Widziałam bezmierną sięgającą po sam horyzont spokojną wodę z falującymi kaczkami na jej powierzchni. Przypomniało mi się stwierdzenie, które słyszałam w dzieciństwie, że jak nie widać za wodą lądu, tzn. że to jest morze.
Hej, ku morzu, ku Czarnemu,
Ku limanu szerokiemu,
Na południe Dniepr tam płynie!
A cześć Ławrze! Sława Bogu!
Hulaj, koniu, po rozłogu,
Nam żyć tylko w Ukrainie!
Wincenty Pol "Pieśń o ziemi naszej"
Siadywałam nad Dnieprem na jego chersońskim odcinku. Przepływająca przez miasto rzeka już niedługo miała się znaleźć w Morzu Czarnym, do którego przez tysiąclecia niezmiennie zdążała.
Statki kręcące się przy porcie oraz odgłosy stoczni z górującymi nad nią żurawiami dodawały temu miejscu malowniczości. Wsłuchiwałam się w uspokajający szum wody i zdumiewałam się nad przezroczystością rzecznej głębiny.
O Dnieprze wspomina Herodot w V w. p.n.e. jako o Borysthenesie. Nazwa Dniepr ma pochodzenie scytyjskie i jest tłumaczona jako „głęboka rzeka”. We wczesnym średniowieczu Dniepr był ważną częścią szlaku handlowego, który łączył za pośrednictwem rzek Skandynawię z Konstantynopolem. Na dnieprzańskim dnie znajdują się ślady wielowiekowej historii, drzemią odkrywane przez archeologów pozostałości starożytnych budowli, broń, naczynia, zatopione statki.
Właściwie to nie sposób mówić o Ukrainie, nie wspominając Dniepru. Jest świadkiem historii tego kraju, kluczem do zrozumienia ukraińskiej tożsamości. Pojawia się nawet w słowach hymnu ukraińskiego:
Czarne Morze się uśmiechnie, dziad Dniepr rozraduje,
W naszej Ukrainie dola się odmieni
Stary, majestatyczny Dniepr ma dla Ukraińców znaczenie symboliczne, tak jak dla Polaków Wisła. To w jego wodach Włodzimierz Wielki ochrzcił Ruś Kijowską. W jego dorzeczu rozwinęła się państwowość Rusi, a Kijów wyrósł na bogatą stolicę. Nad Dnieprem pojawili się Kozacy, tak bardzo przecież kojarzący się z Ukrainą.
Ta czwarta co do wielkości rzeka w Europie (2201 km) ma swoje źródła w Rosji. Płynąc na południe przez Białoruś, przecina całą Ukrainę, dzieląc ją niemal na pół. Przepływa przez 25 ukraińskich miast, w tym Kijów. Pomimo imponujących rozmiarów jej nurt jest powolny i spokojny. Tworzy odnogi, wyspy, kanały oraz mielizny.
Ma nawet swoje święto. W pierwszą sobotę lipca obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Dniepru, którego celem jest zwrócenie uwagi na kwestię ekologiczną tej największej ukraińskiej rzeki, a ponadto zachęcenie do racjonalnego wykorzystywania jej wód. Dzięki swoim dużym rozmiarom i różnorodności warunków naturalnych, Dniepr posiada bogatą faunę i florę. Żyje tam 70 gatunków ryb, 100 gatunków ptaków oraz m.in. bobry i wydry. Stwierdzono też obecność około 1000 gatunków glonów.
Niestety działalność człowieka wpłynęła niekorzystnie na środowisko naturalne Dniepru. Rzeka staje się coraz płytsza, zanieczyszczona toksynami. Ukraińcy mogą stanąć w obliczu niedoboru wody, a biorąc pod uwagę, że obecnie z wody tej rzeki korzysta 70% ludności Ukrainy, może to mieć katastrofalne skutki. Do degradacji stanu rzeki przyczyniła się eksploatacja przemysłowa, a także katastrofa w Czarnobylu i prowadzone obecnie działania wojenne. Nie bez wpływu są również zbudowane w XX w. zbiorniki retencyjne na potrzeby elektrowni oraz zaopatrzenia ludności w wodę. Obecnie jest pięć takich zbiorników.
Ogromne wrażenie zrobił na mnie gigantyczny Zbiornik Kachowski. Widziałam bezmierną sięgającą po sam horyzont spokojną wodę z falującymi kaczkami na jej powierzchni. Przypomniało mi się stwierdzenie, które słyszałam w dzieciństwie, że jak nie widać za wodą lądu, tzn. że to jest morze. W tym przypadku taka definicja okazałaby się zawodna. Długość tego zbiornika wynosiła 230 km, a w najszerszym miejscu brzegi oddalone były od siebie o 25 km. Zbiornik Kachowski został zniszczony w 2023 r. w czasie inwazji Rosji na Ukrainę. Skutkiem tego było m.in. zalanie ok. 80 miejscowości.
Dniepr pojawia się w pieśniach ludowych, wierszach, literaturze pięknej, a także w dziełach malarskich artystów polskich, rosyjskich, białoruskich i oczywiście ukraińskich. Ciekawym przykładem jest utwór najbardziej znanego ukraińskiego poety Tarasa Szewczenki pt. „Urzeczona”. Stał się on nieoficjalnym hymnem Ukrainy, zwłaszcza w czasach radzieckich, kiedy nie można było wykonywać „Szcze ne wmerła Ukrajiny i sława, i wola”. Niech słowa tej obrazowej, kipiącej emocjami pieśni w tłumaczeniu Władysława Syrokomli posłużą za zakończenie tego tekstu o wielkiej i niezwykle ważnej dla Ukraińców i ich kraju rzece. A poniżej podniosłe jej wykonanie.
Stękają, ryczą, dnieprowe fale,
Wicher w gwałtownym uderza szale,
Nadbrzeżne wierzby skrzydły silnemi
Wyrzuca w górę, zgina ku ziemi.
Bladawy księżyc tylko przez szpary
Wyjrzy niekiedy z chmurnej pieczary,
Jak w Czarnym Morzu łódka wśród burzy,
To się pogrąży, to znów zanurzy.
A jeszcze kury nie piały trzecie,
I jeszcze cicho na bożym świecie.
Świegoce ptactwo w rozliczne tony
I rozłożyste skrzypią jesiony.
*
Tekst z cyklu Spotkania z Ukrainą