Porządek musi być! Zwłaszcza w klaserze. Choć każdy, kto tylko zaczął swoją przygodę ze znaczkami pocztowymi, wie, jak trudna to sprawa.
Bo też ich nadmiar sprawia, że początkowo mamy wrażenie, że w nich toniemy. Zwłaszcza w tych odziedziczonych. Niekoniecznie ładnie ułożonych w albumach.
Bo klasery, klaserami, ale przecież mnóstwo znaczków znajdujemy także w osobnych pudłach, pudełkach, kopertach, które ktoś, gdzieś, kiedyś gromadził, odkładał i… tak już zostało. A teraz ktoś inny zaczyna do nich zaglądać i - nie daj Boże - próbuje z nimi zrobić porządek.
Porządek, którego, najprawdopodobniej, tak do końca, nigdy zrobić się nie uda. Ale zawsze jest szansa, że z takiego znaczkowego chaosu, coś się jednak wyłoni.
A to nowy kraj, który, w sumie, można by zacząć zbierać. A to jakieś koty, czy ptaki, które jak najbardziej pasują do tego, co sami zbieramy. Tylko, że teraz trzeba je jakoś ładnie wkomponować w naszą dotychczasową kolekcję. Ale to już mniejszy problem.
Tam już, jako taki, porządek mamy. Koncepcja jest. W końcu to jedyne miejsce we wszechświecie, gdzie możemy, tak od początku do końca, poukładać (uporządkować) sobie rzeczy, tak jak tylko my chcemy. Według własnego planu, czy widzimisię, kompletując i kompensując sobie do woli.
W życiu – nie zdarza się to zbyt często. A może nawet wcale. Nawet przydomowy zieleniec, o który z takim poświęceniem dbamy, narażony jest przecież na to, że ktoś nam w niego wlezie, coś podepcze, połamie, albo wrzuci tam niepotrzebny fotel, po który dopiero za tydzień z hakiem przyjedzie miejska śmieciarka żeby go w końcu zabrać. Je to tak…
Więc kto wie, czy klaser faktycznie nie jest jedynym miejscem, gdzie sami jesteśmy sobie sterem, żeglarzem, okrętem. Gdzie, co prawda tylko symbolicznie, ale jednak – „czynimy sobie ziemię poddaną”.
Bo Chiny tu, Arabia tam. Królowie do przodu, kwiaty i motywy folklorystyczne do tyłu. Plus, jak chce Biblia „wielkie potwory morskie i wszelkiego rodzaju pływające istoty żywe, którymi zaroiły się wody, oraz wszelkie ptactwo skrzydlate różnego rodzaju (…) istoty żywe różnego rodzaju: bydło, zwierzęta pełzające i dzikie zwierzęta według ich rodzajów”.
W realu niemożnością jest nad tym wszystkim zapanować. Tymczasem w filatelistyce jakieś szanse jednak są ;)
*
Tekst z cyklu Spotkania z filatelistyką