Burczący brzuch mówi o Bogu

O poście, a nie diecie, kuszących pierogach w piątek, i o tym, kiedy można wyczuć diabła z ks. Marcinem Kozyrą, diecezjalnym egzorcystą, rozmawia Jędrzej Rams.

Jędrzej Rams: Wykorzystuje Ksiądz przy egzorcyzmach post jako formę modlitwy?
Ks. Marcin Kozyra: – Osobiście nie mam takiego doświadczenia, aby praktykowany przeze mnie post przyczynił się do uwolnienia jakiejś osoby. Wiem jednak, że osoby posługujące razem ze mną w modlitwie o uwolnienie, poszczą. l kiedy proszę, żeby przybyli na modlitwę, wiem, że poszczą w intencji osoby, za którą mamy się modlić.

A egzorcysta powinien pościć więcej niż świecki katolik?
– Przyznam się, że mam mocne postanowienie i czasem mi się udawało, żeby w piątki jeść tylko chleb i pić tylko wodę. Były takie piątki w historii mojej posługi egzorcysty, ale powiem szczerze: lubię jeść. Zwłaszcza kiedy w piątek pojawiają się ruskie pierogi, a ich przyjemny zapach wydobywa się z kuchni. Ale mam głębokie i mocne przekonanie, że post jest czymś wartościowym i pomaga w tej posłudze, w walce z grzechami.

Post jako wyrzeczenie się dóbr doczesnych?
– Myślę, że sam post jako wyrzeczenie się jedzenia nie ma żadnej wartości. Nabiera jej dopiero w połączeniu z modlitwą, z intencją ofiarowaną za tę osobę. Intencją zwrócenia się do Pana Boga o uwolnienie ludzi od grzechu, od uzależnienia bądź działania złego ducha. Ja na to patrzę od strony płaszczyzny duchowej. Jak pisze prorok Izajasz, prawdziwym postem nie jest tylko wyrzeczenie się posiłku, lecz połączenie go z modlitwą i jałmużną. Nawiązuje się wówczas więź z Bogiem. Post jakby sprzyja pogłębieniu tej więzi. Pokazujemy sobie wówczas prymat Boga w naszym życiu.

Czyli niejedzenie to za mało?
– Dla mnie to nie jest post, bo on zawsze ma pogłębiać relacje np. ze sobą: czyli chcę pogłębić swoje życie duchowe, uporządkować je, rezygnuję z czegoś. Z czegoś, co mnie zniewala. Post może być też nawiązaniem relacji z drugą osobą. Spotykam się z taką formą postu, jak stronienie w Wielkim Poście od alkoholu. Towarzyszy temu motywacja uwolnienia się od jakiegoś zniewolenia oraz jednocześnie przywrócenie prymatu pragnień duchowych nad potrzebami zmysłowymi, cielesnymi. Podejmuję post, by nawiązać więź z Bogiem, która
da mi większą radość, spełnienie niż zaspokojenie przyjemności.

Czy wówczas możemy łatwiej wyczuwać pokusy diabła?
– Odpowiadając, odwołam się do Ewangelii. Gdy Jezus był na pustyni, to po dniach postu przyszedł do Niego diabeł. Nie przyszedł od razu. Więc post, czyli umartwienie swoich zmysłów smaku czy pragnienia, może powodować, że wyjadą z człowieka wewnętrzne demony, których nie widać na co dzień, gdy żyjemy zabiegani i skoncentrowani na konsumowaniu przyjemności. Post powoduje, że uwydatnia się wnętrze duchowe człowieka, ukazuje się to, co nosi w swoim sercu. Ujawnia się nieporządek, grzech i także płaszczyzny, które mogą być związane z walką duchową. Myślę, że tak jest, iż im głębiej wejdzie się w post, tym bardziej można doświadczyć walki ze złym duchem. Post uwrażliwia na działanie złego ducha i jest środkiem do zwyciężenia go.

Asceza jest obecna w XXI wieku?
– Myślę, że żyjemy w czasach, które są bardzo nastawione na konsumpcję. Słowo „asceza” nie istnieje, jest nieobecne w języku mediów. Jest też bardzo rzadko stosowane w kościele! My, księża, mało mówimy o ascezie, o umartwieniu. Cała kultura wokół nas nie przyjmuje ascezy. Zostało to chyba zastąpione świeckim podejściem do postu: dieta, dbanie o ciało, rezygnacja z jedzenia. Został zagubiony wymiar duchowy postu. Tylko trzeba umieć samemu najpierw zrozumieć istotę tego postu. Co ciekawe, w objawieniach uznanych przez Kościół są często wezwania do postu. Jest to przypomnienie o tym, co przez wieki chrześcijaństwa było elementem życia duchowego. Post jako postawa pokutna. Gdy człowiek dba o relacje z Bogiem, to widzi, że niezbędne są asceza i umartwienie. Znając siebie i wiedząc, że w nas toczy się wewnętrzna walka, potrzebne są uczynki pokutne, które porządkują życie człowieka.

A młodzi chcą pościć?
– Młodzież raczej nie jest otwarta na podejmowanie postu. Zachęcam uczniów, żeby w tym dniu nie kupowali sobie nic w sklepiku szkolnym. W ciągu kilku lat pracy w gimnazjum salezjańskim w Lubinie miałem rożne przemyślenia. Były lata, kiedy prosiłem panią w kawiarence o zamknięcie jej na ten dzień. Dzisiaj tego nie robię. Ale patrząc na zachowanie młodzieży w trakcie Środy Popielcowej, widzę, że nie traktuje tego dnia jako czegoś wyjątkowego. Myślę, że w wielu polskich rodzinach nie ma tej wstrzemięźliwości, niejedzenia mięsa w piątek. A to ma później odzwierciedleniem w postawach młodzieży wobec praktyk postnych, do których zobowiązuje Kościół.
 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Rozpocznij korzystanie