Sasi z Siedmiogrodu

Grażyna Myślińska

GN 02/2014 |

publikacja 09.01.2014 00:15

Siedmiogrodzcy Sasi Mieszkali na tej ziemi przez 900 lat. W 1989 roku było ich jeszcze ponad 100 tys. Po rumuńskiej rewolucji prawie wszyscy wyjechali do Niemiec. Bajkowe wsie, kolorowe domy z dachami krytymi dachówką i ponad 100 warownych kościołów, które zbudowali, obracają się w ruinę.

Wybudowany przez Sasów warowny kościół w Seleuş Grażyna Myślińska Wybudowany przez Sasów warowny kościół w Seleuş

Mieszkają w czterech wsiach: Seleuş, Daneş, Rondola, Nou Săsesc. Zostało ich już tylko 13 tysięcy. Spotykają się w każdą niedzielę. Co tydzień w innej wsi. Dzięki temu ławki w ich kościołach nie pokrywają się kurzem. Ale z każdym rokiem jest ich coraz mniej. W Seleuş, czyli saskim Gross Allisch, mieszka obecnie 60 Sasów. W 1990 r. wyjechało stąd do Niemiec 1700 osób. Pozostawili albo sprzedali za bezcen domy, ziemię, gospodarstwa. Wybuch wolności przyniósł saskiej społeczności większe straty niż dwie wojny światowe. W I wojnie poległo 28 poborowych z Seleuş, w drugiej – 80.

Strażnicy opuszczonych kościołów

Po upadku Austro-Węgier w 1918 r. Siedmiogród znalazł się w granicach Rumunii. Mieszkało tam wtedy ponad 300 tys. Sasów. Stanowili elitę pod względem zamożności i wykształcenia. W czasie II wojny światowej na mocy porozumienia niemiecko-rumuńskiego z 1942 r. Sasi wcielani byli do armii niemieckiej, głównie Waffen SS. W styczniu 1945 r. deportowano do ZSRR wszystkich saskich mężczyzn w wieku od 17 do 45 lat oraz kobiety od 18. do 30. roku życia. W sumie ponad 75 tys. osób. Mniej więcej jedna trzecia zmarła w czasie tych deportacji. Z początkiem lat 60. w ramach akcji łączenia rodzin zaczęła się legalna emigracja Sasów do Niemiec. Była to forma sprzedaży obywateli w zamian za potrzebne reżimowi komunistycznemu dewizy: początkowo rząd niemiecki płacił Rumunii 5 tys. marek za osobę, pod koniec lat 70. cena wzrosła do prawie 8 tys. marek. Upadek reżimu Ceauşescu i otwarcie granic spowodowały exodus Sasów z Rumunii w latach 1990–1991

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.