Ludzie są dobrzy

Elżbieta Wiater

GN 14/2012 |

publikacja 04.04.2012 00:15

Człowiek, który siedział obok mnie, nagle znalazł się na mojej głowie i zaczęłam się dusić. Ten moment potem prześladował mnie w snach. Budziłam się z poczuciem, że ktoś mi odcina dopływ powietrza.

Ludzie są dobrzy Henryk Przondziono Ela Wiater przeżyła katastrofę kolejową pod Szczekocinami. Jej opowieść zapiera dech w piersiach

Pociąg nie hamował. Bez uprzedzenia, w ułamku sekundy, zaczęły się na nas walić szyby, dykta i żelastwo. Zobaczyłam, jak spada na mnie przeciwległa ściana wagonu. Nie było chwili na zastanowienie. Była tylko myśl, że chyba właśnie umieram, i jednocześnie gdzieś w tyle głowy przekonanie, że nie jest to prawda, że jeszcze teraz nie zobaczę Jezusa.

Badanie w karetce potwierdziło moją „diagnozę”: tylko głowa. Te 40  minut do Sosnowca to było trudne 40 minut. Załoga karetki bardzo w porządku, ale cierpię na chorobę lokomocyjną, jechałam położona na wznak, obolała, bo nie wolno podać mocnych leków przeciwbólowych (łagodne dostałam), zanim pacjent nie zostanie przebadany na SOR-ze. I to wciąż obecne zimno. A potem mdłości i wymioty.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.