Spotkania z przyrodą: Świt wiosny

Nawet w mieście, wśród jałowych betonów, głośnych samochodów, podrywanych wiatrem śmieci, wiosna wydaje rozkazy i wydobywa życie pogrążone w śnie.

Zapachniało, zajaśniało, wiosna, ach to ty
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty

Marek Grechuta

Żadna pora roku, choć każda ma swój urok, nie wzbudza tyle emocji, co wiosna. Cieplejsze promienie słońca zalewające ulice i wkradające się z całą mocą przez okno do mieszkania, pobudzają chęć do działania. Wiosenny zapach wiatru wyzwala uśpione tęsknoty. Lecące nad miastem grupy gęgających ptaków, które wracają z ciepłych krajów, dodają skrzydeł zmrożonym dreptającym po ziemi ludziom.

Nasycone barwą świeżej zieleni strzeliste listki cebulek przebijają się przez jeszcze uśpioną ziemię, zwiastując nastającą przyjemniejszą od zimowej temperaturę powietrza, jaśniejszy oraz bardziej kolorowy świat. Spomiędzy wydłużających się liści zaczynają wyglądać fioletowe główki krokusów, niebieskie cebulic i białe przebiśniegów. Do akcji wkraczają też żonkile, stokrotki i zawilce gajowe. A to dopiero początek. I jak tu się nie cieszyć?

Rozsadzająca ciekawość każe podczas spacerów bacznie obserwować zmieniające się z dnia na dzień otoczenie. Lekko zaspane pszczoły rozpoczynają sezon, mrówki wymaszerowują ze swoich norek, pączki na kasztanowcach nabrzmiewają. Przykuwa uwagę odmieniony śpiew sikorek, zalotne gruchanie gołębi i głośny okrzyk pustułki.

Nawet w mieście, wśród jałowych betonów, głośnych samochodów, podrywanych wiatrem śmieci, wiosna wydaje rozkazy i wydobywa życie pogrążone w śnie. Ożywia i mnie. Przysiadam na ławce i chłonę słońce, które dodaje energii i poprawia samopoczucie. Wiosenna euforia zaraz minie, ale poezja tej chwili, rozmarzenie, rozweselenie, potęguje nadzieję na bardziej zielone i przyjazne jutro.

A tak opisał rozpoczynająca się wiosnę Jan Kasprowicz w wierszu „Świt wiosny”:

Drzew pękających i drobniutkiej trawy,
Co łan zaściela miękkim aksamitem,
Woń zalatuje. U góry sinawy
Szereg obłoków spiera się z błękitem

O panowanie w przestworzu – śród wrzawy
Dzikiego ptactwa, co, jak łańcuch, zbitem
Powraca stadem z zamorskiej wyprawy...
Las szumi cicho, nad nim z blasków sitem

Słońce wyjrzawszy spoza chmur, miliony
Brylantów sieje na deszczem zroszony
Milion wierzchołków, na mchy, na radosny

Tłum jasnych śnieżek, na białe stokrotki,
Żółte pierwiosnki, na fiołek słodki
I na sasanki, pierwsze dzieci wiosny...

*

Tekst z cyklu Spotkania z przyrodą

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Rozpocznij korzystanie