Spotkania z przyrodą: Sztuczne oddychanie

Groby wymyte, zegarki przestawione, czyli już niedługo będziemy obchodzić uroczystość Wszystkich Świętych.

Widać to też w marketach, gdzie na paletach zogromniałe znicze rozpierają się nie tylko swoimi gabarytami, ale i ilością. Nie ujdzie również uwagi rozlane pod bramami cmentarzy morze kiczowatych wieńców oraz wiązanek z tworzywa sztucznego. Przykro patrzeć na te jaskrawe kolory. Na chwilę oszpecą nasze cmentarze, by potem wylądować w koszu, na wysypisku, w ziemi, w powietrzu, w wodzie...

Centrum Kultury w moim mieście zorganizowało dla dzieci warsztaty robienia wianków, które mają ozdobić drzwi w „Halloweenowy wieczór” (po co ta duża litera w wyrazie „halloweenowy” w opisie wydarzenia na stronie centrum?). Miasto na swoim profilu w mediach społecznościowych pochwaliło się zdjęciami z tego wydarzenia. Do plastikowej obręczy przytwierdzano różnokolorowy poliestrowy tiul, do tego doklejano styropianowe oczy oraz inne strasznie sztuczne elementy i wianek gotowy. Można się dziwić, dlaczego nie były to warsztaty tworzenia naturalnych stroików na groby, na które dzieci zapewne udadzą się ze swoimi rodzicami. O Halloween vs. Wszystkich Świętych napisano już niejedno. Ja chciałabym się tutaj skupić na innym aspekcie – wykorzystaniu dużej ilości materiałów sztucznych na wykonanie wianków, które estetyczne bynajmniej nie są, a za bardzo krótką chwilę wylądują w koszu, na wysypisku, w ziemi, w powietrzu, w wodzie...

Przerażający w tym wszystkim jest fakt, że o zanieczyszczeniu środowiska plastikiem mówi się już od kilkudziesięciu lat. A zużycie plastiku jest z roku na rok coraz większe. Jakiś czas temu wraz z Mężem przeczytaliśmy dość starą, bo wydaną w 1973 r. książkę „Żyć - znaczy niszczyć?” Iwony Jacyny. Mimo upływu czasu, opisane tam problemy pozostały aktualne, niestety. A właściwie uległy zwielokrotnieniu. W rozdziale „Życie na śmietniku” przywołane zostały słowa René Dubos (zm. w 1982 r. mikrobiolog):

jak wynika z prawa zachowania materii, ilość odpadów równa się dokładnie ilości zużytych zasobów. Natomiast mniej oczywisty jest fakt, że na dłuższą metę produkcja zasobów uzależniona jest od wykorzystania odpadów. W przeciwnym razie człowiek zamieni swoją biosferę w jeden olbrzymi śmietnik...

Długi czas było przyzwolenie (a i nadal jest) na degradację środowiska naturalnego przez przemysł. Mocno to odczuliśmy choćby na Śląsku. Teraz dodatkowo powszechnie akceptuje się zanieczyszczanie środowiska przez plastik. To, co zostało wytworzone, często tak naprawdę nie jest potrzebne. A w wielu przypadkach będzie użyte tylko raz. Co się z tym stanie? Najpewniej swoim istnieniem w środowisku nas przeżyje.

W zasadzie, to my już żyjemy na wysypisku. W dokumencie telewizji DW o plastiku padają działające na wyobraźnię słowa, że pierwszy kawałek plastiku, który trafił do środowiska, do dziś się nie rozłożył (link do tego filmu znajduje się pod tekstem). Plastik bardzo wolno się rozkłada, w zależności od rodzaju produktu może to być kilkaset, a nawet tysiąc lat. Do tego dochodzi jeszcze kwestia mikroplastiku (również tę sprawę porusza wspomniany film), praktycznie niewidzialny, wszędobylski i bardzo szkodliwy towarzysz naszych czasów.

*

Tekst z cyklu Spotkania z przyrodą

Film telewizji DW poniżej:

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Rozpocznij korzystanie