalny. Jeśli jesteś bliskim przyjacielem lub krewnym, twoja obecność może być wskazana od samego początku. Później, gdy odwiedziny najbliższych nie będą już tak częste, każdy telefon oraz wizyta staną się źródłem pociechy.

6. Zajmij się sprawami praktycznymi.

7. Zachęcaj innych do pomocy i odwiedzin.

8. Uszanuj milczenie. Milczenie jest lepsze niż przedmiotowa rozmowa.

9. Po prostu słuchaj. Gdy cierpienie uzewnętrznia się w słowach, jedyne, czym możesz przysłużyć się osieroconemu człowiekowi, to go wysłuchać.

10. Nie usiłuj opowiadać osobie osieroconej o jej uczuciach.

11. Nie wnikaj w szczegóły śmierci.

12. Unikaj błahych tematów w obecności osoby przeżywającej stratę.

13. Powstrzymuj przed podejmowaniem ważkich decyzji, dopóki nie skończy się okres ciężkiej żałoby.

14. Po pewnym czasie zacznij zachęcać osobę opłakującą do aktywniejszego życia poza domem. Jej samej może brakować inicjatywy, aby zacząć działać.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • mama
    30.10.2011 07:42
    Jest mi bardzo smutno,moj ukochany SYNEK byl dzieckiem chorym przezyl prawie 17 lat,tesknie bardzo.Smierc mojego synka jest tematem tabu wsrod najblizszej rodziny mojego meza.....bo przeciez synek byl chory i powinnam zapomiec i zyc...moje uczucia sie nie licza,nie bylo slowa,ze jest im przykro...zapomieli o moim synku,a ja ze cierpie(w/g nich bez potrzeby)Nikt z nich nie odwiedza grobu naszego ukochanego synka,a ja dziekuje Bogu za kazdy dzien mojego syna,dzis nie pytam Boze dlaczego mi GO zabrales,ale dziekuje za to,ze mi GO dales!MOJ SYNEK BYL I JEST ZAWSZE W MOIM SERCU
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie