publikacja 03.03.2016 00:15
Młodzi ludzie nie kryją, że noszenie patriotycznych ciuchów jest z ich strony formą manifestacji poglądów, wręcz swoistym wyznaniem wiary.
Piotr Kamionka /REPORTER/east news
Różnica między noszeniem na koszulce wizerunku Che Guevary i Witolda Pileckiego polega na tym, że w pierwszym przypadku „nosiciele” zazwyczaj nie mieli pojęcia, kogo sławią. Historii Pileckiego czy Inki nikt nie wbijał młodym do głowy. Sami ją odkryli
Mała wioska, gdzieś w północno-zachodniej Polsce, na terenach znanych głównie z sentymentu do PRL i głosowania na SLD. Pod sklep podjeżdża traktorem młody chłopak. Ma na sobie koszulkę z nadrukiem „Chwała bohaterom”. I gołym okiem widać, że jest z niej dumny… Tę scenkę opisuje Jarosław Szarek, historyk z IPN, przez lata zajmujący się popularyzacją wiedzy o żołnierzach wyklętych. – Zrozumiałem wtedy, jak wiele w ostatnich latach w Polsce się zmieniło. Ten chłopak zrobił trzy ważne rzeczy: zdobył gdzieś tę koszulkę, zaczął ją nosić i wyraźnie traktuje ten fakt jako rodzaj manifestacji przywiązania do patriotycznych wartości – wylicza Szarek.
W polskiej popkulturze niewątpliwie doszło do przesilenia i ma to związek z upowszechnieniem przez lata skrywanej prawdy o żołnierzach (niegdyś) wyklętych. Młodzi ludzie, dotąd „buntownicy bez powodu”, przestali kopiować zachodnie wzory, bo znaleźli we własnej historii coś, co też jest prześladowane, nielegalne i potępiane: polski patriotyzm. Pedagogika wstydu promowana w oficjalnych mediach przyniosła odwrotny skutek. „Bezwstydnie” nosi się dziś na koszulkach wizerunki narodowych bohaterów, po których miał zaginąć wszelki ślad. Młodzież śpiewa o nich piosenki i maluje graffiti. Mamy prawdziwą eksplozję mody na patriotyzm.
Jarosław Szarek przypomina w tym kontekście jeden z koncertów, jaki w nabitej po brzegi sali gimnastycznej na wielkim krakowskim osiedlu dał raper Tadek Polkowski. Po wykonaniu serii utworów ze słynnej płyty „Niewygodna prawda” jeden z członków jego zespołu dał świadectwo. – Powiedział, że kiedyś chodził do tej szkoły. I nie był to dobry czas w jego życiu, bo na niczym mu nie zależało, w nic nie wierzył i nie miał żadnych pozytywnych wzorów. „A wy je macie i to ma sens” – zakończył swoje wystąpienie, wywołując entuzjazm na sali – wspomina historyk.
Element świadomego wyboru w modzie na patriotyzm wydaje się kluczowy. Różnica między noszeniem na koszulce wizerunku Che Guevary i Witolda Pileckiego polega na tym, że w pierwszym przypadku „nosiciele” zazwyczaj nie mieli pojęcia, kogo sławią. „Nie wiem, kim jest ten facet” – głosił wręcz napis na jednej z koszulek pod nadrukiem z twarzą Che. Polskim nastolatkom nikt historii Pileckiego czy Inki nie wbijał do głowy. Sami ją odkryli.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł