Spotkania z filatelistyką: Numizmatyka?

Przecież to kompletnie inne hobby! A jednak więcej chyba łączy te dwie dziedziny, niż dzieli.

Przede wszystkim bardzo często sklepy w których można nabyć znaczki pocztowe oferują także monety. „Filatelistyka - Numizmatyka” – na iluż to szyldach i witrynach widniały niegdyś takie napisy.

Dziś oczywiście jest już takich miejsc zdecydowanie mniej niż np. w czasach PRL-u, aczkolwiek wciąż jeszcze się zdarzają. I także, jak przed laty, kuszą filatelistów, by przy okazji zerknąć na srebrne najczęściej monety, wystawiane w sąsiednich gablotkach.

Ceny jednak zwykle odstraszają. Bo gdy znaczki można nabyć za grosze, czy pojedyncze złotówki, za srebrne monety przychodzi już płacić po kilkaset złotych. 

Zawsze można jednak spróbować nieco obejść ten problem, zbierając… znaczki z monetami. Bo to całkiem popularny temat i motyw w filatelistyce. Pewnie nie tak częsty, jak zwierzęta, sławni ludzie, czy stroje ludowe, ale znaczki z monetami też przecież się zdarzają. I cieszą oko. Zwłaszcza te z wykopalisk archeologicznych. Z Cypru, Grecji, czy krain arabskich.

Kapitalną serią w latach ‘70 pochwalić mogła się także Polska. Wtedy to, dokładnie w roku 1977, ukazało się 6 znaczków o nominałach od 50 gr do 6 zł, na których widniały denar Chrobrego z XI wieku, grosz krakowski z wieku XIV, talar z siedemnastego stulecia, gulden gdański z XVIII wieku, moneta pięciozłotowa z 1936 r. oraz stuzłotówka wybita 30 lat później z okazji – jak to określała ówczesna propaganda, by nie wspominać o chrzcie z 966 r. – tysiąclecia państwa polskiego.

Do dziś znaczki te cieszą oko (nieco pop-artowe tła; na pierwszym planie odbijające światło - dzięki srebrnej farbie - reprodukcje monet). Fajne walory. Naprawdę mogące zachęcić do zbierania.

Rzadziej zdarzają się monety z akcentami filatelistycznymi, ale i na takie można czasem trafić. Przykładowo: w 2004 roku Brytyjskie Wyspy Dziewicze wyemitowały pięciodolarową, pamiątkową monetę upamiętniającą sir Rowlanda Hilla – twórcę pierwszego znaczka pocztowego.

W 2013 roku podobnego uhonorowania doczekał się pierwszy polski znaczek pocztowy. Wówczas to Mennica Polska, jako producent i Wyspa Nue, jako emitent, wypuściła na rynek 1 srebrnego dolara nowozelandzkiego, wykonanego specjalną techniką wielobarwnego tampondruku, bok monety był zaś, podobnie jak znaczki pocztowe, ząbkowany.

Ciekawostka. Rzecz nietypowa, ale wzbogacająca filatelistyczny świat i łącząca go z dziedziną numizmatyki. Ile jednak dziś taka moneta kosztuje, naprawdę wolę nie sprawdzać.

*

Tekst z cyklu Spotkania z filatelistyką

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Rozpocznij korzystanie