Bóg wysłał mi ostrzeżenie

O Boskim GPS-ie i szczerych pytaniach na poważnie z Zenonem Laskowikiem rozmawia Joanna Jureczko-Wilk.

Zenon Laskowik – w młodości dobrze zapowiadający się piłkarz: z wykształcenia magister wychowania fizycznego, z zamiłowania satyryk; twórca słynnego kabaretu Tey, w którym wraz z Januszem Rewińskim, a potem z Bogdanem Smoleniem wyśmiewał absurdy PRL. Na początku lat 90. nagle znikł ze sceny i został poznańskim listonoszem. Jego powrót do kabaretu w 2003 r. został entuzjastycznie przyjęty przez widownię; w ubiegłym roku odebrał Grand Prix opolskiego festiwalu za całokształt twórczości artystycznej.

Joanna Jureczko-Wilk: Jak się Pan czuje znów na scenie, przed publicznością, w kabaretowym repertuarze?

Zenon Laskowik: – Jak przed laty. Często pada to pytanie: po co była ta przerwa? Jak teraz po tej przerwie itp. Odpowiadam, że w moim odczuciu nie miałem przerwy, bo to cały czas była praca nad nowymi pomysłami, do czego jest potrzebny kontakt z samym sobą. A w czasach początku transformacji, kiedy nie było tak naprawdę wiadomo dokąd i gdzie zmierzamy, kontakt z muzami był zerowy. Z chwilą, kiedy miałem pewne pomysły dotyczące rodzącej się demokracji, wróciłem na scenę, żeby się tymi obserwacjami podzielić. Tytuł programu „Niespodziewane powroty, czyli twórzmy klimacik” był potwierdzeniem słuszności mojego wyboru.

Pożegnanie z fachem listonosza jest ostateczne?

– Myślę, że tak, ponieważ nigdy nie było moją ambicją być listonoszem. Na owe czasy był to jeden z lepszych pomysłów, w moim odczuciu, na to, by znowu zaistnieć w swojej filozofii, którą miałem możliwość wyrazić w kabarecie Tey. W dzisiejszych czasach uczę się funkcjonować w warunkach wolnego rynku, prezentując program autorski z młodymi wykonawcami jako Platforma Artystyczna Zenona Laskowika.

 

Lata temu myślałam, że Laskowik – listonosz to artystyczna prowokacja albo kabaret „w terenie”.

– Nie była Pani odosobniona w tym myśleniu. Władza pocztowa i niektórzy adresaci też podobnie myśleli, że to jakaś prowokacja lub że „będą jakieś jaja”... Zdarzało się, że na początku ludzie nie chcieli mnie w ogóle wpuścić do domu! Kazali schować poukrywane kamery itp., grożąc sądem. Muszę przyznać, że to dawało mi wiele do myślenia. Niewykluczone, że będę mógł kiedyś to pokazać w filmie komicznym pod tytułem: „Świat Zenona Pocztyliona”.

W jednym z wywiadów przyznał Pan, że odsunięcie się od artystycznego światka uratowało Panu życie.

– Dobrze Pani to nazwała – „światka”, bo zawsze mnie interesował świat artystyczny, wolny od wszelkiego rodzaju patologii. Miałem szczęście, że w samą porę zerwałem kontakty, ufając intuicji dotyczącej transformacji systemów, tzn. wierzyłem, że teraz człowiek będzie szukał pracy, a nie praca człowieka.

Pewnie trudno było się wycofać, kiedy kariera rozkwitała, była sława, pieniądze….

– Zgadzam się, że było trudno. Taka decyzja wymagała ogromnej odwagi, bo nie zawsze można zdobyć się na tzw. szokoterapię, ale jak to się mówi: czego się nie robi z miłości do sztuki. Warto pamiętać, że w czasach PRL-u stosunkowo łatwo było robić „kabaret”, bo on już był stworzony przez państwo. Kiedyś nazwałem ten państwowy kabaret „Czerwonym Balonikiem” i sztuka polegała na tym, kto go wyżej i śmielej podbije. Dzisiaj praca w rozrywce – polegająca na tym, żeby dotykać stereotypów, tak aby wywołać śmiech, który z kolei pobudzi do refleksji – bez warsztatu jest raczej niemożliwa. Obserwujemy od czasu do czasu tzw. kabaretowanie „po browarach” czy innym dopingu, ale to jest bliżej biesiady niż sztuki kabaretowej.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Waldi
    17.01.2012 13:58
    Jeśli ktoś ma problem i szuka pomocy. Zawsze może się do mnie zwrócić i nigdy nie odmówię mu pomocy. Bo taka jest odpowiedzialność członka wspólnoty Anonimowych Alkoholików.
    Piszcie na e-maila: wp1959@wp.pl odpowiem na każdy list. Pozdrawiam serdecznie.
  • ela
    19.08.2013 21:45
    Pięknie pisze pan o możliwościach lepszego życia i daje pan nadzieję innym, super z pana Gość!
  • dmussen
    14.01.2015 10:55
    najlepszy wywiad zenona
  • Henryk
    05.01.2018 09:09
    po pierwsze: Nie mow, kiedy bedziesz mial ileś lat abstynecji, mów ile masz. Skąd wiesz, ze bedziesz mial 20? Bo to tal ładnie i mocno brzmi? po drugie: Nie chwal się ile grup założyłeś, zrobili to wszyscy co przyszli na pierwszy miting, nie ty sam. Po trzecie - ostatnio fatalnie wypowiedziałeś się o Smoleniu. Zdeprecjonowałeś człowieka, byłeś w wywiadzie lepszy - a pycha kroczy przed upadkiem.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Rozpocznij korzystanie