Możemy szorować, dezynfekować, układać sterylne kafelki, ale natura i tak się wedrze do zamieszkiwanych przez nas pomieszczeń. Wiadomo, nie mieszkamy sami.
Nigdy nie jesteście sami w domu
Rob Dunn
Niedawno przekonałam się, że nawet wieczorne pójście do kuchni może okazać się niezwykłą przyrodniczą podróżą. Na ścianie zobaczyłam ciekawe zwierzątko. Miało ok. 4 mm długości, czyli było naprawdę małe, osiem nóg i ciemne paski na grzbiecie. Najbardziej zafascynowały mnie jego długie szczypce. Owad ten przypominał mikroskopijnego skorpiona. Szybko sięgnęłam po aparat, a następnie szukałam informacji o tym nieznanym mi domowniku. Okazało się, że to zaleszczotek książkowy (chelifer cancroides). Jest bardzo pożytecznym pajęczakiem, w ogóle nie stanowi zagrożenia dla człowieka. Jego nazwa wzięła się z jego upodobania do przebywania wśród starych książek, gdzie poluje na roztocza i inne szkodniki. Zjada również mole odzieżowe. Dobrze dogaduje się ponadto z pszczołami – oczyszcza ule z pasożytów. Interesujący jest sposób jego przemieszczania się na dłuższe odległości. Po prostu chwyta się nogi muchy i leci wraz z nią. To zjawisko fachowo nazywa się forezja.
Dzięki takiemu maleńkiemu stworzonku, który, jak się okazało, jest nie tylko pożyteczny, ale podobnie jak ja lubiący książki, otworzył się przede mną nowy przyrodniczy świat. Bliski, współistniejący, nie zawsze widoczny, zdumiewający.
Naszymi współlokatorami są także pająki – bardzo pożyteczne stworzenia, mogące niektórych przerażać, albo brzydzić, ale również fascynować. Jak pisze Bob Dunn w wydanej nakładem Copernicus Center Press książce "Nie jesteś sam w domu. Od drobnoustrojów po krocionogi, śpieszki i pszczoły miodne. Historia naturalna stworzeń, z którymi dzielimy życie":
Znaleźliśmy pająki w każdym domu, jaki kiedykolwiek przebadaliśmy – czy to w Releigh, San Francisco, Szwecji, Australii czy Peru. Pytanie nie brzmi, czy pająki są w waszym domu i kontrolują szkodniki, ale czy macie wystarczająco dużo pająków odpowiednich gatunków, aby to zadanie zostało dobrze wykonane...
Warto się zatem zastanowić, czy rzeczywiście należy od razu chwytać za kapeć, żeby takiego pająka, czy inne zwierzątko unicestwić, czy też nie lepiej pozwolić mu wykonywać swoją pracę polegającą na zwalczania szkodników. To taka jego opłaty za czynsz w ramach współzamieszkania w jednym lokalu.
Kiedy człowiek zobaczy, szczególnie w swoim mieszkaniu, stworzenie o wiele, wiele razy mniejsze od niego, może zareagować paniką, strachem, krzykiem. Jednak, jak zauważa cytowany wcześniej Rob Dunn:
Większość istot żywych w naszych domach jest albo obojętna, albo korzystna dla naszego życia.
Nie ma się zatem czego bać. A aparat, lupa, atlasy oraz doskonała współczesna technologia pozwalająca rozpoznawać gatunki za pomocą zdjęcia, pomagają wejść w ten bogaty, różnorodny świat oraz poznać go bez chęci zniszczenia i wyeliminowania wszystkiego, co żyje wokół nas. Czy tego chcemy, czy nie, to jest nasz ekosystem, w którym przyszło nam żyć.
*
Tekst z cyklu Spotkania z przyrodą