Znów ostatni gasi światło

– Chcemy, żebyście zostali – zapewnia brytyjska premier imigrantów z krajów unijnych, z których większość stanowią Polacy. – Nie jesteśmy tego pewni – odpowiadają zainteresowani.

Theresa May przedstawiła szczegóły rozwiązań, które mają uregulować status obywateli UE – mieszkających i pracujących w Wielkiej Brytanii – po Brexicie. Nie wszyscy jednak chcą poddać się nowym biurokratycznym procedurom. Część już pakuje walizki.

Nowe korzenie

Trochę starsi czytelnicy zapewne pamiętają artykuły prasowe, które kręciły się wokół hasła: „Ostatni gasi światło”. Było w nich trochę ironii, a trochę smutnej konstatacji, że po otwarciu dla nowych członków UE rynku pracy w Wielkiej Brytanii z Polski wyjadą miliony młodych, wykształconych ludzi. „Ostatni gasi światło” stało się niemal pokoleniowym hasłem generacji, która masowo wyjeżdżała do Wielkiej Brytanii i Irlandii od 2004 r., sprawiając wrażenie, że z Polski wyjeżdżają „wszyscy”.

Po paru latach od wstąpienia do Unii nie brakowało osób, które z różnych powodów postanowiły wrócić do Polski. Większość jednak, choć tęskniła za krajem, wiązała swoją przyszłość raczej z nową ojczyzną. Tam zakładali oni rodziny, tam rodziły się ich dzieci, które tam rozpoczęły edukację, a Polskę znają ewentualnie z wakacyjnych wyjazdów. Tam rozwijali swoją karierę zawodową, nierzadko obejmując wysokie i nieźle płatne stanowiska. Tam zakładali dobrze prosperujące biznesy, które na trwałe zadomowiły się w brytyjskich społecznościach lokalnych.

Komu to przeszkadzało

I nagle okazało się, że ten w miarę sprawnie funkcjonujący układ, na którym korzystali zarówno imigranci z krajów unijnych, jak i brytyjska gospodarka, nagle może się załamać. Dla niektórych już wynik referendum w sprawie wyjścia z UE był wystarczającym sygnałem, że pora się pakować. Zdecydowana większość jednak czekała na rozwój wypadków i warunki, jakie zaproponuje imigrantom strona brytyjska. Do tej pory zainteresowani żyli między dwiema skrajnościami: z jednej strony obawą o to, że wraz z wyjściem Wielkiej Brytanii z UE stracą wszelkie prawa przysługujące im dotąd na Wyspach, z drugiej strony – nadzieją, że wszystko będzie po staremu, choć już poza Unią. W końcu Theresa May przedstawiła szczegóły planu, który teraz będzie przedmiotem negocjacji. Co do zasady wygląda to całkiem korzystnie dla osiedlonych w Wielkiej Brytanii Polaków: nikt nie każe im wyjeżdżać i zachowają swoje prawa – ale pod pewnymi warunkami. To właśnie te „pewne warunki” mogą sprawić, że biało-czerwona flaga na Wyspach może się znacznie skurczyć. A hasło pokolenia emigracji z 2004 r. – „ostatni gasi światło” – nabierze znaczenia w odwrotnym kierunku niż 13 lat temu.

Możecie zostać, ale…

Ogólna zasada brzmi: „W ramach przedstawionych planów żaden obywatel UE, który przebywa w Wielkiej Brytanii zgodnie z prawem, nie będzie poproszony o opuszczenie kraju, kiedy wyjdziemy z UE”. Tak powiedziała brytyjska premier 26 czerwca. I zwróciła się imigrantów: „Chcemy, żebyście zostali”. Potem zaczyna się szczegółowa wyliczanka zmian w przepisach migracyjnych (dokument z propozycjami rządu jest dostępny na stronie internetowej Home Office, brytyjskiego odpowiednika naszego MSW). Mamy tu „znaczne uproszczenie” procesu ubiegania się o prawo stałego pobytu, które teraz zostało nazwane „statusem osoby osiedlonej” (settled status), dotąd znane jako „stały rezydent” (permanent resident), z zachowaniem większości obecnych praw obywateli UE. Wielka Brytania złagodziła swoje stanowisko dając możliwość uzyskania stałego pobytu obywatelom przebywającym na Wyspach krócej niż 5 lat od „określonej daty”. W dokumencie wielokrotnie pojawia się ten termin (specified date). Oznacza termin: nie wcześniej niż 29 marca 2017 r. (dzień uruchomienia art. 50. traktatu lizbońskiego, rozpoczynającego procedurę opuszczenia UE) i nie później niż dzień formalnego wyjścia z UE (czyli najprawdopodobniej 28–29 marca 2019 r.). Propozycja Komisji Europejskiej zakładała natychmiastowe i bezterminowe zagwarantowanie wszystkich praw nabytych migrantów, zarówno obywateli państw Unii w Wielkiej Brytanii, jak i Brytyjczyków na kontynencie, bez konieczności spełnienia wymogu 5-letniego pobytu. Propozycja brytyjska zaś sprawia, że dla mniej więcej jednej trzeciej Polaków pracujących obecnie w Wielkiej Brytanii sytuacja mocno się skomplikuje, bo w 2019 r. nie będą mieli jeszcze 5-letniego stażu ciągłego pobytu i pracy na Wyspach. To budzi niepokój osób, które mają ustabilizowaną sytuację zawodową, płacą podatki, prowadzą firmy, ale może im zabraknąć np. miesiąca do nowego, „uproszczonego” kryterium.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Gość
    07.08.2017 19:01
    “Problem zacznie się wówczas, gdy rzad zażąda przedstawienia dodatkowych dokumentów, takich jak wyciągi z banku, umowy najmu, rachunki za prąd itp. Większość ludzi nie gromadzi takich potwierdzeń“. Czytam i oczom nie wierze. W normalnych krajach jest obowiatek przechowywania np wyciagow bankowych przez minimum 3-5 lat. A to podobno tylko muzulmanie sie nie integruja w Europie. Polacy, jak widac coraz czesciej, tez nie. Jakby reguly i przepisy krajow, do ktorych pojechali jako imigranci ekonomiczni, byly im obojetne.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Rozpocznij korzystanie