Odrodzenie dla Świętego Krzyża

Sanktuarium stare jak Polska odzyskuje blask.

Serce klasztoru

Wchodzimy do barokowej kaplicy Oleśnickich. – To serce klasztoru – mówi Zofia Stoczkiewicz ze Stowarzyszenia Przewodników Świętokrzyskich.

W centrum, w przeszklonym „tabernakulum”, umieszczone są do adoracji relikwie Krzyża. Przed nimi modlą się pielgrzymi. Wokół na ścianach i na sklepieniu wznoszącej się nad nami kopuły widnieją malowidła odnoszące się do historii relikwii Krzyża Świętego.

– Relikwie są tu wystawione od 1723 roku – wyjaśnia przewodniczka. Wskazuje na poszczególne freski. – Tu widać scenę znalezienia Krzyża Świętego przez cesarzową Helenę, tu przekazanie relikwiarza cesarzowi Konstantynowi, tam król węgierski, św. Stefan, przekazuje relikwie swojemu synowi, św. Emerykowi – opowiada.

To właśnie św. Emerykowi przypisuje się obdarowanie klasztoru na Łysej Górze bezcenną relikwią. Królewicz miał ją otrzymać od ojca przed podróżą do Polski, którą, jak chce tradycja, odbył w drugim dziesięcioleciu XI wieku. To jego właśnie przedstawia kamienna figura Pielgrzyma stojąca w Nowej Słupi u wejścia na prowadzącą do klasztoru Drogę Królewską. On także stał się jednym z symboli przyjaźni polsko-węgierskiej, żywej do dziś na Świętym Krzyżu.

Jeremi

Tysiącletnia historia sanktuarium pozostawiła po sobie wiele śladów. Jednym z najbardziej poruszających jest „czarny ołtarz” usytuowany na końcu południowo-zachodniego ramienia krużganku. To swego rodzaju barokowy pomnik nagrobny z czarnego wapienia. Pod nim spoczywają szczątki… 82 opatów, 275 przeorów i 1080 zakonników. – Tylu ich żyło na Świętym Krzyżu od czasów Bolesława Chrobrego aż do 1766 roku – opowiada o. Krzysztof Czepirski OMI, rektor bazyliki na Świętym Krzyżu. – Ponieważ brakowało już miejsca na kolejne pochówki, w 1766 roku ich kości zostały wydobyte i uroczyście pochowane właśnie tu – wyjaśnia.

A to przecież nie koniec. Benedyktyni byli w dalszym ciągu chowani w podziemiach kościoła. Obecnie trumny z ich szczątkami znajdują się w krypcie pod bazyliką. Naprzeciw niej od niedawna spoczywa książę Jeremi Wiśniowiecki, wojewoda ruski, pogromca Kozaków. – Wcześniej jego ciało znajdowało się w kaplicy Oleśnickich, a to rozpraszało modlących się przed relikwiami Drzewa Krzyża. Dlatego zostało tu przeniesione – tłumaczy rektor.

Zwłoki sławnego Jeremiego trafiły na Święty Krzyż za sprawą wdowy po księciu, Gryzeldy Zamoyskiej. Było to konieczne ze względu na trwające na wschodzie walki. Jego syn, król Michał Korybut Wiśniowiecki, planował urządzić ojcu uroczysty pogrzeb, ale z powodu niepomyślnych okoliczności do tego nie doszło. Ostatecznie zwycięzca spod Beresteczka nie doczekał się pogrzebu. Nie jest jasne, czy ciało w przeszklonej trumnie to na pewno Jeremi, ale nie ma też dowodów to wykluczających. Obecnie ciało domniemanego księcia jest ubrane w strój, w którym wystąpił aktor odgrywający jego rolę w filmie „Ogniem i mieczem”.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Rozpocznij korzystanie

Reklama

Reklama

Reklama